Skocz do zawartości

aalutka90

MD
  • Postów

    28
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    2

aalutka90 last won the day on March 2 2015

aalutka90 had the most liked content!

Reputacja

2 Użytkownik o neutralnej reputacji

O aalutka90

  • Ranga
    Użytkownik

Profile Information

  • Status
    Student
  • Miasto uczelni:
    Gdańsk
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2010
  • Wydział
    LEK

Ostatnio na profilu byli

2595 wyświetleń profilu
  1. aalutka90

    "Modne" choroby

    Chyba wymieniliście wszystkie najmodniejsze choroby, które znam. Ostatnio przeczytałam o nowej chorobie, która jeszcze nie zyskała statusu "modnej", ale ma zadatki na zostanie takową. Nazywa się kryptopiroluria i podobno jest to odmiana porfirii, którą ma 10% społeczeństwa, a lista objawów jest porównywalna z "zakwaszeniem organizmu". Co ciekawe, owe kryptopirole wykrywa jedno laboratorium w Niemczech, a leczy się to wit. B6 i magnezem. Moim zdaniem jest to sprawa grubymi nićmi szyta, ale pod względem wartości jako choroby-wytrychu wciąż rozwojowa. Słyszeliście może coś więcej o tym?
  2. aalutka90

    Kardiologia

    Kardiologia dziecięca?
  3. aalutka90

    anatomia

    Słyszałam, że uczysz się nazewnictwa anatomicznego po polsku i po angielsku, ale na kolokwiach i na egzaminie dopuszczalne jest używanie łacińskiego mianownictwa. Łacińskie i angielskie mianownictwo są do siebie bardzo podobne. Co do innych uczelni - teraz już prawie wszędzie jest angielski, oprócz podobno Białegostoku.
  4. aalutka90

    anatomia

    W Gdańsku od kilku lat uczą anatomii po angielsku. Ja jeszcze miałam łacinę.
  5. aalutka90

    Nauka do matury

    Moim zdaniem do matury wystarczy Ville/Campbell + matury z poprzednich lat.
  6. aalutka90

    Tusz do powiek hipoalergiczny

    Bell ma linię niedrogich, hipoalergicznych kosmetyków, może spróbuj? Są w Rossmannach.
  7. aalutka90

    Pismo lekarskie

    Podejmuję wyzwanie Podejrzenie tru - M32 (TRU - toczeń rumieniowaty układowy, wnioskując po kodzie ICD) białkomocz(?), krwinkomocz(?), livedo reticularis bóle stawów. OB 55. ANA, dsDNA - (?) (-)
  8. aalutka90

    Rzucenie studiów

    Perunem nie jestem, ciskać gromów nie będę. Skoro już odpoczęłaś na urlopie rok, to z pewnością miałaś czas na przemyślenie i dojrzenie do zmiany. Jeżeli nie widzisz siebie w zawodzie lekarza, to uważam, że powinnaś zmienić kierunek. Wiem, że to może być trudna decyzja po 3 (lub 4 - licząc dziekankę) latach, może być szkoda straconego czasu etc., ale znam kilka osób na roku, które przebrnęły przez studia, bo nie miały odwagi podjąć takiej decyzji i są nieszczęśliwe. Z drugiej strony, mam nadzieję, że cokolwiek wybierzesz w zamian, to będzie to coś, co naprawdę lubisz robić. Chcąc nie chcąc, w pracy spędzamy sporą porcję swojego życia. A pieniądze to nie wszystko.
  9. aalutka90

