Czesc wszystkim!
Mam 16 lat i od wrzenia ide do liceum. Bede zdawala mature miedzynarodowa (IB). To bylo od zawsze moje marzenie. Dodam, ze nie mieszkam w Polsce. (I raczej nie mam zamiaru tam studiowac ani nic)
Zawsze dobrze sie uczylam i jestem dosyc ambitna. W przyszlosci chce robic cos co nie skupia sie tylko na tym zeby jak najwiecej zarobic ani tylko "po trupach do celu".
Od dluzszego czasu mysle nad medycyna.Widze ze mozna na prawde zrobic wiele dobrego! (Mimo ze czasem moze kosztem swojego zycia prywatnego)
Na prawde nie wiem czy to dobry pomysl, ale nie moge myslec o niczym innym. Boje sie tego ze moze sie okazac ze to nie moje "powolanie".
Edukacja jest dla mn bardzo wazna. Mam duze mozliwosci. Moge studiowac w UK itd. (Jesli sie dostane oczywiscie )
Wiec wiecie, tyle tego jest...
Jak myslicie? Mozecie mi powiedziec jak wygladaja studia i generalnie zycie po medycynie? Czy to jest dla kazdego kto tylko ma chec i predyspozycje do nauki? Czy warto? Rodzina, dzieci? Da sie?Czy moze byc tak ze "mine sie z powolaniem" i wszystko skonczone?
Jak myslicie? Medydyna to powolanie czy po prostu dluga i ciezka droga? Czy wytrwalosc, ambicja i pracowitosc wystarcza zeby zostac lekarzem?
No i jeszcze jedna rzecz. Troche z cyklu glupie pytania."ile powinnam umiec na swoj wiek"? Powinnam sie zaczac jakos juz specialnie edukowac w tym kierunku?
Sory, ze to jest takie nieogarniete...ale mam nadzieje ze wiecie o co mi chodzi!
Bardzo wam z gory dziekuje za odpowiedzi