Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Robot(a) nie zając - nie ucieknie! Da Vinci i spółka...

Vancouver, rok 1983. To moment, kiedy po raz pierwszy wykorzystano robota do zadań chirurgicznych. „Arthrobot” - bo o nim mowa, to urządzenie myśli kanadyjskiej zaprojektowane do asystowania podczas zabiegów ortopedycznych. Jego głównym zadaniem było zmniejszanie nakładu siły operatora w trakcie fizycznie obciążających procedur - robot nie może się przecież zmęczyć, ani znudzić. Był on zapowiedzią rozwoju światowej robotyki medycznej. 2 lata później PUMA 560 - „ramię robotowe”, posłużyło neurochirurgom do precyzyjnej biopsji mózgu. Zaś „CyberKnife” - zrobotyzowany nóż cybernetyczny, wprowadzony w 1994 roku i wykorzystywany do dziś, dokonuje precyzyjnego usunięcia zmian nowotworowych ze zmniejszeniem uszkodzenia obszaru tkanek zdrowych (radiochirurgia stereotaktyczna). O nowościach na tym polu można pisać wiele - każda medyczna specjalność zabiegowa, dążąc do uzyskania dodatniego bilansu zysków i strat, skupia się na możliwie małej inwazyjności i precyzji nieosiągalnej przez ludzką dłoń. Roboty mogą to wszystko zagwarantować.

Obecnie jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie robotów na rynku jest produkt firmy Intuitive Surgical - da Vinci. Zaletą maszyny jest jej zakres ruchów. Eliminując drżenia rąk operatora, ramiona da Vinci docierają w ciężko dostępne miejsca, zmniejszając ryzyko uszkodzenia delikatnych nerwów i naczyń czy powstania szpecących blizn. Obraz, który widzi lekarz posiada wysoką rozdzielczość, jest trójwymiarowy a formuła pracy zdalnej pozwala na operowanie setki kilometrów od urządzenia. Utworzony w 1998 roku na zlecenie Pentagonu, miał początkowo służyć armii w udzielaniu wspomnianej zdalnej pomocy medycznej żołnierzom na froncie. W tym samym roku, w asyście robota, dokonano jednak pierwszej „cywilnej” operacji pomostowania tętnic wieńcowych (Lipsk, Niemcy). Punktem zwrotnym było nadanie mu przez amerykańską FDA (ang. Food and Drug administration) pozwolenia do pracy w chirurgii ogólnej. Stopniowo uzyskiwał on dalsze pozwolenia z zakresu urologii czy torakochirurgii.


davinci.jpgNa świecie pracuje obecnie ponad 1800 takich maszyn, najwięcej w Stanach Zjednoczonych - ojczyźnie da Vinci. Jak sytuacja wygląda w Polsce? Jedyną placówką posiadającą robota z Kaliforni jest Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Wrocławiu. Centrum Chirurgii Robotowej działa tam od 2010 roku, choć słowo „działa” nie jest najlepiej oddającym obecną sytuację słowem. Urządzenie, które kosztowało 9mln złotych, przez większość czasu jest nieużywane, ponieważ zabiegi z jego udziałem nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Próby nawiązania współpracy w kwestii finansowania operacji z budżetu państwa kończą się niepowodzeniem. Powodem jest stanowisko Agencji Oceny Technologii Medycznych, w którym eksperci nie kwalifikują operacji wykonywanych robotem da Vinci do kategorii „świadczenia gwarantowanego” (m.in. chorobach takich jak rak jelita grubego oraz gruczołu krokowego).

„Zdania polskich ekspertów klinicznych są podzielone. Kilku z nich uważa, że mimo wysokich kosztów, technologia ta powinna być finansowana ze środków publicznych przynajmniej w kilku krajowych ośrodkach akademickich, ze względu na konieczność udziału w dynamicznie rozwijającej się dziedzinie medycyny. W opinii Rady Przejrzystości w obecnych realiach ekonomicznych około 2-krotny wzrost kosztów leczenia powyższego schorzenia (przyp. red. raka jelita grubego) za pomocą systemu robotowego powoduje, że jest on nieopłacalny i spowoduje co najmniej wielomilionowe wydatki z budżetu płatnika publicznego. (…) obecne badania kliniczne powinny być finansowane jako przedsięwzięcie naukowe.”(1)

Stąd liczba wykonanych zabiegów we Wrocławiu nie jest imponująca - jest ich niewiele ponad 200. Zdaniem polskich lekarzy, rozwój technik chirurgii robotowej to oczywisty znak postępu medycyny i naturalna próba nadążenia za innymi rozwiniętymi państwami europejskimi, w dziedzinie przynoszącej wymierne korzyści pacjentom (dla porównania: Niemcy - 50 robotów, Francja - 46 robotów, Czechy - 9 robotów, Rumunia - 9 robotów)(2)

„Dopóki nie powstaną możliwości finansowania tych procedur przez NFZ lub Ministerstwo Zdrowia, nie będziemy mogli w pełni wdrożyć systemu da Vinci do prowadzenia operacji minimalnie inwazyjnych u pacjentów, gdyż osoby prywatne, mimo chęci, nie mogą płacić z własnych środków za operacje przeprowadzone w naszym szpitalu, gdyż jest to szpital publiczny (SPZOZ)”(3)

Powyższe komentarze rodzą pytania - czy Polska rzeczywiście nie jest finansowo gotowa na chirurgię robotową? Jeśli tak, to gdzie znajduje się rozstrzał w systemie finansowania usług medycznych pomiędzy nami, a krajami wydającymi na ochronę zdrowia niewiele więcej (Czechy) lub znacznie mniej (Rumunia)?(4,5) I na koniec, czy taki stan rzeczy nie spowoduje rozwoju robotowej turystyki medycznej? Czas pokaże.

