Początek nowego roku zapowiada trudny sprawdzian dla polskiej ochrony zdrowia. Tysiące polskich lekarzy pod wpływem iskry, która rozbłysła w Porozumieniu Rezydentów OZZL zamierza w nowym roku pracować zgodnie z literą prawa.
Jak wielokrotnie pisaliśmy, zakończenie głodówki nie było równoznaczne z porzuceniem walki o wzrost nakładów na ochronę zdrowia. Akcja została przetransformowana w działania pod hasłami “Stawiamy na jakość” oraz “Jeden lekarz jeden etat”.
Co oznacza praca zgodna z kodeksem pracy?
Przepisy jasno definiują, iż tydzień pracy nie może przekraczać 48 godzin, co przy codziennym wymiarze pracy w wysokości siedmiu godzin trzydziestu pięciu minut umożliwia pełnienie średnio jednego dyżuru w tygodniu.
Drugą bardzo ważnym frontem w wojnie o praworządność jest walka z podwójnymi umowami. Tegoroczny wyrok Sadu Najwyższego (Sygn. akt I UK 182/16) jasno wskazuje, że zawieranie umów kontraktowych na dyżury w szpitalu, z którym łączy nas stosunek pracy, to nieakceptowany sposób obchodzenia prawa pracy. Kontrakt taki nosi znamiona umowy o pracę, a więc ZUS słusznie może domagać się oskładkowania dochodów z niego na zasadach mających zastosowanie przy mowie o pracę.
Wypowiedzenie tysięcy klauzul opt-out oraz umów cywilnoprawnych na rzecz pracy w bezpiecznym wymiarze godzin zostało dostrzeżone przez resort zdrowia. Jednak sposób w jaki zareagowało MZ dowodzi jedynie ignorancji, z jaką rząd podchodzi do bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków.
Pomysłem na wyjście z kadrowego impasu ma być wg resoru z ul. Miodowej "bilokacja lekarzy" oraz uzupełnienie luki pracownikami z europy wschodniej. W zaprezentowanym we wtorek do ekspresowych (trzydniowych) konsultacji społecznych rozporządzeniu możemy przeczytać propozycje łączenia przez jednego lekarza dyżurów w kilku oddziałach i ambulatoriach jednocześnie.
Według wizji wynikającej z tego aktu niczym nadzwyczajnym nie jest stan, kiedy oddział chirurgii, ginekologi, interny oraz NPL będzie miał pod opieką jeden psychiatra lub adept rehabilitacji medycznej (nie jest to oczywiście przytyk do którejś z tych specjalizacji), co stanowi ewidentne zagrożenie bezpieczeństwa pacjentów.
Nie pozostaje mi nic innego jak w Nowym Roku życzyć (z jeszcze większym naciskiem) dużo zdrowia, bo dostępność do świadczeń może być utrudniona.
Marzenie o realnie dostępnej medycynie na wysokim poziomie oprócz woli medyków do realizacji wymaga również rozsądku rządzących, którego jak widać, na razie brakuje.
Zdrowia , zdrowia i jeszcze raz zdrowia
hypersonic
Rekomendowane komentarze
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.