Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'kolejki'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • MedFor.me
    • General chat
    • Specialization: What is Your Choice?
    • Medical Tool Kit
    • Scientific
    • I Want to Study Medicine
    • Local Forums
  • MD'S PLACE
    • General Medicine
    • Exams
    • !!! Contemporary Medicine
    • Places Where to Learn and Specialize
    • Doctors abroad
  • SPARE TIME
    • Hyde Park
    • MedHumor
    • Private Chats
    • MedFor.me - about forum
  • CLUSTERS

Categories

  • News
  • In our opinion
  • Scientific Universe
  • Interviews
  • Reportage
  • MED-Memories
  • Weekend For.me
  • Patronage

Blogs

  • Oficjalny blog MedFor.me
  • Medicus Sapiens Semper Digitum in Ano Tenet
  • Naczelny Lekarz Trąbkowaty
  • Visca El Barça
  • Meoblog
  • Medycyna jest ciekawa
  • Ania18101Blog
  • Zabiegowcy
  • patrycja fenster
  • Bioptron
  • Dzienniczek przyszłego doktora.
  • Ratuj-z-nami
  • KotBlog
  • JMBlog
  • Breakfast at Tiffany's.
  • DanioJanioBlog
  • NarzedziaLekarza
  • see
  • aniamos - blog
  • vipomaBlog
  • Kawa
  • przyczynaBlog
  • Wino i Medycyna - In vino sanitas
  • swinska tarczyca suplement diety niedoczynnosc hashimoto Thyroid TR
  • Sprzedam leki na pasozyty tasiemce przywry motylice

Categories

  • Choroby wewnętrzne
  • Chirurgia
  • Pediatria
  • Ginekologia i położnictwo
  • Łacina
  • Inne
  • Redakcyjne

