Podbijam temat:) czy zabiegi są ciężkie i trudne do nauczenia? Czy potrzebne są jakieś szczególne predyspozycje manualne, czy to wszystko przychodzi raczej z praktyką i da się tego nauczyć? Chirurgia dziecięca wydaje się być bardzo precyzyjną działką i zastanawiam się czy wstęp tam i szanse na bycie dobrym specjalistą mają tylko wybitni (chodzi mi głównie o jakieś praktyki, ćwiczenie swoich umiejętności już w trakcie studiów). Boję się, że pójdę na dziecięcą i okaże się że się nie nadaję ze względu na zbyt kiepskie umiejętności manualne (nie umiem i chyba nie mam możliwości ich na tym etapie ocenić). Chciałam też zapytać czy warto podejmować pracę w mniejszych miastach czy lepiej uderzać na duże kliniki z większymi możliwościami rozwoju? I czy na takie duże ośrodki jest szansa dostać się na podstawie wyniku leku, czy raczej trzeba mieć plecy albo "wychodzić sobie" miejsce przychodzeniem na wolontariat? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Jestem na piątym roku i ten mętlik w głowie jest nie do zniesienia:(