Jump to content

dr Mateusz Palczewski

MD
  • Content Count

    2,933
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    74

dr Mateusz Palczewski last won the day on October 15

dr Mateusz Palczewski had the most liked content!

Community Reputation

208 Użytkownik o wspaniałej reputacji!

About dr Mateusz Palczewski

  • Rank
    Użytkownik
  • Birthday 02/26/1987

Contact Methods

  • Gadu-Gadu
    1326634
  • Skype
    eMCe71

Profile Information

  • Status
    Lekarz
  • Miasto uczelni:
    Wrocław
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2006
  • Wydział
    LEK

Recent Profile Visitors

21,053 profile views
  1. Kto z nas nie przeczuwa, że niebawem nastąpi dzień, w którym ogłoszone zostanie pokonanie wirusa HIV? Można rzec, że wiele małych bitew zostało już wygranych, potwierdzono dwa wyleczenia ('pacjent z Berlin [1]' i 'pacjent z Londynu [2] '), ale wciąż każdego roku dochodzi do zakażenia niemal 2 milionów ludzi! Na świecie ponad 37 milionów ludzi jest zainfekowanych wirusem HIV, a w roku 2018 z powodu chorób związanych z AIDS zginęło 770 tys. ludzi - za jedną z wygranych potyczek z wirusem można uznać spadek ilości zgonów w stosunku do poprzednich lat - 1.7 miliona zgonów w 2004 i 1.2 mln w 2010! Teraz pierwsze doniesienia wskazują na możliwość kolejnego, być może przełomowego, kroku na przód! Wszystko dzięki implantowi [3], który wszczepiony w ramię dawkuje niewielkie ilości islatrawiru - taki sposób podawania przedekspozycyjnej profilaktyki może okazać się znacznie skuteczniejszy niż przyjmowanie jej doustnie (badane kobiety w Afryce oraz homo- i biseksualni mężczyźni z Ameryki Łacińskiej w większości porzucali przyjmowanie leków po kilku-kilkunastu tygodniach od rozpoczęcia profilaktyki). W przedstawionym niedawno badaniu uczestniczyło 16 uczestników, których losowo przydzielono do grupy otrzymującej wszczepialny islatrawir - 54 mg lub 62 mg - lub placebo. Następnie rozpoczynała się 12 tygodniowa obserwacja. W badaniach stężenia leku we krwi obserwowano czy przekracza on oczekiwany poziom 0,05 pmol/106. Implanty zostały następnie usunięte, a uczestnicy byli obserwowani przez kolejne 4 tygodnie, aby ocenić stężenie leku we krwi. W grupie "54 mg" oczekiwany poziom utrzymywał się przez tydzień, natomiast w grupie "62 mg" odpowiednie stężenie notowano przez 3 kolejne tygodnie. Dr Rudolph Matthew, autor badania z firmy Merck, estymował, że w przypadku ciągłego utrzymywania implantu, żądane stężenie utrzymywało by się przez rok. Szybko jednak, obecni na konferencji, na której ogłaszano wyniki tego badania, wypunktowali, że nie można tych danych (ocena poziomu leku) przyrównać z osiągnięciem prewencji HIV. Niewątpliwie jest to jednak pierwsze badanie, w którym celem prewencji HIV wykorzystano wszczepialny implant. Literatura i źródła [1] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4287108/ [2] https://www.nature.com/articles/d41586-019-00798-3 [3] https://www.medscape.com/viewarticle/915997 [4] https://www.lanl.gov/discover/news-release-archive/2017/November/1130-mosaic-hiv1-preventive-vaccine.php
