Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08/31/12 uwzględniając wszystkie działy

  1. rys, ło ło fajnie, że można sobie policzyć przechodzenie fal przez różne ośrodki, człowiek czuje, że się czegoś uczy, już wiem wszystko o usg, szkoda tylko,że nawet nie wiem, jak trzymać głowicę i jak, chociaż w podstawowym stopniu, interpretować obraz. Fajnie jest wiedzieć ogólnie jak działa USG, ale na to wystarczą 2-3 zdania, naprawdę nie widzę powodu, aby przez całe seminarium rozrysowywać, jakieś durnowate wzory. Szanujmy siebie i swój czas, bo równie dobrze to mogliby nas uczyć materiałoznastwa, w końcu będziemy używać skalpela i wypadałoby wiedzieć, jak się uzyskuje i jakie są właściwości węgliku tytanu. Jak ciąć bez tej wiedzy? Biofizyka jako zapoznanie się z aparaturą medyczną i podstawami jej działania to jeszcze by uszło. Przez 1 semestr i zaliczenie na podstawie obecności. Ale cisnąć z tego ludzi cały rok, a potem oblewać >50% kierunku z tego dziadostwa? Są ważniejsze rzeczy do nauki i nie wiem po co sobie tym głowę zaprzątać. Cykl rozwojowy glisty ludzkiej to był w podręczniku Operonu. I żeby go powtórzyć wystarczy jeden slajd na seminarium z chorób zakaźnych. Naprawdę jedno seminarium z najczęstszych chorób pasożytniczych w Europie wystarczyłoby w zupełności, dalej nie widzę powodu, aby robić z tego dwutygodniowy kurs i do tego bez żadnego odniesienia klinicznego. A może ktoś będzie pracował w NASA? Czemu nie uczą nas medycyny kosmicznej? Pewnie dlatego, że z roku w NASA będzie pracować zero osób, tak samo jak w Afryce. Szansa, że na coś takiego trafię, jest taka sama, że ktoś z naszych obu roczników będzie pracował w NASA i się okaże, że jest niedouczony, bo nie wykładają u nas medycyny kosmicznej. Wolałbym w tym czasie osłuchiwać, szansa, że będę w przyszłości osłuchiwał, nawet jak będę psychiatrią, jest wielokrotnie większa, niż ... [jakikolwiek bzdet z parazytów]. Przecież jest blok z tropikalnych - 5 dni. Gdzieś o połowę za dużo. A co do wakacji za granicą, nie jestem lekarskim dzieckiem i w moim środowisku nie jest to takie powszechne Co najwyżej autostopem przez Czechy i Słowację, ale tam jakoś nie ma malarii i innego syfu Też mi się tak wydaję, dlatego myślę, że seminarium (góra dwa) na chorobach zakaźnych wystarczy. A bez odniesienia klinicznego pojęcie teoretyczne o parazytach wyparuje mig-mig. Jakoś na mikrobiologii też była fizjologia i budowa bakterii czy wirusów, ale była ściśle połączona z patogenezą. Dlatego, jeden akapit o toksynach bakterii krztuśca jest O.K. Ale wywody, że jeden gatunek ma odbyt bliżej wici, a drugi ma dalej nie są i rysowanie tych odbytów i poprawianie, a "bo jednak za blisko, a jednak za daleko" też nie jest.
