Mimo tego iż mam bardzo optymistyczne podejście do życia, to muszę stwierdzić że ~2400 Zł miesięcznie przez min. 5 lat ciężkiej i odpowiedzialnej pracy to kpina. A politycy śmieją się nam w twarz. Pani w ZUSie która przybija pieczątką dostaje 4k*. Faktem jest, że po studiach niewiele potrafimy ale mimo wszystko wynagrodzenie powinno być w pewnym stopniu proporcjonalne do wykształcenia.
Mała historia, która dobrze to zoobrazuje:
Mam znajomego, który po technikum stwierdził, że nie idzie na studia bo mu się to nie opłaca, zatrudnił się w kopalni. Jego pierwsza wypłata wynosiła 3000 Zł netto.
Dziękuję dobranoc.
*Info z wiki.