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


Skype


Rok rozpoczęcia studiów

Found 3 results

  1. Przecież ja płacę składki! Oczywiście! Składki do ZUS płaci niemalże każdy i każdemu się należy! Tylko, że z pustego to i Salomon nie naleje. A z takimi pretensjami zamiast do lekarzy, ratowników i pielęgniarek to należałoby się zwrócić do Ministerstwa Zdrowia czy chociażby dyrekcji szpitala (która to w mojej ocenie i tak często zapewne ma związane odgórnie ręce). Zawsze będę pamiętał z wykładu prof. Tomasza Jurka na zajęciach z prawa medycznego jakże trafne założenie, że w codziennych zmaganiach systemu stronami są pacjenci i medycy i to między nimi iskrzy, to oni się "widzą" - nie zauważamy jednak, że to co między nimi zachodzi, reguluje i organizuje trzecia strona - zacznijmy z samej góry i wymieńmy Ministerstwo Zdrowia. To jest ten bufor i katalizator. Jako lekarz, jaki ja mam wpływ, że o godzinie 1 w nocy podczas dyżuru, przed izbą przyjęć w której pracuje jest tłum? Żaden... co najwyżej mogę wyjść i zorientować się czy wszyscy oby na pewno wymagają szpitala o tej godzinie, ale to już zapewne sprowokuje kilka niesympatycznych komentarzy w moim kierunku. No i właśnie dziś kilka moich wspomnień jako lekarza. Ponieważ z reguły narzekamy jako pacjenci, ile to musieliśmy czekać, ile było "zbędnej" dokumentacji, że i tak nie wszystkie badania można zostały wykonane itp itd. I te narzekania oczywiście bardzo często są słuszne, ale źle zaadresowane a przez swoją bezskuteczność, nie mają większego sensu (chyba, że wliczyć wyładowanie złości) Godzina 23:30: Panie Doktorze, bo ja tutaj wyczułam takiego guzka na obojczyku - mówi młoda pacjentka. Ja troszkę zagryzam zęby, bo zastanawiam się "no ale co, wyrósł tak w nocy"? Pani neguje urazy i odpowiada na kilka pytań, ja zachowuję pokerową twarz, przechodzę do badania fizykalnego, następnie zlecam RTG i dodaję, że "uważam, że w takiej sytuacji lepiej byłoby przyjść rano" ... i w tym momencie zbliża się do mnie postać o gabarytach 2 x 2 m, partner pacjentki, zbliża się na odległość, że ciężko kartkę między nas włożyć i mówi "a co, masz jakiś problem?". I przestaje być miło... Godzina 20:00: Na korytarzu nie ma gdzie usiąść, przyjmuje pacjenta, puka ktoś do drzwi. Puka znów, mocno, wielokrotnie. Wychodzę. Proszę Pana, tu jest dziewczynka, która przechodziła przez plan filmowy - mówi Pani z plakietką z obsługi tego właśnie planu - i ktoś z okna, z drugiego piętra, rzucił cegłówkę na jej stopę, proszę się zająć. Zwracam wzrok w kierunku pacjentki - dziewczynka stoi, stąpa na obydwu stopach, widać, że płakała, ale teraz się do mnie uśmiecha, obok niej Rodzice. Oczywiście, proszę usiądźcie - odpowiadam - jak przyjdzie Państwa pora, to się zajmę (widzę, że nic zagrażającego życiu się nie dzieje, dotknąłem tą stopę i w ogóle powątpiewam czy cokolwiek się stało). I w tym momencie się zaczyna ... Proszę Pana, jeśli nie zajmie się Pan natychmiast dziewczynką, to gwarantuję Panu, że za chwilę będzie miał tu Pan TVN, Onet i Gazetę wyborczą i będzie zrobię Panu tu takie piekło, że ... Godzina 14:00: Wchodzę do gabinetu Izby Przyjęć po bandaż, za biurkiem Doktor z ponad 30-letnim stażem, na chwilę przed emeryturą. Słyszę jak tłumaczy pacjentowi, że w obrębie nadgarstka nie widać żadnych cech urazu i szkoda robić zdjęcie i naświetlać itd. Pacjent zbliża się do Doktora i zaczyna ... A przypier**** Ci ktoś kiedyś porządnie? I nigdy nie zapomnę reakcji Pana Doktora, a w zasadzie jej braku. Poker face. Nie wciągnął się w żadne zaczepki. Nie wiem jak ja bym zareagował akurat już na tak otwarty ofens. Powstanie powyższych sytuacji miały różne powody - jednak to nie lekarz był ich powodem czy jego zła wola, o co wydaje mi się czasem jesteśmy posądzani. W mojej ocenie, w 99% przypadków agresji, problem leży wyżej - stąd, jeśli ktoś denerwuje się, że tyle musiał czekać, że to już kolejne miejsce w które został odesłany, że nie mógł umówić się planowo itp itd, zawsze proszę aby zwrócić się do wyższej instancji z prośbą o poprawę sytuacji (i to może pomóc!). A nawet ze skargą! Bo raz jeszcze... jaka w tym moja wina, że pacjent musiał tyle czekać? Pretensje powinny być adresowane do tego, kto rzeczywiście za to odpowiada! Zachęcam do takiego spojrzenia na sprawę! PS. Przytoczone przykłady agresji to niestety wersja light.