Źródła:

Opinie użytkowników

Rekomendowane komentarze

Napisano

A jakby tak wprowadzić system ubezpieczeń komplementarnych ? Obecny minister Łanda był kiedyś wielkim zwolennikiem. 

kubior

Members
Napisano

Nie potrzeba żadnych ubezpieczeń komplementarnych. Problem leży tutaj:

"osoby prywatne, mimo chęci, nie mogą płacić z własnych środków za operacje przeprowadzone w naszym szpitalu, gdyż jest to szpital publiczny (SPZOZ)”(3) "

 

" czy Polska rzeczywiście nie jest finansowo gotowa na chirurgię robotową? "

Oczywiście, że nie jest gotowa. Dopóki specjaliści nie zarabiają trzech średnich krajowych, a czas oczekiwania na wymianę kolana wynosi x lat nie mamy co myśleć o robotach. Chyba, że chcemy jak ruscy ścigać się kto pierwszy w kosmosie, a 3/4 kraju przymiera głodem.

Napisano
11 godzin temu, kubior napisał:

Nie potrzeba żadnych ubezpieczeń komplementarnych. Problem leży tutaj:

"osoby prywatne, mimo chęci, nie mogą płacić z własnych środków za operacje przeprowadzone w naszym szpitalu, gdyż jest to szpital publiczny (SPZOZ)”(3) "

 

" czy Polska rzeczywiście nie jest finansowo gotowa na chirurgię robotową? "

Oczywiście, że nie jest gotowa. Dopóki specjaliści nie zarabiają trzech średnich krajowych, a czas oczekiwania na wymianę kolana wynosi x lat nie mamy co myśleć o robotach. Chyba, że chcemy jak ruscy ścigać się kto pierwszy w kosmosie, a 3/4 kraju przymiera głodem.

Ubezpieczenia pomógłby rozwiązać te problemy.

kubior

Members
Napisano

Nie widzisz bezsensu pobierania składki na ubezpiecznie i jednoczesnego zakazywania płacenie bezpośrednio z kieszeni? Nie rozumiesz tego, że zawsze jakiś procent składki pochłania obsługa ubezpieczenia i że wady tej jest pozbawiona płatność bezpośrednia?

Poza tym nie widzę związku przyczynowo skutkowego z dodatkowym ubezpieczeniem, a możliwością płatności z własnej kieszeni. 

Napisano

A jaki procent obywateli jest w stanie opłacić "na raz" koszt procedury ?

Ubezpieczenie rozkłada ten koszt często na wiele wiele lat.

Firma zyskuje na podjęciu ryzyka.

Szpital zyskuje na wykupionych procedurach (mniej niż na bezpośredniej płatności ale ma pewność sprzedania x usług) 

Pacjent zyskuje bo ma akceptowalną wysokość rocznej składki.

kubior

Members
Napisano

1. Kto mówi o płaceniu "na raz"? (niech się ludzę naucza oszczędzać i planować, a nie żyć z dnia na dzień) (Swoją drogą jeśli ludzie zapożyczają się na samochody za xx tyś to równie dobrze mogą się zapożyczyć na ratowanie swojego zdrowia i życia)(może warto mieć liczną rodzinę i przyjaciół i żyć w życzliwej społeczności, która w razie najgorszego wspomoże pod każdym względem nie tylko finansowym )

2. Jaki procent obywateli jest w stanie opłacić "na raz" koszt leczenia raka jelita grubego metodą klasyczną? (ile to kosztuje?)(apropo artykułu)

3. Jeśli uważasz, że wykupywanie procedur, czyli de facto planowanie z góry, ilu ludzi w jednostce czasu zachoruje na konkretną chorobę jest normalne, to ze smutkiem zawiadamiam, że normalne to nie jest i bliżej temu do gospodarki centralnie sterowanej niż wolnorynkowej. 

4.Mam nadzieję, że w swoim socjalistycznym podejściu i trosce o wszystkich pozostawisz chociaż odrobinę (dobro)wolności i tak uciemiężonym Polakom.

 

Napisano

Socjalizm ? Ja jestem na wskroś wolnorynkowy i leseferystyczny.

Poprzez kontraktowanie X np endoplastyk i umożliwianiu klientom skorzystaniu z nich w czasie krótszym niż wynika z kolejki z publicznego ubezpieczyciela działają ubezpieczenia w wielu państwach europy w tym w Holandii (lider EHI).

Klienci maja określony koszyk świadczeń wiec ubezpieczalnia by go zapewnić musi mieć wykupione te usługi, naprawdę nie widzę tu socjalistycznego centralnego planowania. 

Napisano

Wczoraj i przedwczoraj miałem okazję siedzieć przy daVinci podczas dwóch zabiegów - rewelacja, obraz przepiękny, 3D w Full HD czy nie wiem ile K :) Robot jakby stworzony do operacji wodonercza (pieloplastyki) u dzieci. Możliwość manewrowania i dostęp rewelacyjny. Wskazania do używania u dzieci jednak dość ograniczone.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Dodaj komentarz...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.