Jak myślicie, skąd bierze się u nas przyzwolenie na notoryczne wykorzystywanie zwolnień lekarskich. Dlaczego większość ludzi "zdrowych" idzie do lekarza i niemal na wstępnie pyta o l4, ci chorzy się o nie nie upominają. Przez ostatnie 3 lata byłem na zachodzi i tam na zwolnienie idą ludzie... chorzy. U nas chyba jest z tym odwrotnie.