Skocz do zawartości

Endorfina

Members
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Użytkownik o neutralnej reputacji

O Endorfina

  • Ranga
    Początkujący

Profile Information

  • Status
    Kandydat
  • Miasto uczelni:
    nie dotyczy
  • Rok rozpoczęcia studiów
    3000
  • Wydział
    nie dotyczy

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Bardzo Ci dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź na moje pytanie. Jeżeli chodzi o dietetykę, to chcę ją ukończyć, tj. licencjat. Zastanawiałam się, czy nie poprawić matury w maju, jednak nie wiem, czy uda mi się to pogodzić z jednoczesnym pisaniem pracy licencjackiej i zajęciami. Na mojej uczelni wykłady są obowiązkowe, więc nie mam nawet takiej możliwości, żeby je sobie odpuścić i uczęszczać jedynie na ćwiczenia. Nauki nie ma może jakoś bardzo dużo w ciągu roku, jedynie w czasie sesji i chwilę przed, przynajmniej tak było do tej pory. Problemem jest jednak spora ilość zajęć, które trwają od 8 do 21 z małymi okienkami na dojazdy czy posiłek. Do tego zajęcia praktyczne. Na moje nieszczęście mam mieć więcej godzin dydaktycznych niż na pierwszym roku, gdzie było ich sporo. Obecnie nieco żałuję, że nie poprawiałam jednej z matur w tym roku, byłoby na pewno lżej... Ale też nie miałabym gwarancji, że się powiedzie i napiszę np. biologię na wysoki wynik. Z tego, co wiem tegoroczna matura nie poszła najlepiej. Sama też narzucam sobie pewną presję, że może jest już za późno, że może to wstyd po takim czasie próbować... Na pewno wolałabym jakąś spokojniejszą specjalizację, myślałam nad medycyną rodzinną. Też nie wyobrażam sobie pracować po te 300h w ciągu miesiąca. Chciałabym mieć czas dla rodziny i na odpoczynek. No, ale nie ma co gdybać. Nawet nie wiem, jak to do końca jest ze specjalizacją, czy zarobkami. Jeszcze przed ogłoszeniem wyników z matur snułam sobie plany, że połączę medycynę z dietetyką, ale wyszło inaczej. Mam do siebie pretensję, że nie wykorzystałam szansy od razu, ale cóż...
  2. Medycyna nigdy nie była moim największym marzeniem, nie czuję powołania. Maturę zdawałam 2 lata temu, nie poszło mi dobrze, zabrakło kilkudziesięciu punktów. Niestety przed maturą zaczęłam mieć problemy zdrowotne, które uprzykrzają mi życie do tej pory. Zawsze byłam ambitna, co roku miałam najwyższą średnią w szkole, startowałam w wielu konkursach, olimpiadach. Udało mi się nawet otrzymać stypendium prezesa rady ministrów. Początkowo chciałam iść na farmację, ale w trakcie nauki w liceum rozszerzone chemia bardzo mnie męczyła, mimo tego, że rozumiałam materiał i miałam dobre oceny. Zaczęłam myśleć o dietetyce, do tej pory interesuję się żywieniem człowieka i nawet studiuję dietetykę. Jednak powiem szczerze, że czuję niedosyt. Lubię swoje studia i chcę skończyć licencjat. Co do lekarskiego przed maturą brałam go pod uwagę, stwierdziłam, że jak napisze dobrze maturę, to spróbuję. Przy tej decyzji kierowałam się pewną pracą i dobrymi zarobkami. Po dietetyce niestety na to nie liczę... Nie owijając w bawełnę, do matur rozszerzonych nie przygotowałam się prawie wcale(jedynie wymagania w szkole), poszłam na matury, licząc na to, że jednak to wystarczy, że przecież dobrze mi szło i miałam dobre oceny. Byłam już wyczerpana, zniechęcona do jakichkolwiek powtórek, odpuściłam sobie. W trakcie pisania matur ogarnęła mnie panika, nie mogłam się na niczym skupić, nie zrobiłam nawet wszystkich zadań. Miałam ochotę wybiec z płaczem z sali. Wiem, że nawaliłam, że to moja wina i nie chcę na nikogo tego zwalać. Nadal mam problemy zdrowotne, nie wiadomo, jaka jest przyczyna. Czekam na wizytę u psychologa. Pytanie, czy warto jest poprawić maturę i spróbować dostać się na lekarski, będąc osobą znerwicowaną, nieśmiałą i introwertykiem? Czy warto dać sobie szansę, kiedy ma się pojęcia, czy ten zawód jest dla mnie? Byłabym za jakąś "spokojną" specjalizacją, ale nie mam pojęcia, jakie są realia. Czy osoby niesystematyczne są w stanie poradzić sobie na takich wymagających studiach? Czy powołanie jest konieczne? Czy zarobki są wysokie, czy to tylko mrzonka? Nie chcę dokładnie opisywać moich problemów, bo są złożone, ale prawdopodobnie to nerwica jelit. Jeżeli chodzi o utrzymanie w przyszłości, to rodzice zapewniają wsparcie finansowe. Z góry dziękuję za odpowiedzi
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.