Skocz do zawartości

Kot

MD
  • Zawartość

    438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    51

Ostatnia wygrana Kot w dniu 15 Styczeń 2017

Użytkownicy przyznają Kot punkty reputacji!

Reputacja

116 Użytkownik o wspaniałej reputacji!

2 obserwujących

O Kot

  • Tytuł
    Użytkownik

Profile Information

  • Status
    Lekarz
  • Miasto uczelni:
    Warszawa
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2007
  • Wydział
    LEK

Ostatnie wizyty

12079 wyświetleń profilu
  1. Boisz się pracy na SOR? Uważasz, że to piekło od którego trzeba się trzymać z daleka? Zapraszamy na czwartą edycję Kursu Dantego - czyli jak poradzić sobie w piekle SORu + warsztaty praktyczne. Zapraszamy na naszą stronę na FB: https://www.facebook.com/kursyDantego/ Rejestracja: https://kursdantego4.konfeo.com/pl/groups Jedyny w Polsce survivalowy kurs przygotowujący do pracy na SOR. + spotkasz doświadczonych lekarzy, którzy od wielu lat pracują na SOR + odkryjesz praktyczne algorytmy, wskazówki, triki jak radzić sobie w najczęstszych przypadłościach + poznasz aspekty prawne, organizacyjne i specyfikę pracy lekarza na SOR + dowiesz się jak uniknąć najczęstszych pułapek + nie popełnisz błędów, które popełnili inni + SOR przestanie już Cię przerażać Możliwość wpłat ratalnych 2x 500zł. Pierwsza rata w ciągu 5 dni od rejestracji, druga rata do 16 listopada 2018. Wiedza i umiejętności, które pozyskasz na naszym kursie przydadzą się także: > w POZ i NPL > na oddziale szpitalnym > w pogotowiu ratunkowym > na obstawach i podczas transportów medycznych Kurs objęty patronatem: > Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala MSWiA w Warszawie z jej ordynatorem dr Rafałem Wójtowiczem > Polskiego Towarzystwa Pielęgniarstwa Anestezjologicznego i Intensywnej Terapii > Porozumienia Rezydentów OZZL > Portalu i czasopisma PrzypadkiMedyczne.pl > Portalu MedFor.me Partner wydarzenia: Baxter Polska; Live-Med. Cena kursu zawiera: 1) certyfikat z punktami edukacyjnymi 2) materiały kursowe (wydrukowane prezentacje, algorytmy praktyczne, spis literatury, opisy zabiegów) 3) przerwy kawowe (woda, soki, kawa, ciastka) 4) obiad w sobotę i niedzielę 5) przestronną, nowoczesną i kompleksowo wyposażoną salę z pięknym widokiem 6) opiekę merytoryczną naszych instruktorów. Przez rok po kursie przez 24h/7 dni w tygodniu. Jeśli na dyżurze natraficie na problem z pacjentem to będziecie mogli uzyskać poradę przez telefon. 7) udział w WARSZTATACH PRAKTYCZNYCH (Warsztaty z procedur ratujących życie oparte w dużej cześci o procedury Tactical Combat Casuality Care (TCCC) wykorzystując doświadczenia wojskowych) Cena kursu nie zawiera: - kosztów noclegu; - kosztów parkingu. WARSZTATY PRAKTYCZNE a) Zabezpieczanie dróg oddechowych: intubacja, maska krtaniowa, rurka nosowo-gardłowa - ćwiczenia na fantomie; b) konikotomia ratunkowa - ćwiczenia na preparatach odzwierzęcych; c) zastosowanie materaca próżniowego, deski i kołnierza, czy zawsze deska i kołnierz są niezbędne?; d) pokaz mechanizmu powstawania odmy prężnej na preparacie odzwierzęcym, odbarczenie odmy opłucnowej na fantomie oraz pokaz jedynych skutecznych opatrunków wentylowych; e) szybkie badanie urazowe; f) bezpieczna defibrylacja z minimalizowaniem przerw w uciskaniu klatki piersiowej; g) użycie opaski uciskowej (stazy taktycznej) i tamowanie krwotoku metodą wound packingu.