  2. Jedną z fundamentalnych potrzeb jakie spełnia chirurgia dziecięca to operacje wad wrodzonych tuż po urodzeniu. Bez nich, zdecydowana większość noworodków dotkniętych tym problemem nie miałaby szans na przeżycie. Wady wrodzone dotyczą różnych układów - układu krążenia (np. tetralogia Fallota, koarktacja aorty), układu pokarmowego (np. zarośnięcie dwunastnicy czy innych odcinków jelita) czy układu nerwowego (np. rozszczep kręgosłupa). W przypadku niektórych wad czas operacji ma decydujące znaczenie na wynik. O ile noworodek z zastawką cewki tylnej (ZCT, PUV - posterior urethral valve) będąc zacewnikowanym może chwilę poczekać, tak już w przypadku rozszczepu kręgosłupa z przepukliną oponowo-rdzeniową (myelomeningocele, MMC) wprost mówi się, że zabieg powinien się odbyć wcześnie - do 24 godzin od urodzenia. Przepuklina oponowo-rdzeniowa wiąże się dla większości pacjentów, nawet przy perfekcyjnie wykonanym zabiegu, z całą kaskadą powikłań z jakimi zmagać przyjdzie się przez całe życie. Ponad 80 % dzieci w przyszłości rozwinie (albo rozwinęło już prenatalnie) wodogłowie. Samodzielne chodzenie będzie możliwe tylko w niewiele ponad 20% przypadków. Do tego dochodzą bardzo skomplikowane powikłania w postaci pęcherza neurogennego czy zaburzeń pasażu stolca. I w tym momencie warto zadać sobie pytanie - czy można coś zrobić jeszcze przed urodzeniem aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia tych powikłań? Wszystko obecnie wskazuje, że odpowiedź brzmi TAK. Skąd jednak ta różnica wynikająca z momentu operacji? Istnieje teoria tzw. dwóch uderzeń. W pierwszym etapie embriogenezy dochodzi do nieprawidłowego morfologicznego rozwoju rdzenia kręgowego na zajętym obszarze. W drugim etapie, szczególnie od 28 tygodnia życia płodowego dochodzi do dotkliwego uszkadzania nieosłoniętego rdzenia kręgowego. W tym właśnie czasie płyn owodniowy, w którym znajduje się płód i który bezpośrednio oddziałuje na rdzeń, staje się szczególnie toksyczny (chociażby przez zwiększoną ilość oddawanej do niego smółki). Do tego dochodzi także do dalszego mechanicznego uszkadzania rdzenia poprzez m.in. ocieranie się o ścianę macicy niepokrytej tkanki nerwowej. W tym czasie może już dochodzić do pierwszych zmian powodujących wystąpienie wodogłowia - wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego (PMR) przez rozszczep powoduje "zasysanie" struktur wewnątrzczaszkowych ku dołowi - te klinują się w otworze wielkim czaszki (zespół Arnolda Chiariego) zaburzając przepływ PMR i w konsekwencji rozwijanie się wodogłowia. Zmiany, które zajdą na tych etapach w rdzeniu kręgowym stają się nieodwracalne. Trzeba działać więc odpowiednio szybko. W roku 2011 opublikowano wyniki wieloośrodkowego randomizowanego badania klinicznego [1] (MOMS Trial), w którym nienarodzone dzieci ze zdiagnozowaną przepukliną oponowo-rdzeniową (+ spełniające inne kryteria takie jak np. wklinowywanie tyłomózgowia) były poddawane przed 28 tygodniem życia płodowego (pomiędzy 19 a 25+9) otwartej operacji zamknięcia przepukliny. Ciężarna podczas takiego zabiegu leży na stole operacyjnym w pozycji na plecach, wykonywana jest laparotomia (patrz Obraz 3.), a następnie wykonywane jest cięcie w uwidocznionej macicy. Dziecko układa się odpowiednimi manewrami w taki sposób aby plecami było skierowane ku górze. Gdy rozszczep jest już widoczny wykonuje się ten sam zabieg jak po urodzeniu - tj. warstwowe zamknięcie - zamknięcie opony twardej, warstwy mięśniowo-powięziowej i skóry. Taki zabieg niesie za sobą szereg różnych niebezpieczeństw zarówno dla płodu jak i matki. Wymienić należy chociażby związane z ingerencją w ścianę macicy niebezpieczeństwo przedwczesnego odpłynięcia wód płodowych i zagrożenie przedwczesnym porodem. Wcześniactwo ze swoimi konsekwencjami to jeden z największych problemów związanych z operacjami prenatalnymi. Szuka się więc wciąż nowych rozwiązań i nowych dostępów aby ingerencja była jak najmniejsza i aby dzieci mogły rodzić się w optymalnym czasie. Wstępne wyniki badań wskazują, że na przeciw skutecznie wychodzą zabiegi z dostępu fetoskopowego, gdzie