Na stronie Ministerstwa Zdrowia ukazały się dokumenty podsumowujące diagnozę realnych możliwości polskiej służby zdrowia i realnych potrzeb zdrowotnych Polaków. To pierwszy krok w kierunku zapowiadanego wprowadzenia map potrzeb zdrowotnych.
Aby skutecznie leczyć niezbędna jest diagnoza. Cała historia III RP w aspekcie zdrowia to okres leczenia albo gruźlicy rutinoscorbinem, albo kiły rzeżączką albo albo kataru cytostatykami... Nieproporcjonalność działania wobec problemów była (i wciąż jest) zatrważająca. Wobec poważnych wyzwań dominowało lekceważenie i spychologia, inne próbowano rozwiązać rozwalając cały system (patrz zamiana Kas chorych na NFZ). Brakowało wciąż właściwego rozpoznania problemów, a także środków, by już stwierdzone rozwiązywać.
Zapowiadane przez ministra K. Radziwiłła w powyborczych deklaracjach stworzenie map potrzeb zdrowotnych w zakresie lecznictwa szpitalnego i procedur wysokospecjalistycznych realizuje się na naszych oczach. Starannie przygotowane dokumenty, odrębne dla każdego województwa stwierdzają stan faktyczny. Nawet pobieżna lektura tych raportów robi wrażenie dużego profesjonalizmu - obszerny dokument określa m. in:
- ile lekarzy danej specjalności czy pielęgniarek pracuje na terenie danego województwa, jakie są w związku z tym braki kadrowe i co będzie to oznaczało za kilka lat
- piramidę wieku społeczności danego regionu
- ile urządzeń diagnostycznych typu PET-CT, rezonans, sprzętu do kardiologii interwencyjnej, echokardiografów i in znajduje się na terenie konkretnych powiatów i jak to się ma do zapotrzebowania na 100 tys mieszkańców (pacjentów)
- strukturę hospitalizacji w ostatnich latach
Podstawowe pytanie, jakie stawiamy, to czy ktoś z tych cennych informacji skorzysta. Eksperci i doradcy jedno, realizacja postulatów przez polityków to drugie, o czym boleśnie przekonujemy się na co dzień. Determinacja ministra zdrowia wydaje się być duża, choć budzi wątpliwości status i siła przebicia doktora Radziwiłła w Rządzie. Wiele sygnałów, jakie płyną z dotychczasowych rozmów z politykami koalicji (m.in. w trakcie akcji adoptuj posła Porozumienia Rezydentów OZZL) sugeruje, że służba zdrowia wcale nie stała się jednym z priorytetów finansowych państwa. Wręcz przeciwnie, inwestycja w zdrowie Polaków jest wciąż postrzegana jako "dolewanie wody do dziurawego wiadra".
Wspieramy postulaty rozsądnej redystrybucji środków finansowych na ochronę zdrowia w Polsce. I przypominamy: warto ekspertów nie tylko słuchać, ale korzystać z ich raportów.
Podsumowanie danych nt. lecznictwa szpitalnego w Polsce
Załączamy przykładowy raport: Mapa potrzeb zdrowotnych w zakresie lecznictwa szpitalnego dla województwa Dolnośląskiego
Mateusz Malik, lekarz
Rekomendowane komentarze
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.