Przez przypadek skasowałam wątek i komentarz, który się pojawił odnośnie tego jak te osoby się utrzymają.
Ja nikomu do portfela nie zaglądam. Tak samo mogę zapytać 24-latka studiującego np. wieczorowo skąd ma kasę skoro jest pełnoletni i studiuje a nie pracuję.
Na forum nawet widziałam parę zapytań osób po 30-stce.
Za granicą jakoś szoku nie ma, że osoba studiuje w tym wieku. Mam znajomych na studiach anglojęzycznych i jeden ma 34 lata drugi 52. Jakoś tak dziwnie w Polsce na to się patrzy.
Nie powinno się studiować po 30stce, mieć dzieci po 40stce, młodszego z 15 lat partnera. Nie mogę zrozumieć.
Pytam się, więc czemu? Napisane jest w prawie czy regulaminie uczelni, że 19 lat i koniec? Limity wiekowe?
Mam znajomą farmaceutkę. Skończyła ją mając 52 lata. Pracuje w zawodzie, realizuje się i jej świetną specjalistką. Czemu dyskryminować ludzi pod względem tego na co nie mają wpływu.
A czemu nie wcześniej? Czasem życie jest nieprzewidywalne.
Pozdrawiam osobę z komentarza, który usunęłam i sorki za to .