Ja jechałem pociągiem(nie lokalnym tylko takim na dalekie trasy ) raz w życiu i mi wystarczy
Co do podróży to marzy mi się przelot na Alaskę , tam wypożyczenie auta( ale nie jakiegoś europejskiego czy ogólnoświatowego a coś klasycznie północnoamerykańskiego) po przekątnej przejazd przez Kanadę tak by do stanów wjechać w stanie Maine albo NY i znów ukosem przez stany by skończyć podroż w Kalifornii
Podróż jak kino drogi , z postojami na trasie czasem na dzień czasem na dwa , noclegi raczej zaplanowane w hotelach /motelach/B&B
Tak by zobaczyć jak najwięcej miejsc ciekawych przyrodniczo- 1 podróż rożne biomy
Ale także różnych lokalnych atrakcji typu jakiś festiwal pomarańczy gdzie cale miasteczko jest przystrojone i można chodzić z koszami i je zrywać samodzielnie , największy spinacz biurowy świata i tym podobne ( tak ogólnie wnioskując z prasy i filmów na Travel channel można odnieść wrażenie iż społeczności tamtejsze maja chęć posiadania czegoś niezwykłego- latarnia morska pośrodku lądu albo największego , a u nas jak Świebodzin chciał mieć to racją był tylko śmiech )
Taka wycieczka to miesiąc albo półtora minimum wiec pracując będzie ciężko o taki urlop , na studiach ok tylko że potrzeba jeszcze kasy na tę wyprawę kwota >20 tys na osobę to nie przesada a to eliminuje studia i przemawia za okresem gdy już będę pracować
Wiec trochę błędne koło
Mam nadzieje że się uda kiedyś , jeśli nie w tej formie to lekko zweryfikowanej np tylko stany po przekątnej albo tylko kawałek stanów : z Kalifornii trochę w głąb i tyle
Ale trzeba mieć marzenia , to jest w miarę realistyczne z podróży motocyklem śladami dzienników motocyklowych zrezygnowałem http://medfor.me/public/style_emoticons/#EMO_DIR#/smile.png