Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

pawelczas

Members
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Firmy. Nie dość, że było w miarę tanio, to jeszcze byłem bardzo zadowolony, gdy uczyłem się w "Ratajczuk - Edukacja" (cholera, brzmi jak reklama, ale niech im tam będzie :D). Próbowałem korepetytora, ale jak się okazało, trafiłem kota w worku. Sami wiecie, że różni ludzie oferują się przy pomocy w nauce, a nie zawsze wiedzą, jak przekazać wiedzę. Może miałem po prostu pecha, ale to nie ważne- w pewnym sensie, niechęć pozostała. Inna sprawa to cena. Dajmy na to, że chcemy się uczyć zarówno biologii i chemii. Korki kosztują mniej więcej 50 zł za godzinę. Jako, że godzina to za mało by pojąć cały materiał, trzeba wziąć dwie. Z 50 zł robi się 100 zł. A to jeden przedmiot. Za dwa-200 zł. Miesiąc ma ok. 4 tygodnie. Wychodzi prawie 1000 zł bez tam 200 złotych. Firmy są tańsze, ta w której byłem, płaciłem 360 zł, a zajęcia miałem prawie co tydzień. A z tego co wiem, to uczą tam nauczyciele szkolni, więc mający doświadczenie (i w końcu chęć, by uczyć tych, co chcą się uczyć!).
  2. Zawsze uważałem, że dobry lekarz powinien być głuchy, by nie słyszał jęków bólu swojego pacjenta Dobra, a teraz tak serio. Jesli chodzi o dobre przygotowanie na studia medyczne, trzeba już myśleć o nich od samego początku. To nie może być kaprys i pomysł ad hoc, tylko przemyślana od samego początku do końca decyzja. Droga przez łzy, pot i ból, by w końcu odnieść suksces. Dobra, zabrzmiałem teraz, jakbym był jakimś couchem w korporacji, ale jest to smutna prawda. Gdy inni zażywają licealnego życia, kandydat na lekarza będzie musiał sypiać z książkami. Gdy kumple z liceum będą rozmawiali o dziewczynach z klasy, twoimi damami będą biologia i chemia. Gdy koleżanki będą polotkowały o najlepszych ciachach w liceum, ty będziesz prowadziła dialog z vademecum. Oczywiście, są jednostki, które są w stanie to pogodzić, ale w większości przypadków to ciężka praca od samego początku, aż do końca. W końcu to na tobie ma spłynąć obowiązek dbania o życie ludzi, którzy będą chcieli powieżyć tobie ich zdrowie. I byle błąd może sprawić, że przestaniesz być osobą powszechnie szanowaną i znajdziesz się na bruku przez malutkie potknięcie. Dobra, dość czarnowidztwa, czas przejść do konkretów. Książki: nie będę polecał niczego konkretnego, jest tyle pozycji na rynku, a co roku są wydawane nowe, że trzeba na bieżąco śledzić recenzje danych tytułów. Pewne jest jedno: wykupić jak najwięcej testów maturalnych z chemii i biologii, wydawanych zwłaszcza przez Operon. I rozwiązywać zadania. Cały czas, po kilka dziennie. By weszło to w nawyk. Można posiłkować się podręcznikami, ale to praktyka czyni mistrza. Korepetycje: mam dość sceptyczny stosunek do koncepcji korepetycji. Nie mówię o tych szkolnych, bo nauczyciel ma na głowie kilkaset dzieciaków, które często musi uspokajać na zajęciach. Mówię o tych, za które trzeba płacić. Ich wybór to kot w worku, nie wiesz czy to co kupisz, okaże się dobre. Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Najmniej ryzykowne są firmy, które organizują kursy maturalne. Nie mówię tutaj o Cosinusie czy Żaku, tylko o stricte ukierunkowane na pójście na kierunki lekarskie. Zazwyczaj uczą tam egzaminatorzy maturalni i doświadczeni dydaktycy, ze zdrową rywalizacją między uczniami, a przy tym są niedrogie (średnio 20 zł za godzinę) w stosunku do jakości. Jedyne na co trzeba zobaczyć, to która firma co proponuje i gdzie. O ile na przykład Ratajczuk ma swoje filie w całej Polsce, to taka Eureka już tylko w Zielonej Górze. Po trzecie: systematyczność. Świątek, piątek czy niedziela, robić coś, co pomoże w zdaniu matury: zadania, lektura, spisywanie wzorów chemicznych, gdy wstanie się w nocy (nie ma co się śmiać, ja tak robiłem, gdy szedłem w nocy, np. po wodę). Utrwalać materiał i potem patrzeć, czy przyniósł skutek.

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.