Jupi! Czyli jest nadzieja! A nadzieja umiera ostatnia... Dzięki za odpowiedź - po czasie, ale lepiej późno niż wcale, po miesiącu przestałem tu zaglądać, a teraz jakoś znowu trafiłem Właśnie to by było super - mieszkać w Chinach i opisywać dla zagranicy, po pół roku się przenieść gdziebądź, nie martwić się o nostryfikacje i egzaminy...
Dla Ciebie może tak, ale są tacy ludzie (jak ja), którzy po samych studiach mają już zdecydowanie nadto kontaktu z pacjentem Nie tyle konkretnie z pacjentem, co z ludźmi w ogóle... Jak dodam, że jestem słaby z farmakologii i nie chcę robić sekcji, czy barwić tkanek, to radiologia sama się wysuwa na prowadzenie. I wydaje mi się, że wbrew pozorom nie jest taka nudna, z dzisiejszym ogromem technik obrazowania.
No jakbym tyle dostawał, to się nie będę przejmował teleradiologią, tylko odkładał sobie na 5-miesięczny urlop też jest rozwiązanie