Skocz do zawartości
  • wpisów
    7
  • komentarzy
    28
  • wyświetleń
    151162

Umieranie jest ludzkie?

ŁukaszFrąckowski

1288 wyświetleń

Jakiś czarny tydzień to był...

Czy to przez obecność w nim dnia 13 (owulacja też jest koło 13 każdego miesiąca, dla niektórych też to jest pech, wracam do meritum...), czy to jakieś feralne ustawienie gwiazd... Nie wiem, ale ten u góry chyba ogłosił dodatkową rekrutację...

Z naszego oddziału wypis terminalny dostało 3 pacjentów. Niby nie dużo patrząc na ilość chorych w szpitalu ale to wszystko zadziało się w 2 dni.

Pierwszym był pacjent po operacji, powikłania, nieudane RKO (zalały się płuca). Przyszliśmy na oddział gdy już było po. Dosłownie 5 minut. Zdarzenie znam więc tylko z opisu, ale sceny dantejskie się działy. Inni pacjenci przeszkadzali podczas procedur, anestezjolog nie mógł zjawić się od razu bo kogoś innego odratowywał, no i pacjent który podobno nie walczył... No cóż. O mało co byśmy byli przy reanimacji i znali już to z autopsji. A tak jeszcze jesteśmy nierozdziewiczeni jeśli chodzi o ten temat.

Drugi, to pacjent przewlekły, 82 wiosny, 30 dzień w szpitalu. To było smutne doświadczenie. Bo my razem z nim zaczęliśmy "pracę". I widzieliśmy jak, nie owijając w piękne słówka, umiera. Z dnia na dzień, a to niższe ciśnienie i coraz wyższe tętno. EKG i saturacja na początku dobre i wyraźne, w końcu coraz słabsze. Codziennie coraz mniej śmiechu a coraz więcej morfiny. Pod koniec, 3-4 dni przed, serce zaczęło zwalniać, aż w końcu o 10:34, ustały czynności życiowe. Nie podjęto prób reanimacji.

Trzeci, mój pacjent, tym razem z odcinka (te dwa przypadki wyżej pochodziły z INK). Przyjęty przeze mnie, badany razem z panią dr, karmiony i toaletowany przeze mnie. W podawaniu leków też miałem swój udział oraz asystowałem przy kłuciu tętnicy. A cierpiał on na cały wór chorób w tym na przerzuty nowotworowe. Zatrzymał się nagle i bez ostrzeżenia. No niby duszności miał, ale po 3l tlenie czuł się dobrze... A tu nagle, prześcieradła dla pana R. i prośba o pomoc w ogarnięciu jego spraw doczesnych...

Po tych zdarzeniach nie potrafię powiedzieć czy umieranie jest ludzkie, ale wiem, że rodzina i uduchowienie mogą sprawić, że chwila ta nie będzie jedną wielką ciemnością (przypadek drugi).

No cóż, wpis miał być podsumowaniem tygodnia w którym wiele dobrego się zadziało. Lecz środa i czwartek zmieniły moje plany. Może coś więcej jutro się pojawi? Pewnie tak...



0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.