  2. Zapraszamy na trzecią edycję naszego kursu! Jedyny w Polsce survivalowy kurs przygotowujący do pracy na SOR. + spotkasz doświadczonych lekarzy, którzy od wielu lat pracują na SOR + odkryjesz praktyczne algorytmy, wskazówki, triki jak radzić sobie w najczęstszych przypadłościach + poznasz aspekty prawne, organizacyjne i specyfikę pracy lekarza na SOR + dowiesz się jak uniknąć najczęstszych pułapek + nie popełnisz błędów, które popełnili inni + SOR przestanie już Cię przerażać Wiedza i umiejętności, które pozyskasz na naszym kursie przydadzą się także: > w POZ i NPL > na oddziale szpitalnym > w pogotowiu ratunkowym > na obstawach i podczas transportów medycznych Kiedy: 6-7 października Gdzie: Warszawa Ile: 1000 zł. Możliwość wpłat ratalnych. 500 zł w ciągu 5 dni od rejestracji, 500 zł do 29 września. Zapisy: https://kursdantego3.konfeo.com/pl/groups Zapraszamy również na nasz fanpage na FB: https://www.facebook.com/kursyDantego/
  3. Jest mi niezmiernie miło poinformować, że uruchamiamy drugą edycję Kursu Dantego - kursu przygotowującego do pracy w SOR. Kiedy?: 9 - 10 czerwca 2018 (sobota-niedziela) - Początek o 9:00 w sobotę, koniec około godziny 18-19 w niedzielę. Miejsce: Centrum Konferencyjne Golden-Floor w budynku Millenium Plaza al. Jerozolimskie 123A na 26 piętrze. Zapisy na stronie: https://kursdantego2.konfeo.com/pl/groups Zapraszamy również na naszą stronę na FB: https://www.facebook.com/kursyDantego/ Cena: 1000 zł Dlaczego tak drogo? Ponieważ w cenie kursu dostajecie: 1) certyfikat z punktami edukacyjnymi 2) materiały kursowe (wydrukowane prezentacje, algorytmy praktyczne, spis literatury, opisy zabiegów) 3) nielimitowane przerwy kawowe (woda, soki, kawa, ciastka) 4) obiad w sobotę i niedzielę 5) przestronną, nowoczesną i kompleksowo wyposażoną salę z pięknym widokiem 6) opiekę merytoryczną naszych instruktorów. Przez rok po kursie przez 24h/7 dni w tygodniu. Jeśli na dyżurze natraficie na problem z pacjentem to będziecie mogli uzyskać poradę przez telefon. 7) I najważniejsze! Kurs zostanie rozszerzony o warsztaty praktyczne. Będziecie mogli przećwiczyć umiejętności, które naszym zdaniem są na SOR niezbędne: a) intubacja, maska krtaniowa, rurka nosowo-gardłowa - ćwiczenia na fantomie; b ) pokaz mechanizmu powstawania odmy prężnej na preparacie odzwierzęcym, odbarczenie odmy opłucnowej na fantomie oraz pokaz jedynych skutecznych opatrunków wentylowych; c) zastosowanie materaca próżniowego, deski i kołnierza, czy zawsze są niezbędne?; d) konikotomia ratunkowa - ćwiczenia na preparatach odzwierzęcych; e) szybkie badanie urazowe; f) bezpieczna defibrylacja z minimalizowaniem przerw w uciskaniu klatki piersiowej; g) ćwiczenia z użycia opaski uciskowej (stazy taktycznej); h) tamowanie krwotoku metodą wound packingu.
  4. Kot

    doktorat

    No i przyszedł czas, że przymierzam się do otwarcia doktoratu. Jakieś wskazówki?
  5. Szpitalny Oddział Ratunkowy jest przez wielu lekarzy postrzegany jako piekło. Najcięższy oddział, natłok pacjentów, ciągłe konflikty, konieczność podejmowania szybkich i trafnych decyzji, wymagających wielospecjalistycznej wiedzy, dużo stresu, awantury, agresja to tylko niektóre z długiej listy minusów tego miejsca. Wielokrotnie spotykam się z opiniami lekarzy, że nikt nie chce pracować na SOR. Wielu moich znajomych powtarza, że nigdy w życiu tam nie pójdzie do pracy. Przez wiele lat pracowałem na SOR i znam go od podszewki. Zdobyłem unikalną wiedzę i doświadczenia. Teraz chcę podzielić się nimi z innymi lekarzami. Dlatego opracowałem jedyny w Polsce, unikalny, survivalowy kurs przygotowujący do pracy na SOR. Na Kursie Dantego: + spotkasz doświadczonych lekarzy, którzy od wielu lat pracują na SOR + odkryjesz praktyczne algorytmy, wskazówki, triki jak radzić sobie w najczęstszych przypadłościach + poznasz aspekty prawne, organizacyjne i specyfikę pracy lekarza na SOR + dowiesz się jak uniknąć najczęstszych pułapek + nie popełnisz błędów, które popełnili inni + SOR przestanie już Cię przerażać Kiedy: 12-13 maja - dwa dni intensywnych zajęć Gdzie: UWAGA! ZMIANA MIEJSCA KURSU: nowe miejsce to Centrum Konferencyjne Golden-Floor w budynku Millenium Plaza al. Jerozolimskie 123A na 26 piętrze. http://www.goldenfloor.pl/centrum/golden-floor-plaza/ Koszt: 600 zł Formularz zgłoszeniowy: https://kursdantego.konfeo.com/pl/groups Znajdziesz nas również na Facebooku! Wiedza i umiejętności, które poruszamy przydadzą się także: > w POZ i NPL > na oddziale szpitalnym > w pogotowiu ratunkowym > na obstawach i podczas transportów medycznych Program szkolenia: SOBOTA 12 maja 2018 roku 9:00 Rejestracja, powitanie, przygotowanie, sprawy organizacyjne 1) SORowiec idealny - jaki powinien być każdy lekarz pracujący na SOR 2) Prawne i organizacyjne aspekty pracy w SOR - jak to wszystko działa? 3) Specyfika lekarskiej pracy w SOR - czym różni się od pracy na zwykłym oddziale? 4) "Życie na zderzaku" – konflikty w SOR 5) Choroby kardiologiczne cz I 6) Choroby kardiologiczne cz II 7) Duszność + Infekcje LUNCH 8) Ból brzucha - prosty algorytm postępowania 9) Zasłabnięcie, utrata przytomności 10) Alkohol i zatrucia czyli codzienność każdego lekarza SOR 11) Zaburzenia neurologiczne - od udaru mózgu do rwy kulszowej 20:00 Koniec pierwszego dnia, sprawy organizacyjne NIEDZIELA 13 maja 2018 roku 9:00 Początek kursu 1) Resuscytacja w SOR - niezbędna umiejętność 2) Stary człowiek na SORze + Kobieta w ciąży 3) Krwawienie z przewodu pokarmowego - ulubione rozpoznanie ZRM 4) Mała chirurgia 5) Urazy głowy, klatki piersiowej, brzucha i kończyn cz I 6) Urazy głowy, klatki piersiowej, brzucha, kończyn cz II LUNCH 7) Uraz wielonarządowy - jak robią to wojskowi? 16:00 Zakończenie kursu, rozdanie certyfikatów, sprawy organizacyjne
  6. Anestezjolog oczywiście. Angiolog, Audiolog, Na F flebolog (znam lekarza który się tak tytułuje) Na "Ą" i "Ę" nic nie ma
  7. Kot

    Medyczny prepping

    a wożę! i maski krtaniowe też
  8. Kot

    Medyczny prepping

    ja mam w domu wyposażenie jak z karetki (ale bez noszy, tlenu i defibrylatora). W związku z wykonywanymi pracami dodatkowymi No i sprzęt do pozoracji ran, fantoma, duzo opatrunków - przydaje się na kursach z pierwszej pomocy.
  9. Kot

    Świro-lotek: "Ostatni dyżur"