    Leczenie anemii żelazem

    Anemię stwierdza się na podstawie nie tylko samej ilości erytrocytów, ale także poziomu hemoglobiny. Jednak nie przeszkadza to w rozważeniu problemu 1. Zacznijmy od najprostszego, czyli tzw. compliance. Czy pacjent przyjmuje to żelazo w odpowiedniej dawce? Czy przyjmuje je na czczo? czy nie popija mlekiem?(obniża wchłanianie) Czy popija sokiem? (poprawia wchłanianie - wit. C) Sprawdzić efektywność kuracji można jeszcze, mierząc ilość retikulocytów - młodych postaci erytrocytów. Nie jest to badanie, które wchodzi w standardową morfologię, ale daje pogląd na to, czy suplementacja żelaza ma efekt. 2. To nie niedobór żelaza, lecz np. witaminy B12, kwasu foliowego. 3. Występuje zaburzenie wchłaniania żelaza: np. celiakia, zespół krótkiego jelita. 4. Czy to w ogóle jest anemia z niedoboru żelaza? O ile dobrze pamiętam, u dorosłych(bo zakładam, że nasz pacjent jest dorosły, u dzieci najczęściej jest inaczej) w Polsce najczęstszą przyczyną niedokrwistości jest tzw. niedokrwistość chorób przewlekłych, spowodowana, w dużym uproszczeniu, przewlekłym występowaniem stanu zapalnego w organizmie. Najczęściej są to zakażenia, choroby autoimmunologiczne, nowotwory. Dużo WBC+mało RBC+zmęczenie - może to choroba reumatyczna albo inna z kręgu autoimmunologicznych? (Tak, pomyślałam o toczniu - jednak tu jest mało WBC, leukopenia to jedno z kryteriów rozpoznania.) Jak wysokie są te białe krwinki - może to białaczka albo chłoniak? ;V 5. Wreszcie, może to niedokrwistość hemolityczna - ale wtedy byśmy mieli z objawów żółtaczkę, powiększenie wątroby, śledziony. Występowanie od 3 lat raczej wyklucza przyczyny wrodzone(jak talasemia), bo choroba ujawnia się najczęściej w dzieciństwie. Jak widzisz z tego krótkiego zestawienia, które na szybko skleciłam z głowy, przyczyn niedokrwistości jest bardzo wiele i po prostu trzeba znaleźć prawdziwą przyczynę i ją leczyć. "Po prostu" nie znaczy wcale "to proste"
  10. aalutka90

    Na dobre i na złe

    Obserwuję ten serial od kilku lat, pamiętam jeszcze czasy, gdy grała stara obsada (Foremniak, Żmijewski, Opania) i wydaje mi się, że kiedyś był lepszy. Dużo było odcinków typu reklamy społecznej, czasem dość nachalnej, ale będąc świadomymi stanu wiedzy społeczeństwa, taka edukacja jest lepsza niż żadna. Poza tym trochę też skupiali się na życiu personelu średniego. Wprawdzie można nie tęsknić za miłosnymi rozterkami Edyty Jungowskiej czy Katarzyny Bujakiewicz(obie grały pielęgniarki), ale co, gdy teraz o tym pomyślę, wyróżniało go na tle innych produkcji tego typu. Teraz skupili się w sumie wyłącznie na lekarzach. Jeden Szczepan to za mało Aktualnie lubię sobie pooglądać dla śmiechu, pokpić z błędów scenariusza i ogólnego obrazu idealnej opieki zdrowotnej, takiej, jakiej byśmy sobie wszyscy życzyli, żeby była. No i odkrywać kolejne niuanse życiorysu prof. Falkowicza (serio, co jeszcze wymyślą dla tej postaci?)
  11. Podbijam. Z jakich baz korzystacie? I czy ten qsmedic jest coś wart?
  12. Jeśli chodzi o Trójmiasto, to zdecydowanie przodują dwa licea "trójki": w Gdyni i w Gdańsku. Z tego, co mi wiadomo w regionie jeszcze I LO w Słupsku ma pod tym względem dobrą renomę.
  13. aalutka90

    Patomorfologia

    Nam mówili lekarze na patomorfologii w zeszłym roku, że kiedyś mogli tak dyżurować, ale teraz już nie. Jakkolwiek nie mam twardych dowodów na to, że tak jest(np. prawo, dokument). Teraz mnie to ciekawi, chociaż na tę speckę się nie wybieram.
  14. aalutka90

    Czy studia medyczne są piekłem ?

