Kilka razy byłam w takim układzie, więc mogę się wypowiedzieć.
Rok szybko mija. Jeśli to jednorazowy wyjazd na czas określony to nie zniszczy dobrego związku- zwłaszcza jeśli dotyczy młodych ludzi, bez dzieci i większych zobowiązań. Jeśli mamy plany powrotu i konkretne ustalenia to wyjechać można, jak najbardzej.
Częste wyjazdy- tu mamy zagrożenie syndromem żony marynarza. Ma się świadomość, że ta druga osoba jest, ale stopniowo odsuwa się ją od spraw codziennych, związek staje się czymś tak odświętnym, a partner istotą dość wyidealizowaną. Jak przyjedzie na dłużej to nie wiadomo co zrobić.
Ja tu, ty tam, zobaczymy jak się rozwinie- kompletny kanał Bez planów, zobowiązań, bez dzielenia radości i problemów, bez sensu.