no generalnie jestem osobą która lubi się uczyć, ale przy systemie kiedy mam zajęcia od 8 do 20, a na drugi dzień dwie wejściówki to rachunek jest prosty. Najbardziej szkoda, że trzeba się uczyć po łebkach. Wyzywam bo na poniedziałek i wtorek muszę się nauczyć na wejściówki z biofizy, chemii i histo no i oczywiście anatomia więc w weekend mam zawsze kryzys drugie semestru z biochemią, fizjologia i cytofizjologią to sobie nie wyobrażam.
no tak naprawde realnie jest możliwość nauczyć się wszystkiego,ale trzeba poświęcić na to maximum czasu. a dla mnie to szkoda, miałam nadzieję, że znajdę czas na bieganie, działanie w jakimś kole, czy posiedzenie przed tv z rodzinką w tamtym roku studiowałam, uczyłam się do poprawki do matury i nie narzekałam na brak czasu jakoś szczególnie. no ale! chciałam to mam no albo po prostu dramatyzuje i za jakiś czas się przyzwyczaje