Ustępujący prezydent USA na spotkaniu National Prescription Drug Abuse & Heroin Summit w Atlancie 29.04.2016 potwierdził przekazanie federalnego, finansowego wsparcia na walkę z epidemią uzależnienia od narkotyków i przeciwbólowych leków opioidowych. Zaznaczył, że dotychczasowe postrzeganie tego problemu w kategorii „wojny z narkotykami” ani nie pochyla się nad dramatem uzależnionych, ani nie przynosi oczekiwanych efektów.
Barack Obama za ekspertami zachęca do zmierzenia się z problemem uzależnienia poprzez edukację, prewencję i specjalistyczne leczenie (np. terapię buprenorfinową, metadonową, dostępność naloksonu). Często osoby, które przedawkowały traktuje się jak wyrzutków społecznych, a nie osoby chore. Społeczne wyparcie problemu wiąże się też z przekonaniem o tym, że dotyczy on biedoty i kolorowych mniejszości.
Prezydent powiedział m. in., że „Zbyt długo patrzyliśmy na uzależnienie od narkotyków przez pryzmat kodeksu karnego. Najważniejsze jest to, by zmniejszyć popyt. A jedynym sposobem, by to osiągnąć jest zapewnienie leczenia dla uzależnionych (…) Jeśli w to nie zainwestujemy, wciąż będziemy marnować ogromne środki, głupio oszczędzając.” (“If we don’t invest in this, we’re going to keep on being penny wise and pound foolish.”)
Polska w tej materii wydaje się stać na drugim biegunie. Zużycie leków opioidowych jest w naszym kraju drastycznie niskie. Ma na to wpływ zarówno pokutujące wciąż wśród lekarzy przekonanie o pochodnych morfiny jako lekach niebezpiecznych, jak i negatywny stosunek pacjentów do leczenia bólu (tego przyczyny są różne). Jeśli chodzi o stosunek do terapii osób uzależnionych, to mamy w Polsce zorganizowane poradnictwo uzależnień, przychodnie metadonowe, oddziały terapeutyczne dla uzależnionych. A także skala narkotykowego problemu jest także w Polsce diametralnie różna.
Tym niemniej podejście do narkomanii odbiega od europejskich standardów. Zarówno w zakresie dostępności „miękkich” narkotyków, jak i prewencji zakażeń i stosunku do nałogowych heroinistów, kokainistów itp. Nie ma w naszym kraju pokojów wstrzyknięć, powszechnej dostępności prezerwatyw, jałowych strzykawek i igieł, itp. Nie ma się co oszukiwać: w Polsce, tak jak w Stanach Zjednoczonych państwo nie lubi łożyć na przewlekłą opiekę nad uzależnionymi. Dominuje podejście, że lepiej, by aktywny narkoman albo z nałogu wyszedł, albo „zaćpał” się na śmierć.
Powtórzmy zatem za Obamą: „Dominowało myślenie [o narkomanii] jako skazie ludzkiej natury czy ‘nie naszym problemie’ Ale jeśli spojrzeliśmy na papierosy jako społeczny problem zdrowotny, na wypadki drogowe jako społeczny problem zdrowotny, to trzeba do narkotyków przyłożyć tę samą miarę.”
Mateusz Malik, lekarz
Źródła:
- The Guardian (2016): Obama: 'Drug addiction is a health problem, not a criminal problem'
- Gazeta Wyborcza (2009): Wojna z narkotykami nie może być wojną z ludźmi. Polecam lekturę tego artykułu inaugurującego akcję GW "My, narkopolacy"
Rekomendowane komentarze
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.