macica również jest uwidaczniana po wykonaniu laparotomii, jednak dostęp do płodu jest uzyskiwany przez 2-3 porty podobnie jak przy laparoskopii. Wynik badania MOMS wskazuje, że średni czas urodzeniowy wynosił w badanych przypadkach 34 tygodnie życia płodowego. Dostęp fetoskopowy, w zależności od ośrodka, w przedwstępnych wynikach pozwalał osiągać wiek urodzeniowy pomiędzy 33 ( ośrodek A ) a 38 ( ośrodek B ) tygodnia życia płodowego. Czy warto operować w łonie matki dzieci z przepukliną oponowo-rdzeniową? W przypadku standardowego zaopatrzenia wady po urodzeniu, 80% pacjentów rozwija wodogłowie i wymaga założenia układu drenującego komorowo-otrzewnowego (często nazywanego "zastawką"). U pacjentów z badania MOMS wystąpienie wodogłowia i założenie zastawki następowało w połowie mniej przypadków, bo było to 40% dzieci (ocena w 12 miesiącu życia). Wstępne wyniki badań z zastosowaniem opisanej powyżej techniki fetoskopowej wskazują, iż taka konieczność nastąpi tylko w 20% przypadków - koniecznie należy jednak podkreślić, że są to wciąż wyniki wstępne. Chirurgia prenatalna znajduje obecnie zastosowanie nie tylko w przypadku rozszczepu kręgosłupa. Zabiegi w łonie matki są bardzo często wykonywane także w zespole przetoczenia krwi między płodami (TTTS), w których podczas fetoskopii koaguluje się naczynia, którymi jeden z bliźniaczych płodów "podkrada" krew drugiemu. Wśród innych wad wrodzonych należy wymienić chociażby przepuklinę przeponową czy wady cewki moczowej (np. jej zarośnięcie). Autor tekstu: dr n. med. Mateusz Palczewski Katedra i Klinika Chirurgii i Urologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu Stażysta Cincinnati Fetal Center, CCHMC, Cincinnati, Ohio, USA Materiały wideo z zabiegów prenatalnych w przebiegu przepukliny oponowo-rdzeniowej: Dostęp klasyczny Dostęp fetoskopowy (na filmie widoczni m.in. chirurdzy Jose Peiro z Cincinnati Children's i Michael Belfort z Texas Children's Hospital): Źródła: [1] Hand of Hope - a photo of Samuel Adams [2] Adzick NS, Thom EA, Spong CY, et al. A randomized trial of prenatal versus postnatal repair of myelomeningocele. N Engl J Med. 2011;364(11):993–1004. [3] Źródła własne lub należące do Katedry i Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej UMED Wrocław [4] https://www.youtube.com/watch?v=qRtspxmhYnA [5] https://www.youtube.com/watch?v=Q9e1MBvdem4
  3. Jeśli się nie mylę, nie można nazwać jej ściśle specjalizacją ale ... kto nie ma obecnie znajomego lekarza, który zajmuje się medycyną estetyczną? Z mojej perspektywy medycyna estetyczna od 2-3 lat w Polsce rozkwita na potęgę. Wielu moich znajomych lekarzy nią się zajmuje i wydaje się, że są to osoby zadowolone ze swoich wyborów Ilu Wy już znacie chirurgów specjalistów, którzy odeszli od swojej zasadniczej profesji na rzecz tej gałęzi? Ilu lekarzy zaraz po skończeniu studiów decyduje się na zajęcie właśnie nią? Kto zechciałby o niej szerzej opowiedzieć? Ile daje ona satysfakcji pacjentowi? Ile lekarzowi? Na ile jej istnienie to już konieczność w dzisiejszych czasach, a na ile ekstrawagancja? Jakie zabiegi są najczęstsze? Zachęcam do rzeczowej dyskusji! Jako redaktor portalu bardzo zachęcam lekarzy zajmujących się medycyną estetyczną do zabrania głosu pozdrawiam!
  4. Bardzo serdecznie witamy studentów i pracowników Uniwersytetu Zielonogórskiego, na którym zaczął funkcjonować Wydział Lekarski i Nauk o Zdrowiu! Będziemy bardzo wdzięczni Wam za nawiązanie kontaktu, opowiedzeniu o tym jak się studiuje i pracuje w tym mieście Wszelkie informacje cenne Zapraszamy do dyskusji i współpracy
