Jak dla mnie, dyskusja na temat "deklaracji wiary" po raz kolejny pokazuje, jak daleko w Naszym kraju religia i prywatne przekonania ingerują w każdy zakątek życia, także tego zawodowego, co dla mnie nie powinno mieć miejsca.
Tak jak napisał Patryk R, swoje poglądy na życie zostawmy na czas po pracy, a w pracy bądźmy po prostu profesjonalistami.
Wszystkie założenia tej deklaracji przeczą profesjonalnemu wykonywania zawodu lekarza. Jak ktoś ma problem np. z wypisywaniem środków antykoncepcyjnych, to niech zmieni zawód, droga wolna.
Czasami przeglądam opinie na znanym lekarzu (wiem, kiepsko źródło informacji), kiedyś natrafiłem na opis wizyty pacjentki, która od wielu lat nie może zajść w ciąże, poszła z partnerem do ginekologa zajmującego się naprotechnologią. Niestety ginekolog odmówił leczenia tej pary ponieważ nie mieli ślubu...
Tylko właśnie tu jest całe sendo sprawy, narzucanie swojego światopoglądu innym. Dla tej dziewczyny aborcja wcale nie musi być grzechem, nie każdy musi być wierzący, nie każdy musi bać się grzechów.