Ja to wam tylko zazdroszczę, że juz studiujecie tą medycynę, bo ja się ,,próbuję" dostac. Już raz mi nie wyszło, ale probuję jeszcze raz, bo przekonałam się, że mam do tego powołanie po prostu i bedę walczyc do końca, dotąd dopóki sie nie dostanę! Właśnie też chciałabym chirurgiem zostac, myślę o onkochoirurgi dziecięcej i musze przyznac ( tutaj kolege przepraszam za c, ale mam ten klawisz zepsuty:)), że okropnie mi przykro jak tak moi rodzice i koledzy i kolezanki patrzą na mnie z politowaniem i mówią: takie to ciężkie, nie wolałabyś jakiejś łatewiejszej specjalizacji wybrac??? No i to jest bardzo denerwujące, bo oni myślą, że (ps. jestem malutka i drobniutka) mi skalpel z ręki przy operacji wypadnie, albo nie wiem jeszcze co! Ale widzę, że jest tu parę osób, nawet mężczyzn, którzy mają senswonie wyobrażenie tej całej sytuacji kobiety na bloku operacyjnym! Cieszy mnie to bardzo:)