Ja nie wiem za co płaci uczelnia i dlaczego miała to by być fura pieniędzy?
Za zajęcia w piwnicy, na rozpadających się krzesłach?
Wykłady w salach które od 30 lat nie widziały farby i w których nie działa ogrzewanie?
Stanie na korytarzu i słuchanie paplania asystenta?
Osłuchiwanie, opukiwanie i gadanie z pacjentami?
Znoszenie fochów niedowartościowanych "doktórnaukmedycznych" dwojga nazwisk?
Jednorazowe fartuchy i stanie 3 metry od stołu operacyjnego na bloku?
Ćwiczenia z ALS na 10 letnim fantomie i 30 letnim defibrylatorze?
Preparaty mikroskopowe i mikroskopy z 1992r?
Pensum nauczyciela akademickiego to około 2000zł.
Najdroższa rzecz to chyba lampy od projektorów multimedialnych które asystenci zostawiali odpalone np. podczas godzinnej przerwy w zajęciach...