Skocz do zawartości

Zabiegowcy

Zaloguj się, aby obserwować  
  • wpisy
    18
  • komentarzy
    44
  • wyświetleń
    150384

Autorzy tego bloga

Skąd i czym jest zabiegowa pasja? Cz.3.ost

dsk

715 wyświetleń

W obranym i dokładnie przygotowanym miejscu przyłożył ostrze do skóry, lekko ją napinając, następnie przeciągnął wzdłuż, przecinając powierzchowną warstwę. Tą samą którą podczas upadku z roweru, albo zwykłego przewrócenia się na beton ścierasz powodując mokre zaczerwienienie. Kolejne warstwy, to nie jest już zadanie dla zwykłego skalpela. W dłoni nóż elektryczny, delikatnie i w małym zasięgu rażący prądem tkanki, powodując ich ustępowanie i rozejście się. Teraz jest jednym z głównych narzędzi którymi dłonie będą się posługiwać, obok pincety, nożyczek i kleszczyków. Przed Nim do przebycia skomplikowana przestrzeń, pełna różnych struktur, narządów i tkanek przez którą musi się przedostać do miejsca które w badaniach zawierało nieprawidłowości, chorą cząstkę ciała nadającą się w trybie pilnym do usunięcia. Poszukiwania to kolejne warstwy ciała, niektóre mocno zespolone inne nawet nie połączone, ułożone pionowo, poziomo, po skosie. Między niektórymi znajduje duże jamy inne ściśle do siebie przylegają, nastręczając kłopotów z ich rozpreparowaniem. Co chwilę przecina krwawiącą żyłę lub tętniczkę zalewającą wszystko do czego do tej pory wydrążył „tunel” - odcięty koniec w natychmiast musi być zawiązany, bo uniemożliwi dalszą preparację kolejnych tkanek, zalewając wszystko czerwienią. Przecinanie, rozcinanie, preparowanie wymaga ogromnej precyzji. Ręce nie mogą drżeć, wykonywać niespodziewanych ruchów, muszą być spokojne, opanowane, stabilnie ułożone w możliwie najdogodniejszej pozycji. Szybko zmęczone przez niepotrzebny ucisk, mało komfortowe wygięcie mogą się stać mniej dokładne. Do tego trafność i szybkość, bo każda minuta jest ważna, tego żadna książka nie nauczy - w niej opisana jest jedynie technika, a praktyka, codzienne napotykanie nowych przeszkód i empiryczne uczenie się ich pokonywania poszerza doświadczenie, po którym widać ile operacji dłonie wykonały. Liczy się również mądrość i obycie z różnymi sytuacjami, bo nigdy nie wiadomo, co w danej chwili może się przytrafić, coś co niekoniecznie było w książce, albo już się tego z niej nie pamięta, coś na co rozwiązanie może przynieść wyuczony ciąg ruchów i posunięć, wcześniej podpatrzony u starszego kolegi.

Jest! Uszkodzona struktura ukazało się oczom. Dotyk również potwierdza że coś jest nie tak. Delikatne odsunięcie jej od najbliższego otoczenia, przez rozciągnięcie nożyczkami otaczających błon pomaga w jej ostatecznej ekstrakcji. Kolejny rozdział już zanim. Szybka kontrola parametrów na machinach anestezjologów i upewnienie się że wszystko idzie zgodnie z planem pozwala spokojnie kontynuować. Nastał czas łączenia tego co wcześniej było rozdzielone. Po założeniu drenu, warstwa do warstwy, powięź do powięzi, mięsień do mięśnia są precyzyjnie zszywane wchłanialnymi nićmi. Widoczna drabinka na skórze zostaje przykryta jałowym opatrunkiem. Teraz wszystko już w rękach sił witalnych organizmu, wspomaganych przez medykamenty. Najważniejsze że diagnoza okazała się trafna i wszystko poszło zgodnie z planem.

Możne z uśmiechem wyjść do oczekującej na korytarzu rodziny i przekazać optymistyczne słowa. choć nie zawsze tak jest tak pięknie...



0 komentarzy


Recommended Comments

Brak komentarzy do wyświetlenia.

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.