    Zależy kiedy. W sezonie grypowo-kaszelkowym przez 24h dochodziło o 50 osób. Np sobotnia n0cka przez 12h potrafiło być 5-6 osób max. W tygodniu przez 14h zwykle 10-20 osób. Dzieci, dorośli i wyjazdy.
  10. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Niedawno miałem swój ostatni w życiu (miejmy nadzieję) dyżur w Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej. To bardzo cenne doświadczenie z zakresu medycyny kaszelkowo-katarkowej oraz drobnej pediatrii - uważam, że każdy lekarz powinien nauczyć się diagnozować podstawowe jednostki chorobowe takie jak zakażenia gardła, zatok czy uszu. Te kilka lat spędzonych w NPL to doświadczenie totalnie rujnujące psychikę młodego anestezjologa, który widzi ewidentny rozdźwięk pomiędzy kalibrem problemów pacjentów zgłaszających się z przeziębieniem "Doktorze mam 37,8 i kaszlę! Umieram!" a pacjentów leżących i faktycznie umierających na intensywnej terapii. Pomimo wszelkich starań nie udało mi się wykrzesać z siebie nawet najmniejszej ilości zrozumienia i współczucia dla "ciężko chorych" bywalców NPL. Może dlatego, że prawdziwy dramat to dla mnie los matki trójki dzieci, u której po krwotoku z pękniętego tętniaka trzeba stwierdzić śmierć mózgu? Mimo krótkiego stażu w medycynie udało mi się rozwinąć dziwną umiejętność przeczuwania jak ma wyglądać najbliższy dyżur. Jest to coś na podobieństwo bólu krzyża, który męczy wilka morskiego przed załamaniem pogody. Trudno jest mi zdefiniować jak wygląda to przeczucie. Po prostu jadąc na niektóre dyżury wiem, że z góry będę miał przerąbane. Tak było przed moim ostatnim dyżurem w NPL. Nie myliłem się. Poszedłem tam z nastawieniem, że cokolwiek się nie zdarzy to już właściwie mnie nie dotyczy. W końcu przyniosłem wymówienie i już więcej nie będzie żadnych tłumaczeń, odpowiadania na idiotyczne skargi, tłumaczenia przeróżnym dziwnym ludziom rzeczy oczywistych. Mogę w końcu na luzie odwalić całą robotę i iść do domu zatrzaskując za sobą drzwi z hukiem. Przywitał mnie tłum na korytarzu. Rzecz rzadko spotykana w tym małym NPLu. Pierwszych dwudziestu pacjentów udało mi się przyjąć bez żadnych zawirowań. 90% rozpoznań to J00 i J06 (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi. Potem były schody. O 21:00 telefon od spanikowanej mamusi: ma dwie córki 12 i 7 lat. Jedna leczona amoksycyliną z kwasem klawulanowym na zapalenie gardła a druga cefuroksymem na zapalenie oskrzeli. Dwunastolatka zjadła antybiotyk siedmiolatki. "Co może jej się stać?!" - pyta przerażona matka. "W najgorszym razie biegunka" - odpowiadam. "Biegunkę to już ma od 2 dni" - słyszę w słuchawce. Kryzys zażegnany. O 23:30 wielka kumulacja. Przychodzi czteroosobowa rodzina. Wszyscy mają katar, wszyscy od kilku dni. U lekarza rodzinnego nie byli. "Więc jak to było? - pytam głowę rodziny. "Oglądaliście sobie Kevina samego w domu i nagle wpadliście na pomysł, żeby o 23:00 razem przyjść do NPL?". Pan - głowa rodziny się śmieje. Głowa opada mi na biurko. Zazdroszczę dobrego humoru.... 2:00 dzwoni pani. Zgłasza, że jej mama w wieku 88 lat ma gorączkę, ciężko i szybko oddycha i nie można się z nią dogadać. Kilka pytań i upewniam się, że staruszka ma duszność i zaburzenia świadomości. Pani dzwoniła już na pogotowie, ale dyspozytor odmówił wysłania karetki. Każę natychmiast wezwać pogotowie. Za 15 minut dzwoni dyspozytorka i wydziera się do słuchawki. Grzecznie wyjaśniam, że NPL nie jeździ do pacjentów z dusznością i sugeruję sumienne zbieranie wywiadu. To kolejny podobny przypadek - pogotowie w tym rejonie często próbuje "dysponować" lekarza NPL do chorych, żeby sprawdził czy nie trzeba karetki pogotowia. I w 9 na 10 przypadków okazuje się, że pacjent jest chory i wymaga interwencji pogotowia ratunkowego. Tymczasem zegar tyka, a czas do uzyskania fachowej pomocy upływa nieubłaganie. 3:30 przychodzi pacjentka z mężem. Od 3 dni ma katar, ale stwierdziła, że to będzie najlepsza pora na wizytę u lekarza. Co więcej, pani żąda żebym do jutra ją wyleczył bo ma pogrzeb i musi być w formie. Przecież jest zbyt chora, żeby rano czekać w kolejce po numerek do lekarza rodzinnego! Żąda natychmiastowej pomocy! LUDZIE! LITOŚCI! 4:15 dzwoni pacjentka - lat 75. Miała już zawał serca, od 2 godzin boli ją w klatce piersiowej i nie może spać. Zalecam niezwłocznie wezwać pogotowie ratunkowe. 8:00 koniec dyżuru. Zamykam kram. Zdarzenia tej nocy sprawiły, że wychodząc rano do domu wyzbyłem się wszelkiej tęsknoty za powrotem. Nigdy w życiu Nocnej Prostytucji Lekarskiej! Świro-lotek: Kleszcz! Świro-lotek: Co za typy! Świro-lotek: W mordę dać czy skargę napisać? Świro-lotek: Seks-wypadek (dramat w jednym akcie) Świro-lotek: Mega Kumulacja! Świro-lotek: Piję, więc jestem! Świro-lotek: Łapówka czyli jak przekupić doktora Świro-lotek: SURSUM CORDA! Świro-lotek: "Dobry" tata Świro-lotek: "Nagłe pogorszenie" Świro-lotek: "NPL lekiem na całe zło świata"
  11. Kot