  5. A wiesz jak poradziła sobie ta reszta pacjentów dla których nie ma teraz miejsca? Bo pamiętam, że oddział mieliście obłożony zawsze prawda? Gdzie jeżdzą?
  6. Bierzesz do rąk dziecko, które przed chwilą się urodziło, badasz je... co dalej? Rezydentów i specjalistów neonatologii bardzo prosimy o wszystkie informacje o specjalizacji
  7. Na fb jeszcze rozpoczęliśmy temat: https://www.facebook.com/MedForme-257540810949894/
  8. Najlepiej by się też wypowiedziały osoby, które studiowały czy tu czy tu.
  9. Piszesz, że chcesz brnąć dalej w medycynę, więc tak jak i sama stwierdziłaś - ćwiczenia i powtarzanie czynności będzie Ci pomagać, ręcę będą się mniej trzęść. Jeśli się czymś interesujesz, przykładasz to inni to widzą i nie ma co się przejmować, że widzą Twoje trzęsące się recę Każdy ma jakieś słabostki A psychoterapia zapewne pomogłaby Ci rzeczywiście znaleźć źródło tej sytuacji i pomóc w tej kwestii. Zaatakowałabyś wiec temat z obu stron pozdrawiam serdecznie!!! Mateusz
  10. O wielu rzeczach można i należy dyskutować. O tym jednak, że dzieci należy szczepić dyskutować po prostu nie trzeba. Na szczęście! Bardzo szeroko zakrojona dyskusja dotycząca szczepień jednak odbyła się po roku 1998, kiedy Andrew Wakefield opublikował swoją pracę w uznanym czasopiśmie Lancet. Dotyczyła ona rzekomego powiązania szczepienia szczepionką przeciwko odrze, śwince i różyczce (szczepionka MMR - measles, mumps, rubella) z wystąpieniem u dzieci nią szczepionych autyzmu. Badanie zostało uznane jednak za oszustwo, artykuł wycofany, a Wakefieldowi odebrano licencję - sprawę badano i omawiano w licznych artykułach, które nie potwierdzają powiązania tego szczepienia z wystąpieniem autyzmu [1-4]. Oczywiście, każdy lek może wywołać działania niepożądane i trzeba mieć tego świadomość. Czy jednak przyjmując ibuprofen pamiętamy o potencjalnej niewydolności nerek? Czy chociażby w przypadku klarytromycyny i azytromycyny zdajemy sobie sprawę o możliwości wystąpienia zespołu Stevens-Johnsona? Nawet witamina C w skrajnych przypadkach może wywołać reakcje nadwrażliwości. Tak samo i szczepionki nie są wolne od potencjalnych działań niepożądanych. Dysproporcja pomiędzy korzyścią zabezpieczenia naszych dzieci przeciwko danej chorobie i częstym, poważnym powikłaniom jakie za sobą niosą, a znikomym ryzykiem działań niepożądanych jest jednak ogromna. Na korzyść wykonywania szczepień. Z roku na rok, wśród małych pacjentów, którzy zgłaszają się do szpitala, w którym pracuje, jest coraz więcej osób nieszczepionych. - Czy Pani dziecko jest szczepione zgodnie z kalendarzem szczepień? - Nie. (wtedy moje serce zaczyna bić szybciej) - A czy Pani dziecko jest w ogóle szczepione? - Nie. W tych przypadkach, a dotyczą one w moim przypadku najczęściej profilaktyki przeciwtężcowej, powstają znaczne trudności. Wystąpienie choroby jaką jest tężec wiąże się z ogromnym zagrożeniem dla życia dziecka. Jeśli personelowi uda się przekonać Rodziców do powagi sytuacji (co też często implikuje kolejne trudności) należy podjąć odpowiednie działania - niestety w przypadkach dzieci nieszczepionych podanie popularnego ATX (a więc dawki przypominającej, tj. szczepionki, anatoksyny) jest niewystarczające. Należy podać surowicę (antytoksynę), której dostępność jest znacznie mniejsza, a lek jest drogi. Pewna zła praca już się dokonała. Zasiano ziarno niepewności w społeczeństwie. Odpowiednią postawę możemy jednak starać się przywracać. Prowadzone są różne prężne akcje. Ja tym krótkim artykułem, chciałbym zachęcić, aby właśnie każdy z nas przy okazji spotkania "pacjenta nieszczepionego", każdorazowo przedstawił kilka