  2. Specjalnie użyłem trochę kontrowersyjnego tytułu, bo bardzo często słyszymy, że ktoś na polskim sorze czy izbie przyjęć musiał czekać 4 godziny zanim został "załatwiony". Przeglądałem przed chwilą mapy google i z ciekawości zobaczyłem opinie na jednym z bardziej znanych szpitali londyńskich i proszę bardzo co znalazłem ... Pozwolę sobie bez tłumaczenia I tak się teraz zastanawiam, a w ogóle to zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu skąd ten problem w ochronie zdrowia? A no wydaje mi się, że powodów jest kilka: - te najcięższe narzekania dotyczą przede wszystkim wizyt nieumówionych i nagłych, a niekoniecznie poważnych. Tzn. jak ktoś jest nieprzytomny po wypadku pomoc jest niemalże od razu, natomiast tak jak w powyższym przypadku jeśli gość puknął się w plecy i go boli, lekarz czy ktoś z personelu go zobaczył to zapewne ocenił, że nic mu się takiego nie dzieje i może poczekać. Ale może poczekać nie dlatego, że temu lekarzowi się nie chce, tylko dlatego, że z reguły ma mnóstwo innych planowych obowiązków (przecież bardzo często, przynajmniej w moim otoczeniu, jest tak, że do ostrodyżurowych przypadków schodzi lekarz, który też ma swoich pacjentów i wypisy na oddziale). To trochę tak jakbyśmy przyszli nieumówieni do jakiegokolwiek innej instytucji ... np. do fryzjera! Przepraszam za to porównanie, ale ono w sytuacjach, które mogą poczekać jest trafne. Ktoś kogo problemem jest wrastający paznokieć może tak samo poczekać kilka godzin na obsłużenie w placówce zdrowia jak i do fryzjera, kiedy się do niego nie umówił. Swoją drogą jest też tu kwestia nie umawiania się do lekarza... ile razy ktoś przychodzi np w dniu kiedy ma mieć ściągnięty gips i mówi... no ale ja nie wiedziałem, że trzeba się umówić. Ok, ale czy Pani idąc do kosmetyczki idzie bez umówienia się? Przykład może nastręczyć wielu negatywnych komentarzy, ale proszę spróbować zrozumieć taki tok logiczny w tych szczególnych przypadkach, które nie są nie wiadomo jak pilne ze względów zdrowotnych, a na pewno nie rokują nagłym stałym pogorszeniem zdrowia czy utratą życia - brak odpowiedniej ilości personelu lekarskiego. To wg mnie kolejny powód. Tak, może i ten Pan z powyższej historii widział "plotkujące" Panie, ale one nie mogły więcej zrobić bez lekarza, a tych jest w mojej ocenie często zatrudnionych za mało Zachęcam do szerokiej dyskusji i podzielenia się Waszymi spostrzeżeniami.
  3. To, że w kolejce do lekarza specjalisty czeka się w Polsce nawet po kilka lat, nikogo już nie dziwi. Mimo zapewnień Ministerstwa Zdrowia i NFZ, nic nie wskazuje na poprawę. Nadal trzeba czekać po kilka tygodni na same zapisy, a jeśli już komuś się to uda, wyznaczonego terminu wizyty możemy oczekiwać nawet w 2018 roku. Rozwiązaniem jest Telemedi.co – nowoczesna platforma medyczna. W jak długiej kolejce czekaliśmy w poprzednich latach? Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju uznała w 2012 roku Polskę za kraj europejski, w którym pacjenci najdłużej czekają w kolejkach do lekarzy specjalistów. Rok później nie było dużo lepiej, w rankingu wyprzedziła nas jedynie Łotwa. Również NIK zajął się tą sprawą i postanowił zbadać poziom obsługi naszej służby zdrowia. Z raportu wynika, że w poradniach okulistycznych, średni czas oczekiwania wzrósł w grudniu 2013 w porównaniu z poprzednim rokiem z 32 do 40 dni, a w poradniach kardiologicznych z 69 do 79 dni. Na wizytę u neurologa i ortopedy pacjenci musieli czekać średnio miesiąc. Na tomografię komputerową trzeba było czekać z kolei nawet 43 dni. W wielu przypadkach pacjenci na wizytę u specjalistów czekają latami. Czy rok 2016 skróci długie kolejki? Niestety, jest jeszcze gorzej. Czy kolejki do lekarzy skrócą się w 2016? Nic nie wskazuje na to, że kolejki do lekarzy specjalistów zmienią się wraz z nowym rokiem. Co prawda, Ministerstwo Zdrowia wraz z NFZ miało ambitny plan, aby zwiększyć limit przyjęć, a tym samym skrócić czas oczekiwania. Na razie to jednak tylko plan i nic nie wskazuje na to, że to się zmieni w najbliższym czasie. Nowy rok rozpoczął się od nowych kontaktów dla lekarzy, przychodni i lecznic. Jak się jednak okazuje, nie