    Zarobki - dlaczego to taka tajemnica?

    A tu masz przykład!
  12. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Niedawno miałem swój ostatni w życiu (miejmy nadzieję) dyżur w Nocnej i Świątecznej Opiece Zdrowotnej. To bardzo cenne doświadczenie z zakresu medycyny kaszelkowo-katarkowej oraz drobnej pediatrii - uważam, że każdy lekarz powinien nauczyć się diagnozować podstawowe jednostki chorobowe takie jak zakażenia gardła, zatok czy uszu. Te kilka lat spędzonych w NPL to doświadczenie totalnie rujnujące psychikę młodego anestezjologa, który widzi ewidentny rozdźwięk pomiędzy kalibrem problemów pacjentów zgłaszających się z przeziębieniem "Doktorze mam 37,8 i kaszlę! Umieram!" a pacjentów leżących i faktycznie umierających na intensywnej terapii. Pomimo wszelkich starań nie udało mi się wykrzesać z siebie nawet najmniejszej ilości zrozumienia i współczucia dla "ciężko chorych" bywalców NPL. Może dlatego, że prawdziwy dramat to dla mnie los matki trójki dzieci, u której po krwotoku z pękniętego tętniaka trzeba stwierdzić śmierć mózgu? Mimo krótkiego stażu w medycynie udało mi się rozwinąć dziwną umiejętność przeczuwania jak ma wyglądać najbliższy dyżur. Jest to coś na podobieństwo bólu krzyża, który męczy wilka morskiego przed załamaniem pogody. Trudno jest mi zdefiniować jak wygląda to przeczucie. Po prostu jadąc na niektóre dyżury wiem, że z góry będę miał przerąbane. Tak było przed moim ostatnim dyżurem w NPL. Nie myliłem się. Poszedłem tam z nastawieniem, że cokolwiek się nie zdarzy to już właściwie mnie nie dotyczy. W końcu przyniosłem wymówienie i już więcej nie będzie żadnych tłumaczeń, odpowiadania na idiotyczne skargi, tłumaczenia przeróżnym dziwnym ludziom rzeczy oczywistych. Mogę w końcu na luzie odwalić całą robotę i iść do domu zatrzaskując za sobą drzwi z hukiem. Przywitał mnie tłum na korytarzu. Rzecz rzadko spotykana w tym małym NPLu. Pierwszych dwudziestu pacjentów udało mi się przyjąć bez żadnych zawirowań. 90% rozpoznań to J00 i J06 (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi. Potem były schody. O 21:00 telefon od spanikowanej mamusi: ma dwie córki 12 i 7 lat. Jedna leczona amoksycyliną z kwasem klawulanowym na zapalenie gardła a druga cefuroksymem na zapalenie oskrzeli. Dwunastolatka zjadła antybiotyk siedmiolatki. "Co może jej się stać?!" - pyta przerażona matka. "W najgorszym razie biegunka" - odpowiadam. "Biegunkę to już ma od 2 dni" - słyszę w słuchawce. Kryzys zażegnany. O 23:30 wielka kumulacja. Przychodzi czteroosobowa rodzina. Wszyscy mają katar, wszyscy od kilku dni. U lekarza rodzinnego nie byli. "Więc jak to było? - pytam głowę rodziny. "Oglądaliście sobie Kevina samego w domu i nagle wpadliście na pomysł, żeby o 23:00 razem przyjść do NPL?". Pan - głowa rodziny się śmieje. Głowa opada mi na biurko. Zazdroszczę dobrego humoru.... 2:00 dzwoni pani. Zgłasza, że jej mama w wieku 88 lat ma gorączkę, ciężko i szybko oddycha i nie można się z nią dogadać. Kilka pytań i upewniam się, że staruszka ma duszność i zaburzenia świadomości. Pani dzwoniła już na pogotowie, ale dyspozytor odmówił wysłania karetki. Każę natychmiast wezwać pogotowie. Za 15 minut dzwoni dyspozytorka i wydziera się do słuchawki. Grzecznie wyjaśniam, że NPL nie jeździ do pacjentów z dusznością i sugeruję sumienne zbieranie wywiadu. To kolejny podobny przypadek - pogotowie w tym rejonie często próbuje "dysponować" lekarza NPL do chorych, żeby sprawdził czy nie trzeba karetki pogotowia. I w 9 na 10 przypadków okazuje się, że pacjent jest chory i wymaga interwencji pogotowia ratunkowego. Tymczasem zegar tyka, a czas do uzyskania fachowej pomocy upływa nieubłaganie. 3:30 przychodzi pacjentka z mężem. Od 3 dni ma katar, ale stwierdziła, że to będzie najlepsza pora na wizytę u lekarza. Co więcej, pani żąda żebym do jutra ją wyleczył bo ma pogrzeb i musi być w formie. Przecież jest zbyt chora, żeby rano czekać w kolejce po numerek do lekarza rodzinnego! Żąda natychmiastowej pomocy! 4:15 dzwoni pacjentka - lat 75. Miała już zawał serca, od 2 godzin boli ją w klatce piersiowej i nie może spać. Zalecam niezwłocznie wezwać pogotowie ratunkowe. 8:00 koniec dyżuru. Zamykam kram. Zdarzenia tej nocy sprawiły, że wychodząc rano do domu wyzbyłem się wszelkiej tęsknoty za powrotem. Nigdy w życiu Nocnej Prostytucji Lekarskiej! Zobacz pełny news
  13. Kot

