No właśnie. Bo jeśli nawet zaczniemy walczyć o swoje prawa do czegoś to prawdopodobnei wyjdzie nam to bokiem.
Znajomy tak robił po czym na obronie jeden z wykładowców zadał mu specjalnei takei pytanie żeby ten nei odpowiedział. Dobrze, że to akurat było pytanie ze specjalizacji jego promotora, bo ten powiedział, że " Z całym szacunkiem ale na to pytanie to nawet on nei zna odpowiedzi" :/