Zawartość dodana przez Dorian
-
Stop NOP
Gdzie się pomyliłem? Wirus jest jak zły tusz do drukarki, sam nic nie wydrukuje, to drukarka drukuje. Napisałem, że wirusy MOGĄ mutować w komórkach żywiciela (wszystkie!) - powszechnie znany fakt (ponieważ tylko komórki posiadają kompleksy enzymatyczne zdolne do powielania materiału genetycznego). No kto by pomyślał, że po dostaniu się resztek kału do ust może stać się coś złego, niesamowite, nie? Chapeau bas. # A jeżeli Pani odnosi się do tego, że wirus podany był nieszkodliwy, a po czasie zmutował do postaci zjadliwej, to pragnę zakomunikować, że owy wirus nie jest GROŹNY dla OWEJ osoby, ponieważ już jej plazmocyty wytwarzają odpowiednie przeciwciała, przez co przebieg choroby jest praktycznie bezobjawowy lub łagodny - zagrożenie ze strony wirusa może dotyczyć osób, które nie były szczepione - co również jest napisane w owym artykule (czytanie ze zrozumieniem i brak wiedzy po raz czwarty!).
-
Stop NOP
Wirusy nigdy nie są aktywne, to praktycznie sam materiał genetyczny, kawałek DNA lub RNA czasem otoczony osłonką lipidową, a czasem nie, który zostaje wbudowany przez komórkę do swojego genomu i biernie zmusza komórkę do namnażania. Położyła Pani nacisk na to, iż wirus zawarty w szczepionce okazał się zjadliwy (poprzez mutacje, która MUSIAŁA wynikną z powodu kontaminacji, złego przechowywania lub najmniej prawdopodobne z powodu wad produkcyjnych - o tym nie napisali ponieważ dla "zwykłego" człowieka nie ma to znaczenia - nie będę dywagował czy to przez to, że tylko co drugie dziecko było szczepione i wiele szczepionek zostało niezużytych, przez co zanim zostały użyte ich data przydatności się skończyła - ale to biedna Ukraina, więc co mogłoby się stać?). *Czemu musiała? Ponieważ wirusy nie posiadają organelli komórkowych, ani kompleksów enzymatycznych, więc nie są zdolne do samoistnej ewolucji (mutacji) bez udziału komórek właśnie z owymi kompleksami. To wiedza z liceum.
-
Stop NOP
Kolejny raz merytorycznie odniosła się Pani do tematu i argumentów, gratuluję. Ani jeden zarzut podany przez Panią nie jest prawdziwy i został przeze mnie obalony, a jednak Pani uważa nadal swoje, gratuluje otwartości umysłu po raz drugi. Proszę przeczytać jeszcze raz cóż tam napisali (google tłumacz wystarczy), a jeżeli po przeczytaniu nadal Pani nie wie to naprawdę polecam wrócić do szkoły średniej (biologii i języka angielskiego/poskiego).
-
Stop NOP
Każde zdanie odpowiada odpowiedniemu podkreślonemu miejscu. Zapalenie gardła Twego dziecka - dlaczego o tym mówisz skoro KAŻDE lekarstwo może powodować skutki uboczne, a ochrona przed tym strasznym wirusem jest warta takiej pierdoły. No i jesteś już biegłym, tak? Ja tak uważam ponieważ ponieważ praktycznie wszystkie nowe badania mówią o tym, że podanie szczepionki ZDROWEMU dziecku nie wiążę się z większym ryzykiem i nie grozi żadnymi groźniejszymi powikłaniami. Dzieci, które są chore nie mogą być szczepione w danym czasie, ten fakt wykorzystują właśnie antyszczepionkowcy mówiąc w przychodni, że dziecko ma grypę (wtedy termin szczepienia zostaje przełożony), także proszę skończy rozsiewać bzdury bo widzę, że Pani się w temacie w ogóle nie orientuje. CO. Jeżeli zostanie udowodnione, że choroba dziecka wynika ze szczepionki (jej kontaminacji, przedawnieniu etc.) to rodzice mają pełne prawo aby ubiegać się o odszkodowanie finansowe. Od II roku jestem członkiem koła zajmującego się immunohistochemią pod przewodnictwem prof. Romualda Wojnicza, niech Pani przeczyta np. Immunologia Gołąba i potem będziemy mogli rozmawiać, bo nie ma Pani nawet podstawowej wiedzy w zakresie immunologi, albo chociaż jakiś podręcznik z liceum, może Pani w tym momencie cokolwiek zrozumie. Wirusy z definicji nie są istotami żywymi, a jeżeli dostaną się do genomu to bardzo ciężko się ich pozbyć - wirusy w szczepionkach nie powodują stałej infekcji komórek (o ile w ogóle). W Rumunii już 25 osób umarło z powodu odry, tylko niezaszczepione osoby. Pani nie podaje szczepionek tylko pielęgniarka. Poskarżyła się pani na zapalenie gardła dzień po szczepionce, każdy lekarz wie, że każdy lek ma skutki uboczne (nie mówiąc o tym, że szczepionki mogą chwilowo obniżać odporność, więc zapewne zapalenie gardła wynikało z innej infekcji), a jednak Pani o tej oczywistości wspomniała - po co jeżeli nie po to aby się poskarżyć, że szczepionki są złe i lepiej nie ryzykować? Cóż, uważa Pani, że wirus to istota żywa, mam coś jeszcze powiedzieć na temat braku Pani elementarnej wiedzy? Na studiach lekarsko-dentystyczny również są takie przedmioty jak immunologia, fizjologia, patofizjologia, mikrobiologia, epidemiologia etc., o mojej przynależności do koła już napisałem (pewnie Pani nie wie, ale immunohistochemia zajmuje się m.in. wykorzystywaniem znakowanych przeciwciał do wykrywania wybranych struktur i białek w komórkach). Jak to powiedział Cejrowski "z głupotą się nie dyskutuje, głupotę się tępi". W jaki sposób wg Pani ma wyglądać wymiana argumentów skoro nie wie Pani nawet czym są wirusy, albo jaka jest rola limfocytów B, albo co to plazmocyty, albo histamina, czy nawet mastocyty? Po graniu w SIMSY nie zostanę projektantem wnętrz, a po zalaniu kostki rosołowej wodą kucharzem, a po wypiciu amareny sommelierem. Żegnam, Frajer, który przez 3,5 roku tracił czas na koła i naukę. Wie mniej niż internetowa mama.
-
Stop NOP
Uważasz, że masz monopol na prawdę, nie jesteś lekarzem, nie znasz podstawowych mechanizmów IMMUNOLOGICZNYCH, nie masz pojęcia o tym jak w ogóle działa układ immunologiczny, ani nawet na czym polega działanie przeciwciał czy też szczepionek, i zamiast słuchać się osób, które się zdrowiem człowieka zawodowo zajmują to wolisz słuchać "historii osób postronnych", i samodzielnie interpretować badania (na temat witaminy C są miliony badań i są badania w których badano jej wpływ na szczury, które po jej podaniu umierały, czy to znaczy, że witamina C jest szkodliwa? Powołując się wybiórczo na badania można wszystko udowodnić, ale Pani o tych niuansach wie, prawda?), no cóż, ma Pani do tego prawo, ale nikt przez to nie będzie brał Pani na poważnie. Szczepionka przeciw WZW typu B chroni przed owym wirusem (90%+ skuteczności, z pozostałych 10% osób 100% zostanie wyleczonych), w Polsce w latach 70-80' była wielka plaga właśnie owego wirusa, udało się ją pokonać właśnie szczepionkami. Dziś wyleczalność chorych na WZW typu B wynosi około 90%, a pozostałe 10% stanowią ludzie, którzy będą chorzy przewlekle. Prawdopodobieństwo, że po szczepieniu zdrowego dziecka wystąpią nieoczekiwane objawy p1<0,01 (1%) (w tym głównie bóle głowy, nudności, wymioty, zaczerwienienia - czyli nic groźnego), a szanse, że po zarażeniu owym wirusem dziecko nigdy nie wyzdrowieje 0,7<p2<0,12. O ile wirus przeciw WZW typu B nie jest rozprzestrzeniony zbytnio w Polsce to wkrótce może się to zmienić, właśnie z powodu takich osób jak Pani. Jeżeli nadal uważa Pani, że bardziej ryzykuje szczepieniem niż nieszczepieniem to radzę wrócić do podstaw matematyki (p1<<p2). PS. Prawdopodobieństwo obliczone na podstawie liczby zgonów z owych przyczyn. Jeszcze więcej dzieci ginie w wypadkach samochodowych także radzę przenieść się na samoloty, albo wypisać dziecko ze szkoły i uczyć je w domu! Cóż, jeżeli Pani ma "problem" z tym, że oszczędziło Pani swojemu dziecku szansy na przewlekłą chorobę i skrócenie życia poprzez tygodniowe zapalenie gardła... to brak mi słów - a propos czytania ze zrozumieniem to zadałem tam pytanie, a nie stwierdziłem, iż taki jest stan faktyczny. A co do Ukrainy to poproszę o źródło bo np. w Indiach tak jak już pisałem dzięki szczepionką nie notuje się tam epidemii polio, a a propos Ukrainy to mają jeden z najwyższych wskaźników przeżywalności noworodków na świecie, także jak rodzić to tylko tam! "Akcja z odrą poszczepienną" Boże, widzisz i nie grzmisz. A woda się pali. PS2. W sumie niech dobór naturalny zrobi swoje.
-
Mat-Fiz-Inf / Mat-Geo-WOS vs Biol-Chem - niełatwy wybór gimbusa!
temat odpowiedział Dorian → na jabłkowiśniagruszka → Zapytaj studenta medycyny - gorąca linia dla kandydatówStudia lekarskie 6 lat + 13 miesięcy stażu - (brak zarobków, znikome) - masz 19 lat jak zaczynasz i kończysz w wieku 26 lat Zdajesz egzamin końcowy i zaczynasz specjalizacje - pracujesz jako murzyn za psi grosz Kończysz specjalizacje po około 5 latach (masz około 31 lat) Zdajesz egzamin końcowy i jesteś lekarzem specjalistą Wyrabiasz sobie markę, znajdujesz wymarzone miejsce pracy i otwierasz własny gabinet - masz około 35-40 lat W/w scenariusz zakłada: - zdanie wystarczająco dobrze matury za pierwszym razem - zdolności finansowe rodziny/Twą zaradność życiową - brak powtarzania roku na studiach - dostanie się na wymarzoną specjalizacje za pierwszym razem
-
Mat-Fiz-Inf / Mat-Geo-WOS vs Biol-Chem - niełatwy wybór gimbusa!
temat odpowiedział Dorian → na jabłkowiśniagruszka → Zapytaj studenta medycyny - gorąca linia dla kandydatówNajbardziej dochodowym jest handel krwawymi diamentami, paliwem z Ukrainy, czy twardymi narkotykami (przebicie cenowe 1 do 10 000 zł). A tak serio to jeżeli nie jesteś zakochana w medycynie to sobie ją daruj, bo ona pochłonie Ci dużą część życia i nie będziesz miała czasu na zabawy do 35 roku życia. Jest to dochodowy kierunek po kilkunastu latach pracy - no chyba, że masz znajomości i finansowe plecy. medycyna - pieniądze = czas medycyna - czas = pieniądze medycyna = czas + pieniądze Idź na SGH, najmniej się napracujesz i najwięcej zarobisz. PS. Oczywiście pod uwagę wziąłem największe prawdopodobieństwo zdarzeń.
-
Stop NOP
"Możesz odmówić leczenia antybiotykami i nie spotka Cię za to kara finansowa, groźby sanepidu, mopsu i wizyty policji." Dzieci są niepełnoletnie i ludzie bez wiedzy medycznej nie powinni decydować o ich zdrowiu, tak samo jest z budynkami, nie dostaniesz pozwolenia na budowę domu z azbestu ani tym bardziej na mieszkanie w nim z dziećmi. "Może sama idea szczepienia jest ok, ale ze szczepieniem związane jest ryzyko." Większe jest ryzyko, że Twoje dziecko umrze z powodu braku szczepienia, zadławienia się lizakiem czy utonięcia w basenie - a jednak jak mniemam puszczasz je na basen i dajesz lizaki. "Nawet moje dziecko osobiście miało NOP - zapalenie gardła na drugi dzień po szczepieniu na WZWB, jest to wymienione w ChLP tej szczepionki." Serio? Lepiej mieć zapalenie gardła przez tydzień czy WZB typu B? "Wiem, bo się tym zainteresowałam." Rzetelne źródło danych. "[Moje dziecko było szczepione w 3 roku życia, a dla noworodka, może jednak byłby to straszny NOP]" Gdyby wygrał inny plemnik to może by miało zespół Downa. "W konstytucji mamy zagwarantowaną równość. Nie można nikomu zabraniać uczestnictwa w życiu społecznym. Poza tym przecież szczepione dzieci są teoretycznie bardziej bezpieczne niż nieszczepione. O co więc chodzi? Ja myślę, że to brak wiedzy i powtarzanie medialnych, chwytliwych haseł." Niezaszczepione dzieci są groźne dla siebie i dla osób, które nie mogły być zaszczepione. "Jakbym nie miała dzieci temat w ogóle by mnie nie obchodził i dalej uważałabym pewnie tak jak ty. Bo czasem trzeba zobaczyć problem, żeby go zrozumieć. Są dzieci chore, które nie powinny być szczepione, ale są przymuszane do szczepień przez system. Są dzieci, które po pierwszym szczepieniu traciły przytomność, ale mają kontynuacje szczepienia pod groźbą kary. W Polsce są szczepione noworodki, o których zdrowiu mało jeszcze można powiedzieć (nawet ja nie byłam szczepiona w pierwszej dobie). Jak już rodzice mają uszkodzone dziecko przez szczepionkę, to nie przysługuje im żadne odszkodowanie. Rehabilitacja na własny koszt. Ludzie chcą godnie żyć we własnym kraju. Po prostu. To nie jest kwestia mody. U nas musisz zaszczepić, ale jak coś się stanie to zostajesz sam, bez pomocy. Tak nie może być!!!" Skąd Pani czerpie informacje? Wiele kobiet również mdleje i co? I tak mogą jeździć samochodami, a to dopiero jest niebezpieczne! Jeżeli dziecko zachorowało z powodu np. źle przechowywanej szczepionki to NIC NIE STOI NA PRZESZKODZIE ABY PODAĆ PLACÓWKĘ DO SĄDU, kto tego zabrania? Niech Pani przestanie czerpać informacje z internetu czy innych wielce "wiarygodnych" źródeł i zejdzie na ziemię. A żeby było ciekawiej niech Pani zobaczy czym niektórzy się "szczepią":
-
Stop NOP
Gdyż: - spadek odporności społecznej (wzrost narażenia osób, które nie mogą być szczepione na patogen, większa ilość ludzkich inkubatorów co zwiększa prawdopodobieństwo mutacji danego patogenu i zwiększenia jego zjadliwości - oporności na lekarstwa) - wolność wolnością, ale nie kosztem zdrowia innych - bo ruch ten jest mocno związany z osobami pokroju Zięby, którzy to głoszą, że pewną mutacje w genie odpowiedzialnym za syntezę białka p53 można wyleczyć wlewami z askorbinianu sodu, tak jak i glejaka wielopostaciowego... - bo zamiast trzymać się faktów posługują się anonimowymi wyjątkami i oskarżają szczepionki o całe zło świata - bo przez nich spada ufność wobec lekarzy oraz przedstawiają ich jako chciwych pieniędzy i nienawidzących ludzkości drani - bo w Rumunii już 25 osób niezaszczepionych umarło (a dzięki szczepionką Indie od 2012 roku są wolne od plagi polio!) - bo przez ich "ospa party" giną dzieci - bo złożyłem przysięgę Hipokratesa Więcej powodów trzeba?
-
Stop NOP
Jako przyszli lekarze (schlebiam sobie, ja ze stomy) powinniśmy reagować na takie szkodliwe akcje jak "stop NOP", ale czy to robimy? Osobiście staram się merytorycznie rozmawiać z takimi osobami i uświadamiać ich, a jakie jest Wasze podejście do tego tematu?
- Medycyna Osteopatyczna (D.Os), specjalizacja w USA, praca w Polsce jako lekarz.
-
Studia stomatologiczne a praca
Pracować można, ale w weekendy (no chyba, że zostaniesz pupilkiem Pana Macierewicza), w ciągu tygodnia będzie bardzo ciężko (a raczej będzie to wręcz niemożliwe - przynajmniej przez pierwsze dwa lata).
-
Transseksualizm i studia medyczne
Na Twoje szczęście większość Uniwerków jest prowadzona przez tolerancyjnych komunistów lub przez osoby o lewicowych poglądach - także nie powinno być żadnego problemu. (=
- Kto ma lepiej? Lekarze czy prawnicy?
- Kto ma lepiej? Lekarze czy prawnicy?
-
Metlik, głupota... A może zwyczajnie filologia? O tym jak odbiło mi przez kobiety z medyka. Gonić marzenia?
Owy 38 letni kolega sam się utrzymywał.
- Kto ma lepiej? Lekarze czy prawnicy?
-
Metlik, głupota... A może zwyczajnie filologia? O tym jak odbiło mi przez kobiety z medyka. Gonić marzenia?
Mam kolegę, który zaczął studiować lekarski w wieku 38 lat, 1/3 osób w mojej grupie to osoby, które zaczęły w wieku 23-25 lat. Nigdy nie jest za późno.
-
Kto ma lepiej? Lekarze czy prawnicy?
Polska to nie Hollywood ani nawet Hameryka, raczej nie będziesz bronić pedofilów ani tym bardziej super przestępców, bo po primo za to wielkiej kasy nie dostaniesz, a po secundo u nas skala owych zjawisk jest dosyć niska, a osoby broniące owych rzezimieszków to przeważnie adwokaci z urzędu (którzy zarabiają tyle co kot napłakał). W Polsze dobrze prosperujący prawnik to taki piesek, który szuka sposobu na zaoszczędzenie kasy przez klienta lub pośredniczy w jego transakcjach, ewentualnie egzekwuje długi i prawie cały czas działa na granicy prawa lub je trochę nagi. Tyle. Idź na kompromis i wybierz dietetykę, wciskaj ludziom, że wiesz co robisz i jesteś prawie lekarzem i trzep kasę z ich naiwności - no bo w końcu wcale nie ma przedstawionych zasad zdrowego żywienia w gimnazjalnych podręcznikach z biologii (nie wliczam w to dietetyki klinicznej, która w ogóle nie jest lukratywna).
-
Pomocy !!
Wykładowcy UM z reguły nie są przyrodnikami, a wiedza wymagana na maturze znacząco różni się od tej obowiązującej na studiach, także polecałby raczej kogoś kto był egzaminatorem czy też ma doświadczenie w przygotowaniu do matury. Jeżeli już musi to być wykładowca UM to polecam profesora Romualda Wojnicza (kierownika katedry histologii w Zabrzu), z tego co wiem to przygotowuje on licealistów do olimpiad biologicznych.
-
Kto ma lepiej? Lekarze czy prawnicy?
Takie osobiste podsumowanie plusów i minusów, na wesoło. Lekarski, plusy i minusy: Na plus: każda babcia chce Cię za zięcia praktycznie nieograniczone możliwości samorozwoju i pracy naukowej duża ilość specjalizacji możliwość poznania niesamowitych ludzi babcia będzie dumna tata będzie dumny prace znajdzie się zawsze dobre możliwości pracy za granicą społeczny szacunek (awers) Na minus: przeciętne zarobki do 4-7 lat po studiach (około 3,5 tys) w tym czasie pan operujący koparką, który zrobił dwa kursy zarobi 3,5-4 tys/miesięcznie na czysto żeby zarabiać lepiej trzeba zapiedzielać emocjonalnie i psychicznie bardzo wymagająca praca wszechobecna śmierć bardzo pretensjonalni pacjenci nieogarnięci pacjenci, którzy przez swoje niedopatrzenia doprowadzają do białej gorączki bardzo mało czasu dla siebie i rodziny studia są długie i ciężkie (szczególnie pierwsze 2-3 lata) zanim zostaniemy pełnoprawnymi lekarzami mija ok 7 lat od rozpoczęcia studiów ciężko wyrobić sobie markę użeranie się z systemem i duża ilość papierkowej roboty brak społecznego szacunku (rewers) każdy lekarz to łapówkarz każdy lekarz sprzedał się firmie farmaceutycznej i ukrywa skuteczne metody leczenia Prawo, plusy i minusy: Na plus: studia mogą trwać nawet tylko 3,5 roku (na niektórych uczelniach) stosunkowo lepsze zarobki zaraz po studiach niż w przypadku kierunku lekarskiego większa biegłość w "papierologii" przez co łatwiej połapać się w systemie lepsze możliwości dojenia systemu dużo lepsze możliwości dorobienia się niż w przypadku lekarskiego (szczególnie na początku) studia dużo łatwiejsze od kierunku lekarskiego Na minus: bardzo duża konkurencja na aplikacje (sędziowską/prokuratorską/komorniczą), podobnie jak na najbardziej lukratywne specjalizacje lekarskie rynek powoli się nasyca prawnikami -> coraz więcej prywatnych uczelni otwiera kierunek prawniczy, niektóre w trybie skróconym (tj 3,5 roku) brak szacunku społecznego każdy prawnik to oszust i egoistyczny złodziej bez wspinania się po głowach innych nigdzie się nie zajdzie wymagany brak litości i wyzbycie się podstawowych ludzkich emocji dużo gorsze możliwości pracy za granicą niż w przypadku stomatologii czy lekarskiego Stomatologia, plusy i minusy: Na plus: studia łatwiejsze od lekarskich lepsze możliwości zarobkowe zaraz po studiach niż w przypadku lekarskiego czy nawet prawa praca dużo mniej obciążająca psychicznie niż w przypadku lekarskiego czy prawa łatwo wyrobić sobie renomę bardzo dobre możliwości pracy za granicą dużo łatwiej otworzyć gabinet stomatologiczny niż np. gabinet lekarski czy kancelarię możliwość poznania niesamowitych ludzi na studiach, który również lubią liczyć pieniądze dużo mniejsze problemy w komunikacji z pacjentami (bo ciężko gadać mając wiertło w jamie ustnej) Na minus: wszechobecna łatka pseudolekarza brak szacunku w oczach "tych po lekarskim" monotonna praca bardzo bardzo ciężko dostać się na specjalizację wszędzie stomobuce mniejsze możliwości rozwoju naukowego niż w przypadku lekarskiego
-
Ratownictwo Medyczne
Podobnych tematów było już wiele _np. ten o tutaj, co do samego kierunku to bardzo dobrze się zastanów, bo jeżeli go nie pokochasz to niestety nie będziesz czerpać z niego żadnych innych "przyziemnych" profitów - kokosów nie przyniesie, a psychicznie bardzo Cię obciąży. Wystarczy zdać maturę aby dostać się na ratownictwo - na dole masz próg na RM na ŚUMie.
-
Medycyna niekonwencjonalna - co o tym myślicie?
Trzymaj się ciepło!
-
Medycyna niekonwencjonalna - co o tym myślicie?
Z tego co wiem to już ich nie ma - i dobrze. Tak wgl to była podyplomówka przeznaczone dla lekarzy i farmaceutów.
-
Zadowolenie z życia ?
Dokładnie tak, na pseudomedycynie można nieźle zarobić, przykład? Pewna Pani z okolic Katowic - fizjoterapeutka - wykryła "niesprecyzowane pasożyty" w obrębie całego ciała mojej matki używając ciepłych kamieni i "awangardowego licznika pola i energii prosto ze Szwajcarii", "zabieg" trwał 10 minut i kosztował jedynie 150 zł - oczywiście jednym zabiegiem nie wyleczy się infekcji "niesprecyzowanymi pasożytami", także otrzymała informacje, że musi jeszcze wykupić sobie herbatki ziołowe i przyjść na przynajmniej jeszcze z 10 zabiegów - 2 w tygodniu, bo inaczej nastąpi gwałtowny progres infekcji. I tak oto trzydziestoletnia Pani fizjoterapeutka sobie pracuje w swoim pięknym gabinecie, otoczonym kostką brukową za 80 tysięcy złoty, wyperfumowana chanel No. 5, z kluczykami do nowego Audi A5. Reasumując: tak, medycyna alternatywna to medycyna przyszłości, na niczym nie można się tak łatwo dorobić jak na ludzkiej głupocie i ignorancji (choć jak mniemam może wystąpić po czasie gwałtowny spadek opłacalności tego pasożyta na drzewie zwanym medycyną, no bo im więcej samobójców tym mniej samobójców, nie?) PS. Oczywiście gdy się o całej sprawie dowiedziałem to nakrzyczałem na mą kochaną mamusię - jak na dobrego syna przystało. A co do tych wszystkich "awangardowych odkryć medycyny alternatywnej" to polecam poczytać o historii medycyny, albowiem te wszystkie "magnesowe cuda" już były - np. XVII wiek.