minął miesiąc, a już brakuje miejsc. W Gdyni, nawet na wycięcie migdałków, lub wizytę u alergologa refundowanego z NFZ, czeka się rok w kolejce. Dlaczego, mimo nowego kontaktowania, już na początku roku nie ma wolnych terminów? Dyrektorzy placówek medycznych tłumaczą, że powodem są zbyt niskie sumy z NFZ. Nowe kontraktowanie nie odpowiada zapotrzebowaniu na świadczenia. Rejestracja pacjentów odbywa się płynnie w momencie zgłoszenia się ze skierowaniem, ale termin uzależniony jest od możliwości kontraktu, czyli ilości zakontraktowanych rocznie świadczeń. Dlaczego zatem jest tak mało kontraktów? Ministerstwo Zdrowia wskazuje na dwa główne powody ciągnących się kolejek do specjalistów – zbyt małe środki, którymi dysponuje NFZ oraz niewystarczająca liczba lekarzy. Wymienia również kwestie organizacyjne. Aktualny stan zapisów na 2016 rok – jak to wygląda w tym roku? Ile czeka się w kolejce na wizytę u lekarza specjalisty w wybranych przychodniach w ramach NFZ? Czy w Twojej klinice wyczerpał się już limit na badania specjalistyczne? Można to łatwo sprawdzić bez wychodzenia z domu. Portal internetowy MedBiz.pl. na bieżąco monitoruje czas oczekiwań do lekarzy specjalistów oraz ilość pozostałych kontaktów. Wystarczy wejść na stronę, wybrać województwo i specjalizację, a w ten sposób uzyskamy dostęp do bazy przychodni i szpitali w naszym mieście, zarówno publicznych, jak i prywatnych, w których jest wykonywane dane świadczenie lekarskie. Podobne dane możemy znaleźć na stronie NFZ pod adresem kolejki.nfz.gov.pl. Dobrze, że istnieje możliwość sprawdzenia długości kolejki, jednak to co widzimy, wcale nie napawa optymizmem. Spójrzmy na przykład na województwo kujawsko-pomorskie. Do poradni alergologicznej średni czas oczekiwania to 115 dni. Najdłużej na wizytę poczekamy w Centrum Medycznym Gizińscy, pierwszy wolny termin to dopiero 14 listopada 2016 r. Do poradni chirurgii naczyniowej poczekamy jeszcze dłużej. Aż do 27 grudnia trzeba czekać na konsultacje u chirurga naczyniowego w Szpitalu Uniwersyteckim im. A. Jurasza. Na wizytę czeka już 814 pacjentów, a średni czas oczekiwania wynosi 225 dni. Trochę szybciej zostaniemy przyjęci w poradni chirurgicznej w Szpitalu Uniwersyteckim nr 2 im. dr Jana Biziela w Bydgoszczy. Tam czeka na wizytę 491 pacjentów, natomiast pierwszy wolny termin wypada 30 listopada. W poradniach ogólnych jest nieco lepiej, ale nadal źle. Średni czas oczekiwania to 102 dni, a pierwszy wolny terminem wizyty u specjalisty dziecięcego jest pod koniec marca w Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy. W przypadku osoby dorosłej, najodleglejszym wolnym terminem sięga nawet 6 października. Prawie 9 miesięcy przyjedzie czekać dorosłym pacjentom na wizytę w 10 Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką. Jak wygląda sytuacja w poradniach onkologicznych? Pierwszy wolny termin w 10 Wojskowym Szpitalu Klinicznym z Polikliniką to 10 października, a średni czas oczekiwania wynosi 98 dni. Poradnia chirurgii stomatologicznej najwcześniej w Bydgoszczy przyjmie nas dopiero 15 lutego, w Centrum Medycznym Bart-Med. Z kolei poradnia chorób płuc w Kujawsko-Pomorskim Centrum Pulmonologii dopiero 13 czerwca. Na wizytę czeka już 707 osób. Średni czas oczekiwania na wizytę w poradni chirurgicznej wynosi 162 dni a na wizytę możemy czekać nawet do października. Najtrudniej jednak dostać się na rezonans magnetyczny, najprędzej dostaniemy się dopiero w połowie grudnia. Porady i konsultacje bez kolejek oferuje z kolei Platforma Medyczna Telemedi.co. Jak widać, kolejki są olbrzymie, nawet w tym roku, i to pomimo zapewnień Ministerstwa Zdrowia, że sytuacja w 2016 roku będzie lepsza niż w poprzednich latach. Jest jednak prosty sposób na ominięcie kolejek. Wystarczy skorzystać z Platformy Medycznej Telemedi.co, która oferuje najnowocześniejsze światowe rozwiązania - widokonsultacje z lekarzami specjalistami, bez czekania, bez wychodzenia z domu i skutecznie. Źródła: Portal internetowy MedBiz.pl., dostęp: 28.01.2016 r. Strona internetowa NFZ pod adresem kolejki.nfz.gov.pl., dostęp: 28.01.2016 r. Trojmiasto.pl „Jakość obsługo pacjentów przez NFZ”, 2013 – raport NIK OECD Health AT Glance
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.