O życiu lekarza w pracy i po pracy, realiach polskiego systemu opieki zdrowotnej, buncie młodych lekarzy i nadchodzącej demonstracji Porozumienia Zawodów Medycznych - o "medycynie i życiu" naszemu portalowi opowiedział lekarz Damian Patecki, charyzmatyczny przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Mateusz Malik: damianmowi.pl - skąd idea bloga o dość przewrotnej nazwie?
Lekarz Damian Patecki: Strona Bartosz Mówi mnie zainspirowała, poza tym lubię pisać. Mam nadzieję, że moja twórczość jest atrakcyjna dla czytelników.
Lektura. Piszesz na swoim blogu o wartości czytania. Kto czyta, nie błądzi i zajdzie wysoko... Odwołujesz się do kilku pozycji, które są obowiązkowe dla każdego, kto myśli o karierze politycznej lub publicznej w ogóle. Które (powiedzmy 5) książek uważasz za kluczowe i polecasz?
To się cały czas zmienia. Na teraz:
"Przebudzenie" Anthony de Mello
"Kapitał w XXI wieku" Thomas Piketty
"Fantomowe Ciało Króla" Jan Sowa
"Inna Rzeczpospolita jest możliwa" Jan Sowa
"Prześniona Rewolucja" Andrzej Leder
Stałeś się dla współczesnego pokolenia młodych lekarzy swego rodzaju znakiem sprzeciwu. Uosobieniem idei, że można postawić na swoim, nie ugiąć się, zawalczyć, rozpocząć konstrukcję zamiast ciągłej dekonstrukcji. Jak się czujesz w tej roli?
Nie analizuję tego, nie czuję się w ten sposób. Po manifestacji planuję odpocząć i już nie mogę się doczekać. Mam świetny zespół, co sprawia, że moja rola polega raczej na byciu arbitrem, wyznaczaniu pewnej wizji i kierunku działania.
Czasem nierealne z pozoru marzenia warto wyartykułować. Minie 15 lat i my, obecni trzydziestolatkowie zaczniemy dobiegać pięćdziesiątki. Obecni rezydenci będą ordynatorami, młodsi asystenci doktorami hab, a niejeden z nas stanie się dyrektorem placówki medycznej czy politykiem. Co zrobisz, gdy dostaniesz od ówczesnego premiera propozycję przyjęcia teki ministra?
Zgodzę się, zaproponuję śmiały plan reform i podam się do dymisji, jeśli moje założenia nie będą miały szans na realizację. Chciałbym zapoczątkować taką tradycję, że brak możliwości na efektywne działanie sprawia, że rezygnujesz. Boję się tylko, że teraz kiedy publicznie zdradziłem swój plan to nikt nie zaproponuje mi tej posady (śmiech). Problem jest taki, że niespecjalnie lubię politykę, to taka gra, gdzie nie liczą się wartości takie jakie wyznaję, jak lojalność czy uczciwość.
Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że apolityczny i bezpartyjny fachowiec może cokolwiek zmienić na polskim podwórku?
Nie może nic zmienić. Do przeprowadzenia zmian jest potrzebne albo poparcie właściwych, decyzyjnych ludzi albo bardzo duże wzmożenie nastrojów społecznych.
Zawód - lekarz. Chciałbym poznać twoja opinię na temat optymalnego systemu opieki zdrowotnej. Czy bliższy jest Ci model szwedzki (zero praktyki prywatnej, potencjał lekarza wykorzystuje państwo dla dobra obywateli) czy amerykański (ubezpiecz się i przeżyj, liczyć możesz praktycznie tylko na siebie: i jako pacjent, i jako lekarz)?
Za najlepszy na świecie jest uznawany system holenderski, gdzie są ubezpieczyciele którzy ze sobą konkurują. Amerykański system jest nieefektywny finansowo, ale lekarze dużo zarabiają. W Szwecji lekarzom też się dobrze żyje, ale co jest bardziej istotne, kiedy zachorujesz, to nie grozi ci bankructwo.
Jak uważasz? Czy obecny młody lekarz powinien sobie zaplanować drogę swojej kariery zawodowej, rozpisać plan rozwoju, postawić przed sobą cele i realizować je niczym Frank Underwood? A może lepiej dać się ponieść nieprzewidywalnym wiatrom kariery, a tym samym przeżyć mniej rozczarowań i „zawodowych zawodów”?
Nie wiem, warto być dobrym dla pacjentów i współpracowników. Inaczej to wszystko nie ma sensu. Lekarze jeśli aspirują do bycia elitą społeczną powinni kierować się przede wszystkim światem wartości.
Czy w którymś momencie poważnie myślałeś o emigracji? Dokąd?
Od czasu do czasu myślę. Południe Europy, mówię biegle po hiszpańsku, uczę się francuskiego. Mam nadzieję, że uda nam się coś osiągnąć i że nie będę musiał emigrować.
Co jest dla Ciebie celem nadrzędnym? To znaczy: wyobraźmy sobie sytuację, gdy sprawy pracownicze i płacowe w służbie zdrowia zostaną sensownie uregulowane i uda się rozwiązać najbardziej palące problemy. O co wtedy będzie walczył Damian Patecki?
Nie będę o nic walczyć, tylko będę sobie spokojnie żył.
Czy był ktoś, kto nadał szczególny smak Twojej zawodowej ścieżce? Spotkanie z kim traktujesz jako ważne z perspektywy Twojej kariery medycznej?
Kilku lekarzy zarówno w mojej obecnej pracy jak i poprzednich. Miałem dużo szczęścia pod tym kątem i mogłem się bardzo dużo nauczyć od starszych koleżanek i kolegów.
Na studiach mądry nauczyciel, laryngolog, doktor Maciej Przestalski powiedział nam (studentom wówczas), że musimy koniecznie znaleźć sobie jakieś zajęcie poza pracą zawodową, bo w przeciwnym razie będziemy pić, ćpać albo jedno i drugie. Gdzie jest Twój wentyl bezpieczeństwa?
Lubię sport, biegam, gram w piłkę, jeżdżę na rowerze i na rolkach, gram w piłkę, chodzę na siłownię.
I na koniec: Co powiesz tragikomicznym bohaterom <<magazynu porażka>>? "Zawiodło was wstrętne państwo" czy "Jesteście sami sobie winni, widziały gały, co studiowały”
Ani jedno ani drugie, Wasze życie jest w Waszych rękach, rzeczywistość można zmienić, choć jest to trudne zadanie.
Bardzo dziękuję za wywiad, za cenny lekarski czas.
***
Rozmawiał: Mateusz Malik, lekarz. Zdjęcia: politykazdrowotna.com, zdjęcia prywatne dzięki uprzejmości Damiana Pateckiego i FB Porozumienia Rezydentów
Rekomendowane komentarze
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.