-
Medycyna - i co dalej?
Dzięki za odpowiedź, cieszę się, że tak szybko ktoś mi odpisał I dzięki za radę! Też myślałam o daniu sobie jeszcze czasu, ale niestety tutaj jest problem. Chodzi o to, że jeśli na jakimś późniejszym roku studiów lub po ich ukończeniu okaże się, że jednak nie dam rady być lekarzem, bo nie byłam w stanie w odpowiednim stopniu wyćwiczyć podstawowych umiejętności praktycznych i w dalszym ciągu działam niesprawnie i nie radzę sobie z działaniem w stresie, to już nie będzie odwrotu. Dla moich rodziców trudna do zaakceptowania jest strata tych 2 lat, a co dopiero większej ich liczby. Pomysł z daniem sobie jeszcze czasu, ćwiczeniem i jeszcze spróbowaniem jest naprawdę dobry. Tylko obawiam się, że to jest ostatni moment kiedy mogę zmienić kierunek, potem już nie będzie odwrotu. Właśnie to mnie martwi. A znacie może kogoś w podobnej sytuacji? Ciekawa jestem czy tylko ja mam taki problem i jeśli nie, to jakie rozwiązanie znaleźli inni? I czy znacie kogoś kto zrezygnował z medycyny? Jeśli tak, to z jakich powodów? Tak mało się słyszy o takich przypadkach. Bardzo mi zależy na odpowiedziach.
-
Medycyna - i co dalej?
Cześć! Ja z kolei mam taki problem. Jestem na II roku medycyny i wydaje mi się, że nie nadaję się do zawodu lekarza z tego względu, że nie radzę sobie zupełnie z praktyką. Jeśli chodzi o teorię wszystko jest w porządku, zdaję w pierwszych terminach. Ale gdy zaczyna się praktyka to zaczynają się kłopoty. Mam trudności z większością czynności, których uczyliśmy się do tej pory: z wkłuciem się w żyłę (pobieranie krwi, zakładanie wenflonu), robieniem opatrunków, cewnikowaniem, nawet z udzielaniem pierwszej pomocy. Trudno mi się też przemóc, żeby wykonać coś na pacjencie, szczególnie jeśli sprawia mu to ból. W dodatku słabo radzę sobie w sytuacjach stresowych, nie umiem działać szybko i sprawnie. Mam wrażenie, że nigdy nie będę w stanie tego opanować. Wydaje mi się, że nikt nie ma takich problemów, zauważam, że inni bardzo dobrze sobie radzą. Czy słyszeliście może o kimś kto miał podobną trudność? Wiecie może co zrobił, jakie znalazł rozwiązanie? Ja chciałam przenieść się na farmację, nawet się już wpisałam na ten rok (ale jeszcze nie zrezygnowałam z medycyny i teraz jestem w kropce). Ale moim rodzicom bardzo się to nie podoba (to nie oni namówili mnie na te studia i teraz mi mówią, że to był mój wybór, że jestem nieodpowiedzialna). Mówią mi, że są specjalizacje spokojne, w których nie będę musiała nic na pacjentach robić ani wykonywać żadnych czynności inwazyjnych albo że mogę po medycynie pracować w jakiejś firmie albo tłumaczyć teksty medyczne itd. Ale czy na pewno tak jest? Czy jest sens kontynuować te studia pomimo takich problemów i wątpliwości? Bardzo proszę o rady.
ladymary
Members
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta