W zasadzie mój problem zrodził się niedawno i ciągle biję się z myślami, lewitując miedzy Inżynierią biomedyczną, a medycyną i doszedłem do wniosku, że potrzebuję oceny osoby z wnętrza środowiska, do którego planuję wkroczyć
Nakreślając całą sprawę: Studiuję Inżynierię biomedyczną, dopiero pierwszy rok i ciągle biję się z myślami żeby zamienić ten kierunek na medycynę. Problem w tym, że nie chce tracić roku, a jeszcze bardziej nie chce tracić całej wiedzy którą zdobyłem i jeszcze mogę zrobić przez kolejne dwa lata. Jednak zdaję sobie sprawę, że studia medyczne trwają długo i zajmują bardzo dużo czasu, dlatego obawiam się, że nie wystarczy mi młodości na złapanie obu "srok za ogon". Dlatego przechodząc do mojego pytania, chciałbym się dowiedzieć, czy łączenie inżynierii biomedycznej z medycyną ma sens? Czy warto dokończyć ten kierunek, i potem iść na medycyne? Czy lepiej od razu po jednym roku przepisać się na uniwersytet medyczny? Czy da się sprytnie znaleźć balans w późniejszej pracy zawodowej między inżynierią biomedyczną, a medycyną?