  2. rys, Hmhmhm.. potencjały czynnościowe komórki nerwowej i coś jeszcze? Bo jakoś sobie nie przypominam co tam jeszcze było. Czy warto męczyć cały rok biedne dzieci za tych paru pierdół? Czy nie lepiej zrobić na fizjologii jedno, dwa seminaria na temat przekaźnictwa sygnałów i informacji czy coś w ten deseń? Chyba, że Ty miałeś jakiś inny program. Ja na biofizyce uczyłem się obliczać ciepło wydzielane przez mysz, liczyć absorbancje, spiny elektronów w czymś tam... Wiadomo parę zagadnień by się znalazło (2-3), ale czy to naprawdę tworzyć cały kurs i męczyć na nich studentów? Dla mnie biofizyka to strata czasu, wg mnie lepiej zrobić biochemie na I roku zamiast tego (i chemii medycznej). Ja jestem na tyle świadomy, że wiem, po co są rysunki, ale po co je w o g ó l e wykonywać? Jak nicień wygląda to ja wiedziałem przez kursem z parazytologii i tyle wiem, że są nicienie. Dla mnie parazyty to taki suchar, bo my mieliśmy dokładnie taki sam program jak analityka medyczna, tyle samo godzin seminariów, takie same książeczki ćwiczeń itd. Tylko jest chyba różnica pomiędzy lekarskim a analityką medyczną, im się to przyda, a nam nie. A ten cały przedmiot dla lekarskiego jest tylko z rozpędu, no bo głupio utrzymywać jedną katedrę dla jednego semestru analityki medycznej. I tak w zime chodzi sobie lekarski, a w II semestrze analityka i proszę, jest robota na cały rok. Dla mnie jest coś nie tak jak są takie same programy jednego przedmiotu dla dwóch różnych kierunków studiów. Dla analityki to bardzo ważne szukanie larw w kale itd., a dla nas jakaś ciekawostka, więc albo oni mają za słabo rozbudowany albo lekarski ma za bardzo. I się uczymy o chorobach, które są gdzieś w Afryce albo odnotowane na całym świecie 50 przypadków itd. Albo o jakiś organizmach, które żyją w jednym jeziorze w SZA. Albo o rybie(?), która wskakuje do penisa i bytuje w pechęrzu moczowym itd. Jak kogoś to interesuje to niech zrobią fakultet "choroby z dalekich krajów", zresztą chyba jest przedmiot "choroby tropiklane", tam jest miejsce na takie dziwactwa. Tym bardziej, że na tych zajęciach nic nie było pod kątem KLINICZNYM. Sama biologia płaźińców i innych rewelacji, a na pytanie kolegi, a będzie coś pod kątem klinicznym, to pani doktor powiedziała, że to będzie na chorobach zakaźnych. Naprawdę, podczas tych zajęć zastanawiałem się, co tak właściwie studiuję.. i te ważkie niuasne, że jeden gatunek ma odbyt bliżej jamy gębowej, drugi dalej to było najważniejsze dla lekarskiego, a jakie to tam choroby wywołuje to będzie za 3 lata na innym kursie, lol. Tak, tak.. tak powtarzaliśmy, że nawet sobie nie mogę przypomnieć, co tam na tym przedmiocie właściwie było. No tak faktycznie... człowiekowi tak się nudzi, że aż najgorszych piedół by sobie z przyjemnością posłuchał. Jakby jeszcze na tych studiach było nudno i nie było, co robić, to bym nawet nie narzekał, na takie zapychacze - a co tam, człowiek sobie pójdzie, posłucha o chorobie, którą miały dwie osoby, albo o szczegółach budowy jamochłonów. ALE NA MEDYCYNIE JEST CO ROBIĆ I SIĘ WCALE NIE NUDZI. Naprawdę, medycyna to bardzo szeroka i głęboka działka i nie wiem, po co tracić czas na jakiekolwiek zapychacze. Ile człowiek traci czasu na tych studiach na bzdury to się w głowie nie mieści, jeszcze jakby nie było, czego się uczyć, ale naprawdę w tym czasie można by się czegoś NAPRAWDĘ NAUCZYĆ.. a jak im się nas nie chce uczyć to niech chociaż zrobią wolne, można będzie się pouczyć w domu albo wyspać.
  3. 1 punkt
    No właśnie nie każdy wie Po ten blog żeby każdemu przypomnieć/poinformować Muszę też nadmienić iż Daniel aka Czorny przebył nieudaną resocjalizację. Cóż takie życie...

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.