-
Zakup pierwszego stetoskopu
Ja używam stetoskopu od starego ciśnieniomierza i jak na razie się sprawdził - na propedeutyce interny słychać było wszystko wyraźnie. I co najważniejsze - ma lejek, który też się przydał Ostatnio kupiłam w Carrefourze stetoskop za 7 zł (też do ciśnieniomierza, ale bez lejka) i jak osłuchiwałam moją drugą połówkę to też nie sprawiał problemów, więc jeździ sobie tak na wszelki wypadek w mojej torbie. Mogę jeszcze powiedzieć, co usłyszałam kiedyś od lekarza na praktykach - jak się człowiek nauczy wysłuchiwać tego co trzeba na "gorszym" stetoskopie, to później z żadnym nie będzie miał problemów.
-
Kserujecie czy oryginalne?
Ja kupuję tylko te książki, które mogą mi się kiedyś przydać. Zwykle zaczynam poszukiwania używanych w dobrym stanie, jak nie ma to szukam gdzie najtaniej można kupić nową. A jak uznam, że nie ma sensu jakiejś książki kupować, to najczęściej udaje się ja ściągnąć z neta zeskanowaną, a ponieważ mam manię produkowania ton notatek, to nie drukuję tego co ściągnę - szkoda papieru i tuszu. W bibliotece błam tylko raz, na szkoleniu bibliotecznym - na pierwszym roku miałam swojego Bochenka, którego dostałam od znajomych i swój atlas anatomiczny, a jak zobaczyłam mega kolejki przed biblioteką to mi się odechciało wypożyczać książki. Jak patrzę na swoją półkę to jednak sporo tam się przez 3,5 roku zebrało, ale w dużej części są to starsze wydania książek kupione w antykwariacie za 3 zł
-
Anatomia - jaki atlas? jaki podręcznik?
Jeżeli chodzi o mnie, to uczyłam się na bieżąco z Bochenka, a do kolokwiów i egzaminu powtarzałam sobie wszystko ze Skawiny. Tylko że moje kolokwia zawsze były ustne, więc nikt nie pytał o szczegóły z Bochenka. Mimo to i tak jakoś się przyjemniej go czytało niż wypunktowane informacje ze Skawiny. Co do atlasów - ja przeglądałam dokładnie rysunki z Bochenka i korzystałam z fotograficznego atlasu McMinna. Na pewno warto uczyć się od razu nazw używanych w klinice - przydają się w trakcie późniejszych lat.
-
Dlaczego wybraliście medycynę?
A ja po prostu lecę na te wszystkie gadżety - notesy, karteczki, długopisy.... A tak na serio to właściwie nie wiem dlaczego - w gimnazjum myślałam o weterynarii, nie wiem kiedy mi się odmieniło. Na pewno zawsze byłam ciekawe jak człowiek wygląda od środka, co się dzieje jak ktoś choruje. Zawsze lubiłam czytać artykuły o różnych chorobach, na biologii czekałam aż zaczną się tematy związane z człowiekiem i skończą te wszystkie rośliny i pierwotniaki. Chęć pomagania ludziom swoją drogą, ale nie oszukujmy się - na pewno nigdy nie myślałam, że będę doktorem Judymem.
-
Ilu osobowe grupy na klinikach?
Studiuję na WUMie, tutaj na pediatrii i internie mieliśmy grupy 4-5 osobowe. Na dermatologii na oddziale grupy są mniej więcej sześcioosobowe, ale na zajęciach z asystentem jest już dużo gorzej - siedzimy w sali w kilkanaście osób i przyprowadzają nam jakiegoś pacjenta. Dla mnie to jest absolutnie bez sensu - wisimy jedni na drugich żeby cokolwiek zobaczyć; jak zbieramy wywiad to albo się przekrzykujemy, albo jest cisza bo nikomu się nie chce zaczynać. Na szczęście zajęcia z dermatologii mam już za sobą, jeszcze tylko ten egzamin....
gosienka_87
MD
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta