Sama specjalizacja może i jest łatwa ale uważam że praca już nie. Leczy się nie tylko głowę ale i ciało, co często jest ze sobą powiązane. Przy doborze leków trzeba brać wiele rzeczy pod uwagę, często trzeba zmieniać, bo pacjent źle reaguje albo kompletnie się pogorszy. Wywiad do zebrania na początku jest niekiedy nierealny albo bardzo trudny i musisz się domyślać o co chodzi.
Duża odpowiedzialność za pacjenta, bo nie wiesz kiedy, nie wiesz jak, a potrafi się okaleczyć i prokurator na głowie. Te wszystkie aspekty prawne, unieruchomienie, przyjęcie bez zgody wiążą się z wizytami sądu, który może podważać twoje decyzje i trzeba się tłumaczyć. Tułaczka po sądach też bywa, bo pacjent w psychozie cię o coś oskarży.
Bywa różnie, na moje nie jest to łatwy zawód. Nie tak spokojny jak okulistyka itp.
A przede wszystkim PODEJŚCIE. Pacjent bywa tak trudny, że bez lekkiej manipulacji i odpowiedniego podejścia nie wprowadzisz go choćby na oddział nie mówiąc o przyjęciu leków. "Normalni" pacjenci często robią, co lekarz poleci, biorą co zleci i efekty są, a niestety tutaj wyjdzie ze szpitala, odstawia leki i za miesiąc lub szybciej wraca.
Osobiście myślę, że trzeba mieć do nich mnóstwo cierpliwości i zapału do pracy, bo czasem jak ci tak wróci po raz enty w roku, myślisz sobie jaki to wszystko ma sens.