argumentów, które wg mnie naprawdę trafiają do świadomości: artykuł, który zasiał wiele wątpliwości został obalony (sprawa Wakefielda) każdy lek, w tym szczepionki, mogą wywołać jakieś działania niepożądane (stawiamy sprawy jasno i zwracamy uwagę na chociażby przedstawioną przeze mnie powyżej dysproporcję) jako lekarze-rodzice szczepimy swoje dzieci (to jest ogromny argument i najlepiej przedstawia nasze zaufanie wobec szczepień - w końcu gdybyśmy mieli wątpliwości, nie robilibyśmy "tego" własnym dzieciom) Kropla drąży skałę! I jeszcze na koniec: na stałe utkwiły mi w pamięci słowa prof. Leszka Szenborna (Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, Katedra Pediatrii i Chorób Infekcyjnych) "Nieszczepienie dzieci to tak jak jazda autostradą pod prąd." W mojej ocenie trafione w punkt. Piśmiennictwo: 1. https://www.nejm.org/doi/10.1056/NEJMoa021134 2. https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(99)01239-8/fulltext 3. https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/193604 4. https://www.bmj.com/content/342/bmj.c7452
  11. Jeszcze 100 lat temu zachorowania na krztusiec były codziennością, a choroba mogła doprowadzić małe dziecko nawet do śmierci. Wydawało się, że dzięki szczepieniom udało się opanować epidemię, ale ta podstępna choroba nadal pozostaje groźną. Ilość zachorowań w ostatnich latach rośnie, między innymi dlatego, że coraz więcej osób odmawia szczepień, zaś osoby dorosłe zapominają, że najlepszą ochroną przed krztuścem są regularne szczepienia. Po wielu latach małej ilości zachorowań w Polsce, co zawdzięczamy szczepieniom, notuje się coraz więcej przypadków krztuśca: „Krztusiec jako choroba nadal nas zaskakuje i pozostaje problemem zdrowia publicznego w skali globalnej – zauważa dr Iwona Paradowska- Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH) – W 2016 roku 6,5 tysiąca mieszkańców naszego kraju zachorowało na krztusiec. Ponieważ wzrosty i spadki zachorowań są naturalne w przypadku chorób zakaźnych, należy pamiętać o szczepieniach, aby chronić siebie i najbliższych przed chorobą i jej następstwami”. Stanisław Średnicki autor publikacji „Ważniejsze wiadomości dla młodych matek o krztuścu” z 1938 roku przedstawia niezwykle sugestywny opis kaszlu podczas krztuśca: „Oto wśród względnego spokoju dziecko, które przedtem bawiło się, czy siedziało przy stole- nagle zrywa się, porzuca swoje zabawki, chwyta się krawędzi stołu, łóżka lub kolan ojca czy matki, zmienia się na twarzy, czerwienieje, krztusi się (stąd nazwa choroby), robi głęboki wdech, a następnie wyrzuca z siebie kaskadę kaszlnięć, po czym wciąga ze świstem powietrze (dziecko zanosi się i pieje). Taki napad powtarza się kilka albo kilkanaście razy, dopóki dziecko nie wykrztusi z siebie plwociny, lub nie zwymiotuje.” Ten okres choroby, kiedy występuje napadowy kaszel, trwa od 3 do 6 tygodniu. W pierwszym okresie rozwoju choroby kaszlu nie ma, zaś w trzecim kaszel występuje, lecz ma on znacznie łagodniejszy charakter, ale trwać może jeszcze kilka-kilkanaście dni. Oznacza to, że w przypadku zachorowania na krztusiec, kaszel, z różnym natężeniem, trwa średnio około 3 miesiące. Szczepionki pozwalają uniknąć zachorowania, ale w razie jego wystąpienia dziś na szczęście antybiotyki pomagają w skutecznej walce z krztuściem, choć najlepiej działają podane w pierwszej fazie choroby. Niestety, ponieważ kaszel jest objawem wielu chorób, to najczęściej krztusiec diagnozowany jest dość późno, po kilku -kilkunastu dniach, a czasem dopiero w szpitalu. Jeśli mamy skuteczne lekarstwo, po co się szczepić? „Szczepienie chroni przed