Witam,
Jestem studentką 1-wszego roku na SGH, jednak po tych niecałych dwóch miesiącach studiowania już mam wątpliwości odnośnie wybranego kierunku. Na SGH chciałam pójść już od pierwszej klasy LO, jednak zawsze z tył głowy miałam ambicje aby zostać lekarzem ( ten zawód nie jest mi obcy, większa część mojej rodziny to właśnie lekarze, dlatego znam plusy i minusy tego wyboru) Jednak w klasie maturalnej ostatecznie zdecydowałam się o porzuceniu marzeń związanych z byciem lekarzem, Mieszkam we Wrocławiu więc na studia mam dość daleko, dodatkowo wszyscy moi znajomi zostali w mieście na studia, mało kto wyjechał na studia poza Wrocław. Jestem w Warszawie sama, oczywiście mam całkiem fajnych znajomych na studiach, ale specyfika studiowania u mnie na uczelni jest taka, że nie mamy grup, więc na każdych wykładach i ćwiczeniach spotykam nowe osoby. Co ma swoje plusy, ale także minusy, bo każdy po zajęciach ucieka do swoich spraw. Przedmioty które obecnie mam w większości interesują mnie na poziomie zerowym. Jedynie niektóre zagadnienia wydają się interesujące. Na SGH poszłam ze względu na atrakcyjne perspektywy w pracy i zarobki, jednak nie wiem czy widzę się pracującą w korporacji.
Stąd moje pytanie. Co zrobilibyście na moim miejscu? Zostali na SGHu i skończyli studia, czy ostro pracowali przez cały rok/dwa żeby dostać się na medycynę? Jakie macie opinie na temat WUMu i UMED we Wrocławiu?