Jakie jest Wasze zdanie na temat robienia specjalizacji z alergologii bez specki z interny czy pediatrii? Totalny bezsens i późniejsze problemy w dokładnym diagnozowaniu pacjentów czy niekoniecznie?
Nie wiem czy jest to jakiś wyznacznik, pewnie nie, ale czytając amerykańskie fora można dojść do wniosku, że ta specjalizacja jest kiepskim wyborem i ludzie mają problemy ze znalezieniem stałej pracy po rezydenturze. Na pewno można dorabiać w jakichś prywatnych centrach diagnostycznych - ale ile ich jest?