Skoro już wywołane zostało kino japońskie to koniecznie:
Okurobito (Departures/Pożegnania) - słodko-gorzki film o życiu, umieraniu, miłości i wybaczaniu. Kultura japońska przedstawiona z perspektywy ludzi zajmujących się przygotowaniem tradycyjnych ceremonii pogrzebowych w Kraju Kwitnącej WIśni
Tasogare Seibei - (The Twillight Samurai) historia samuraja z XIX wieku, który sprzedał swój miecz z powodu śmierci żony i zajął się wychowywaniem córek. Kino samurajskie dla mężczyzny i dla kobiety.
Hana-bi (Fireworks) - najsłynniejszy film Takeshi Kitano, kino sensacyjne, ale przebogate w różne 'głębsze' watki
Hotaru no haka (Grobowiec świetlików) - porywająca animacja o zrzuceniu bomby atomowej na Hiroshimę, z punktu widzenia japońskiej rodziny, a konkretnie chłopca, który zmuszony jest chronić przed śmiercią głodową swoją 6-letnią siostrę, klasyk
Aż obejrzałem. Dla mnie 6/10, choć muszę przyznać, że momentami genialny.