-
Eksperymenty na zwierzętach.
Romantyczne podejście do medycyny zmienia się gdy człowiek zorientuje się, w jak brzydko pachnącą kupę się wdepnęło. No ale od zagłębiania się w ten temat jest nasza ulubiona maskotka - berbelek ; ) A masz jakiś cierpieniomierz? Da się przełączać między funkcjami "cierpienie fizyczne/psychiczne"? Powtórzę - nie lubię zadawać żadnego cierpienia, ale argument że cierpią tak samo jak ludzie do mnie nie przemawia. A co, gdyby cierpiały mniej to znaczy że można na nich bezsensownie eksperymentować? Która sytuacja jest dla Ciebie bardziej moralna: 1. Weźmy "idealny" środek do znieczulenia i potem rozharatajmy udo myszce i wrzućmy tam trochę bakterii. Będziemy sobie patrzeć jak gnije i zlatują się muchy. Po co? A tako, dla jaj, w końcu myszka jest znieczulona, nic nie czuje, nie cierpi. 2. Weźmy najbardziej wrażliwą na ból myszkę i po podaniu leku na przeczyszczenie zróbmy jej wiwisekcję żeby móc obserwować ruchy jelita. Potem humanitarnie ją zdekapitujmy. Rys, cierpieniomierza nie mam, ale wszystkie ssaki mają zbyt podobne do siebie mózgi i układ nerwowy, żebym mogła zaryzykować twierdzenie "one cierpią mniej" i tyczy się to sfery zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Po prostu wolę tego nie robić i mieć spokojne sumienie niz ryzykować i zastanawiac się potem "a co, jeśli skrzywdziłam tego zwierzaka, chociaż nie musiałam?". Mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli. Gdyby cierpiały mniej, to po pierwsze zależy jak bardzo mniej, po drugie co miałabym mu robic i dlaczego Oczywiście, że dużo bardziej moralna jest sytuacja nr 1. Mysz nie pyta Cię o powód, dla którego musi przez Ciebie cierpieć. Ty na studiach NIE MUSISZ obserwować jej ruchów jelita, gwarantuję, że nie uczyni Cię to lepszym lekarzem ani nie przyczyni się do uratowania nikogo. Mysz nr 1 bólu nie odczuwa, mysz nr 2 owszem. Gdybyś spytał o sytuację, w której od wiwisekcji jednej myszy zależy życie lub zdrowie wielu ludzi czy wielu zwierząt, odpowiedziałabym inaczej. Jednak nie w tym wypadku. Trochę mi smutno, że masz takie poglądy
-
Eksperymenty na zwierzętach.
Rys- nie stawiam na równi zwierząt i ludzi. Owszem, jesteśmy wyższą rasą, jednak nasza wyższość powinna polegać również na tym, że dostrzegamy równość w cierpieniu ludzi i zwierząt. Ogólnie równi nie jesteśmy, ale na pewno cierpimy tak samo, co wydaje się, że przesądza o wszystkim. A co do nauki szacunku do zwierząt to wydaje mi się, że uczy raczej jego braku- czyli sprowadzenia zwierzęcia blizej przedmiotu aniżeli człowieka. Widzę, że jak już to pojawiają się żaby, bo żadnych komentarzy dotyczących innych zwierząt nie widzę Ja akurat w Gdańsku mieszkam, także widzę, że mogę się tego spodziewać No ale cóż, jak pisałam wcześniej, dobrze że przynajmniej nie ma innych zwierząt ^^ Godzia- moja mama też miała z tym wielkie problemy ;p i też słyszałam, że te studia nie zawsze dobrze wpływają na psychikę. Także wyzwanie jest
-
Eksperymenty na zwierzętach.
Jeśli wykorzystywanie zwierzęcia do eksperymentu może przyczynić się do ocalenia wielu istnień ludzkich czy zwierzęcych oraz jeśli NIE MA alternatywy, to też jestem za. Natomiast uważam, że zmuszanie studentów do dokonywania takich rzeczy, kiedy nie ma potrzeby ratowania życia czy zdrowia, kiedy MOŻNABY przedstawić to zagadnienie inaczej- jest okrucieństwem. Już nie wspominając o tym, że ludzie bardzo nadużywają przywileju "eksperymentowania" i nierzadko przyczyniają się do cierpień, które de facto wcale nie były konieczne. Rys- zalezy o jakim celu naukowym mówimy. Jeśli jedyną korzyścią ma być zaspokojenie ciekawości lub zaprezentowanie studentom sposobu funkcjonowania organizmu, to zdecydowanie nie chcę brudzić sobie rąk i dziwię się, że się temu dziwisz
-
Eksperymenty na zwierzętach.
Wiem o tym. Dobrze zatem, że nie studiuję w innym kraju. To faktycznie są eksperymenty, ale ciężko mówić o braku etyki o ile pacjenci sa informowani o tym, że lek jest w fazie badań i np. płaci im się za wypróbowywanie go. Mi z kolei zawsze jest przykro jak kogoś to śmieszy Nie lubię i nie zamierzam zadawać bezsensownego bólu żadnej istocie, a zapewniam Cię, że mysz czuje ból tak samo jak każdy człowiek.
-
Eksperymenty na zwierzętach.
Ok, dzięki wszystkim za odpowiedzi- z tego co rozumiem na dzień dzisiejszy studia medyczne zrezygnowały z tego typu praktyk w związku z czym startuję na medycynę! Do Kota- robienie eksperymentów na ludziach jest co najmniej równie straszne co na zwierzetach, tylko że wiem że na medycynie na ludziach żadnych się nie robi, pomijając testy cierpliwości itd. A wie ktos jak to było 20- 30 lat temu? Naprawdę męczyło się tylko żaby, czy też inne zwierzęta?
-
Eksperymenty na zwierzętach.
Witam wszystkich, Mam jedną wątpliwość dotyczącą pójścia na medycynę. Mianowicie, czy podczas studiów konieczne jest niezgodne z etyka eksperymentowanie na zwierzętach (sprawianie im bólu itp.)? Moja mama, która jest po medycynie, twierdzi że jedyne zwierzęta na których "pracowała" to żaby (studiowała w latach 80tych). Czy naprawdę studenci nie stykali się z innymi, wyżej rozwiniętymi gatunkami? I jak to jest teraz? Dodam, że interesuje mnie to nie tylko przez wzgląd na moją chęć pójścia na ten kierunek, lecz również przez zamiłowanie do filozofii oraz etyki. Chciałabym poznać niegdysiejsze metody, sprzed chociażby 30stu lat- bo uważam, że student medycyny, jako osoba Z DEFINICJI wrażliwa, nie powinien byc zmuszany do wykonywania żadnych eksperymentów z udziałem wyższych zwierząt (czyt. ssaków). Oczywiście chciałabym także poznać metody teraźniejsze, aby dowiedzieć się czy w ogóle startować na medycynę Z góry dziękuję wszystkim za odpowiedzi- mam wielką nadzieję, że ktoś mi pomoże.
chimpanzee
Members
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta