Skocz do zawartości

amigo

MD
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Użytkownik o neutralnej reputacji

O amigo

  • Ranga
    Początkujący

Profile Information

  • Status
    Lekarz
  • Miasto uczelni:
    Gdańsk
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2012
  • Wydział
    LEK

Ostatnio na profilu byli

130 wyświetleń profilu
  1. Witowski z biologii (tak samo jak gorąco polecam tez jego zbiór zadań z chemii), Villego tylko doczytywałam niektóre działy, w sumie szczerze mówiąc nie dał mi tak dużo, jak niektorzy go chwala. Czytałam też biologię Operona - uważam, że dosyć średnia. Korzystalam ze świetnie sporządzonych prezentacji nauczyciela biologii z LO, w pełni wyczerpywały temat. Testy testy testy - z biologii jak i z każdego innego przedmiotu, to naprawde podstawa, trzeba się otrzaskać z szybkim zwięzlym i rzeczowym odpowiadaniem, nauczyć się przewidywać czego oczekują w kluczu, dlatego rób mnostwo testów - na samych ksiażkach trudno troche. Ja nie orientuje się jak teraz wyglądaja rekrutacje, ale są uniwersytety które nie wymagają chemii? Jak ja sie rekrutowałam to albo biol-chem albo biol-chem-fiz/mat. Również sama przygotowywałam się do matury (jestem po humanie) i uważam, że jest to bardzo trudne, dlatego zamiast rozmieniać się na drobne większą ilością przedmiotów, lepiej będzie, jeśli ogarniesz naprawde porządnie 2. Trzymam kciuki.
  2. Kompletnie się nie zgadzam. Jako pacjent o wiele lepiej czułabym się w otoczeniu kolorów, uważam, że to super wygląda, jak lekarze zakładają kolorowe scrubsy albo mają koszulki z jakimiś motywami (obojętnie, serduszka, kwiatki, cokolwiek), jest ciekawiej, weselej. Dołujące dla mnie są szare oddziały, bez kolorów, bez "życia ", po prostu smutne. Kolorowe są oddziały dziecięce, ja dzieckiem nie jestem a i tak uważam że milej się przebywa w takim otoczeniu. W ogóle, ale to absolutnie nie razi mnie jeśli lekarz ma widoczny tatuaż, może mieć kolczyk w nosie, nie obchodzi mnie to kompletnie. Co za bzdura, ze lekarz nie może interesować się modą? Jeśli ktoś lubi wyrażać siebie poprzez wygląd, niech to robi, czemu nie (oczywiście że musi mieć jakiś uniform - czy to fartuch czy scrubsy ale niech chociaz może wybrać sobie kolory czy motyw) co to za komuna gdzie wszyscy mają być szarzy i jednakowi? Zupełnie inaczej pojmuję pojęcie tego co schludne - nie mówię o podstawach takich jak higiena osobista, czyste zęby i paznokcie, z tym chyba nikt by nie polemizował, ale sam fakt posiadania np tatuażu widocznym miejscu nie sprawia, że ja jako pacjent pomyślałabym "o kurde, ten doktor to na pewno niedomyty i brudny" jak absurdalnie to brzmi coraz wiecej i to starszych (40-50 lat) lekarzy widuję właśnie z tatuażami w widocznych miejscach. Delikatny makijaż? Czerwina szminka wuglarna? To Twój subiektywny odbiór tego koloru, wg mnie czerwone usta wcale nie są wulgarne, dokładnie tak samo jak różowe czy nie pomalowane. Każdemu pasuje inny kolor, jak ktoś świetnie wygląda w czerwonych ustach i lubi sie tak na co dzień to niech tak chodzi. To Ty uważasz to za wulgarne a nie ta osoba. Co mnie to interesuję jaki kolor ust ma mój lekarz jaki kolor scrubsów czy czy ma tatuaż? On/Ona ma być kompetentny dobrze mnie zdiagnozować i wyleczyć oraz być czystym i higienicznym żeby mnie niczym przy okazji nie zarazić a to czy szminka jest różowa czy czerwona czy scrubsy są różowe a na ręku widnieje tatuaż nie wpływa na bycie bardziej czy mniej brudnym. Ty chcesz wyglądać klasycznie, ok nikt Cię nie krytykuje i nie zmusza do wbijania się w kolory kolczyki tatuaże i mocniejszy make up. Ale tolerancja powinna działać w 2 strony, szczególnie jeśli mówimy o czyimś subiektywnym (co sama napisałaś) odbiorze. Jakiś pacjent nie będzie chciał się u mnie leczyć z samego faktu, że jestem kobietą bo jest mizoginem, innemu może przeszkadzać że używam eyelinera i mam mocny makijaż i będzie kwestionował moje kompetencje, jeszcze inny powie że nie obchodzi go jak wyglądam dopóki zachowuje zasady higieny i niczym go nie zaraże i jestem kompetentna. Zawsze znajdzie się ktoś komu będzie coś przeszkadzać w Tobie i zawsze coś znajdzie. Ty posługujesz się stereotypami i to Twój problem, nie narzucaj swojego subiektywnego zdania innym, tylko sama postępuj w zgodzie z własną estetyką.
  3. Czy ktoś odbywający już rezydenturę z anestezjo (bądź jest już po) mógłby dać znać, czy było coś, co go zaskoczyło w tej specjalizacji, czego się nie spodziewał, dopóki nie zetknął się z "szarą rzeczywistością" ^^ Interesują mnie też minusy tej specjalizacji, jakie zauważacie? Teraz jest to nadal specjalizacja deficytowa, jednak będąc na praktykach rok temu, usłyszałam od rezydenta, że rynek powoli się zaczął wysycać i niedługo nie będzie tak kolorowo z pracą na anestezjo i rezkami, czy ktoś też podziela to zdanie bądź spotkał się z tą opinią? Z góry dzięki za odpowiedzi
  4. amigo

    Praca dla lekarza po stażu

    Hej, chciałabym odświeżyć temat. Czy ktoś mógłby napisać, jak u niego było z pracą w okresie po stażu a przed dostaniem rezydentury?
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.