Dzień dobry!
Ostatnio natknełam się na kilka anglojęzycznych dość rzetelnych artykułów, których tematem były przeciwciała IgNar wyizilowane od rekina. IgNar to jak głosił artykuł immunoglobuliny posiadające tylko łańcuch ciężki, występujące tylko u ryb chrzestnoszkieletowych. Okazuje się jednak że mogą być one owiele bardziej opłacalnym systemem obronnym niż nasze przeciwciała. Są one na tyle małe że są w stanie wykryć bardo małe szczeliny w antygenie i się do nich przyłączyć. Są to szczeliny których klasycznej wielkości immunoglobuliny nie rejestrują. Czytałam że są one w stanie zniszczyć komórki nowotworowe. W jednym z tych artykułów przeczytałam nader optymistyczną wizję badań nad zaaplikowaniem IgNar ludzią. Czy to miało by sens, czy taka próba nie osłabiła by chorego jeszcze bardziej? Co trzeba było by zrobić aby nasz układ immunologiczny "zaakceptował" IgNar?