cierpieniem związanym z chorobą, które w przypadku wszystkich, ale przede wszystkim małych dzieci i osób starszych, jest naprawdę bardzo duże - mówi dr Paradowska-Stankiewicz - poza tym przyjęcie nawet całej serii antybiotyków nie powoduje, że kaszel znika od razu. Jest on słabnący, ale trwa jeszcze wiele dni. I, co niezwykle ważne, szczepienie chroni przed powikłaniami krztuśca, do których zaliczamy, między innymi, zapalenie ucha, zapalenie płuc oraz zapalenie opon mózgowych”. W Polsce w 1961 obowiązkowymi szczepieniami przeciw błonicy, tężcowi oraz krztuścowi (szczepionka DTPw) objęto wszystkie dzieci w 3, 4, 5 i 18-24 miesiącu życia. Dziś to szczepienie wchodzi w skład kalendarza szczepień . Nie oznacza to jednak, że walkę z krztuścem można uznać za wygraną. „Badania pokazują, że po zaszczepieniu odporność wynosi nie 10-12 lat, jak kiedyś sądzono, ale raczej 5. Nie wolno zapominać więc o przyjmowaniu dawek przypominających szczepionki- przypomina dr Paradowska-Stankiewicz- Szczepienia pozwalają również na realizację tzw. strategii kokonu, czyli szczepienia osób mających kontakt z tymi, którzy jeszcze zaszczepieni być nie mogą, na przykład noworodkami. Innymi słowy, jeśli w rodzinie ma się urodzić dziecko, to osoby mające z dzieckiem kontakt, powinny się zaszczepić przeciwko krztuścowi. Powinna to zrobić także przyszła mama, a jeśli nie uda się przed ciążą to począwszy od 3 trymestru ciąży, jest taka możliwość. To nie jest choroba, o której można zapomnieć – pozostaje groźna dla wszystkich, a szczególnie dzieci i seniorów”. Piśmiennictwo: [1] Stanisław Średnicki, Ważniejsze wiadomości dla młodych matek o krztuścu, Biblioteka “Młodej Matki”, zeszyt XV, Warszawa, 1938, str. 7-8 [2] http://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/krztusiec/6/#jak-szczepionka-przeciw-krztuscowi-byla-stosowana-w-przeszlosci INFORMACJE DODATKOWE: Zaszczep się wiedzą to akcja informacyjna i edukacyjna prowadzona od 2015 roku. Jest przewodnikiem po wiarygodnych i sprawdzonych informacjach dotyczących szczepień. Rzetelne i sprawdzone informacje na temat szczepień można znaleźć na stronie internetowej www.zaszczepsiewiedza.pl. Osoby stojące przed decyzją: „szczepić, czy nie szczepić?”, znajdą tu źródła wiedzy, sprawdzone przez autorytety wspierające akcję. Są wśród nich uznani eksperci oraz instytucje od lat zajmujące się wakcynologią, czyli nauką dotyczącą szczepień. Akcję „Zaszczep się wiedzą” wspierają: Centrum Zdrowia Dziecka, Fundacja Rozwoju Pediatrii, Krajowy konsultant w dziedzinie neonatologii, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych, Polskie Towarzystwo Alergologiczne, Centrum Medyczne Damiana, Polskie Towarzystwo Higieniczne, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Polska Akademia Nauk, Polskie Towarzystwo Oświaty Zdrowotnej, Polskie Towarzystwo Pielęgniarskie, Krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii, Ogólnopolski Program Zwalczania Grypy. Biuro prasowe „Zaszczep się wiedzą” Karolina Zioło e-mail: karolina.ziolo@msg.biz.pl
  12. Nie rozwlekać w czasie
  13. Czyli nie jestem sam Co Ci się ze zdrowiem przez to bieganie stało?
  14. Cześć, niedawno wróciłem do częstego biegania - jakoś mi się w głowie tak utarło, że kupię sobie słuchawki bluetooth i będę słuchał muzyki w trakcie biegania. Ale im dalej w las to zaczęło mnie denerwować, że: - wyciszają one wszystko dookoła i nawet nie słyszę specjalnie swoich kroków - jak leci muzyka o nieodpowiednim tempie - np za wolna w stosunku do biegu - to biegnie się dziwnie A jak jest u Was?
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.