    Zarobki - dlaczego to taka tajemnica?

    każdy lekarz ma inną stawkę. W każdym szpitalu, przychodni, na każdym oddziale w zależności od stazu pracy, posiadanych specjalizacji, formy zastrudnienia (etat czy kontrakt), ilości i możliwości dyżurów, zapotrzebowania na lekarzy (wielkości braków) w danym miejscu, determinacji dyrekcji do utrzymania danego oddziału/poradni z powodów prestiżowych lub lokalnych uwarunkowań - pensje się różnią. Nikt ci nie powie ile kto dokładnie zarobi bo zależy to od dziesiątek zmiennych. W sektorze prywatnym sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana....
  14. Kot

    Zarobki - dlaczego to taka tajemnica?

    Jest taka grupa na fejsie dotycząca pracy dodatkowej dla rezydentów i tam nie przyjmują ogłoszeń bez podanej stawki Nie - to nie jest kryptoreklama Ja poniżej 60 zł/h brutto nie schodzę - roboty jest w bród i mogę wybrzydzać. Jak ktoś mi proponuje mniej to ze śmiechem mu dziękuję Inna sprawa, że biorę różne SORy, NPLe i inne kloaki do których większość znajomych boi się wejść. Ale już niedługo będzie dodatkowa robota w anestezji więc luzik maciekkk - nikt Ci na takie pytanie nie odpowie - uczepiłeś się tej medycyny estetycznej... Na przykład Kardiochirurg Zembala zarabia kilkadziesiąt tysiaków miesięcznie bo jest właścicielem prywatnej firmy która prowadzi oddziały kardiologiczne. Inny kardiochirurg u mnie na etacie w szpitalu ma pensję bez dyżurów ok 5000 zł ale pracuje także w prywatnej klinice - tam pewnie dostaje pieniądze od zabiegu. Neurochirurg może pracować praktycznie tylko w państwowym szpitalu dlatego zarobi mniej. Są profesorowie ustawieni na wykładach dla firm farmaceutycznych i oni mogą zarabiać po kilka milionów rocznie. To kwestia pozycji w zawodzie, prestiżu i osobistych cech - nie każdy może liczyć na takie dobre pieniądze. Stawka dla specjalisty na kontrakcie to ok 10000 zł/miesiąc za około 200h pracy. Są tacy co pracują za 4000 zł netto za etat. Lekarze rodzinni (specjaliści) zarabiają zwykle ok 10000 zł/mies za goły etat.
×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.