    No cóż, dla mnie np. polonistyka czy mechatronika byłyby wyzwaniem Witaj, Malineko! Skoro chcesz zacząć swoją przygodę z medycyną, to na pewno wiesz, ile godzin ciężkiej pracy trzeba poświęcić, aby się tu dostać - a bycie pracowitym i systematycznym to pierwszy warunek sukcesu. A strach przed nieznanym jest czymś zupełnie normalnym. Kłamałabym, mówiąc, że ze szczegółami wiedziałam, na co się piszę, idąc na studia. Być może nasze opinie wydają się przytłaczające - ale doświadczenie każdej osoby jest inne. Jednak nie ma też co ukrywać, że bywa ciężko i mało wdzięcznie. Przeżyłam kilka momentów, gdy zastanawiałam się nad "sensem tego wszystkiego", odczuwając zniechęcenie i zmęczenie. Ostatecznie udawało mi się znaleźć pocieszenie w chwilach małych triumfów nad swymi słabościami i radości z nowych, unikalnych tylko dla kierunku lekarskiego doświadczeń. I już od dawna nie wyobrażam sobie siebie, studiującą cokolwiek innego. My jako zaprawieni weterani mamy swoje pomysły na to, jak ulepszyć nasze studia, ale ponieważ w oczach decydentów jesteśmy tylko smarkatymi studentami, to nikt nas nie chce słuchać
  15. aalutka90

    Czy studia medyczne są piekłem ?

    Wykłady na 6. roku?! o.O Współczuję. Co do tematu: czy studia są piekłem? Nie wiem. Czasami tak. Pierwszy i drugi rok zdecydowanie były najbardziej piekielne. Nauki jest dużo(tak, zdaję sobie sprawę, ile jest do nauki na późniejszych latach - ale przeprawa przez nauki przedkliniczne jednak "uczy się uczyć"), na dokładkę jeszcze taka trochę atmosfera grozy w stylu "uczcie się, albo wylecicie(chyba, że macie wolne kilka tysięcy na repety)" i "na szacunek musicie sobie jeszcze zapracować". Na szczęście wystarczyło tylko dobić do 3 roku, żeby prowadzący na internie mówili do nas per "koledzy" Jakkolwiek im dalej w kliniki, tym bardziej doskwiera minimalne praktyczne podejście do zawodu, gdzie w każdym sylabusie stoi, że "studenci biorą czynny udział w pracy oddziału" ;P Akurat się to udaje w ramach 3h ćwiczeń(a nieraz mniej) przy 4 osobach w grupie(a czasem więcej). A potem się okazuje, że znamy na wyrywki szczegóły ze Szczeklika, a nie umiemy wypisać karty zleceń albo recepty. Tak, wiem, że od nauki doktorskiego obycia jest staż, jednak z czasem spoglądanie zza pleców prowadzącym zajęcia coraz bardziej nudzi. Ale największym piekłem aktualnie stały się te nieszczęsne seminarki, z których nie zwalnia nawet akt zgonu. Rozumiem, że nasze studia są specyficzne w swym braku pracy magisterskiej i oparciu na obecności, ale czasem mam poczucie, jakbym cofnęła się do podstawówki. Albo i gorzej, bo w szkole nie kazano by nam odrabiać nieobecności na lekcjach kosztem innych zajęć... W każdym razie, to jest do zmiany, natychmiast. Żądam traktowania nas jak poważnych, odpowiedzialnych ludzi. Co do imprez i picia - dla chcącego nic trudnego, najwyżej przyjdzie skacowany na seminarkę Ja za tymi dwiema rzeczami nigdy nie przepadałam, więc mi ich nigdy nie brakowało.
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.