Skocz do zawartości

berbelek

MD
  • Zawartość

    343
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    24

Ostatnia wygrana berbelek w dniu 20 Maj 2015

Użytkownicy przyznają berbelek punkty reputacji!

Reputacja

46 Użytkownik o wspaniałej reputacji!

O berbelek

  • Tytuł
    Użytkownik

Profile Information

  • Status
    Student
  • Rok rozpoczęcia studiów
    2009
  • Wydział
    LEK

Ostatnie wizyty

6522 wyświetleń profilu
  1. berbelek

    Z czego się uczyć do LEKU

    Pytanie kieruję do osób, które już mają za sobę LEP/LEK. Z czego najwydaniej się uczyć do LEKU? Przypomnę tylko ze strony CEM: Tematyka zadań testowych na Lekarskim Egzaminie Końcowym jest zgodna z rozporządzeniem w sprawie LEK i LDEK i obejmuje: choroby wewnętrzne (w tym zadania z zakresu chorób układu sercowo-naczyniowego) 39 zadań pediatrię (w tym z zakresu neonatologii) 29 zadań chirurgię (w tym z zakresu chirurgii urazowej) 27 zadań położnictwo i ginekologię 26 zadań psychiatrię 14 zadań medycynę rodzinną 20 zadań medycynę ratunkową, intensywną terapię 20 zadań bioetykę i prawo medyczne 10 zadań orzecznictwo lekarskie 7 zadań zdrowie publiczne 8 zadań Pytania szczegółowe 1. Czy do tych trzech ostatnich pozycji sprawdzi się ta książeczka LEPetytorium Prawo medyczne, bioetyka? Plus KEL? I coś jeszcze? 2. Medycyna ratunkowa i IT - wytyczne PCR i coś jeszcze? 3. Psychiatria 14 pytań, a książka Jaremy ma ponad 500 stron.. z czego się właściwie uczyliście? 4. Ginekologia - Bręborowicz - Dwutomowy czy repetytorium? 5. Chirurgia - Noszczyk? 6. Pediatria - Kubicka czy Dobrzańska? 7. Interna i rodzinna - tu oczywiście podstawa Szczeklik jak się domyślam Czy trzeba coś doczytywać z okulistyki lub dermatologii w POZ? 8. Czy opłaca się iść na jakiś kurs, jeśli tak to jaki? 9. Jaka baza dostępna w Necie z pytaniami z LEP/LEK jest najlepsza? 10. Jakieś inne sugestie?
  2. berbelek

    TO JEST TEMAT! Ustawa o zdrowiu publicznym

    Jeśli ten cały plan nie zakłada zwiększenia wpływów do budżetu NFZ poprzez zwiększenie składki lub dotowania lecznictwa z budżetu centralnego to szkoda czytać te wypociny naszych rządzacych.
  3. Tak myślałem o tym Rzeszowie to niedługo Wydział Lekarski będzie w każdej wsi, już się szykują Kielce i Zielona Góra, dalej przewiduję Łomżę i Inowrocław. Po co kształcić tyle lekarzy, jak nie ma kto płacić za ich wyspecjalizowanie.
  4. 14,5h do Poznania? To Ty jesteś z innego kraju? Ja bym nie szedł ani do Lublina ani Rzeszowa, bo to dziury zabite dechami.
  5. berbelek

    Specjalizacja

    Od 1 stycznia już nie będzie obowiązku meldunkowego. I CO WTEDY? Chyba OIL w Warszawie powoła specjalne komisje lustracyjne, które będą orzekać o byciu Warsiawiakiem. Na szczęście jest już koncówka roczników stażowych, więc problem umrze śmiercią naturalną.
  6. berbelek

    Czy studia medyczne są piekłem ?

    Ja powiem tak. Oficjalnie to trudno załatwić cokolwiek w sprawie nieobecności. Regulaminy czasem w ogóle nie przewidują, że możesz nie przyjść Pójdziesz do kierownika dydaktyki to ci powie, że niewiele może dla Ciebie zrobić.. Dziekan też niewiele może.. Oficjalnie to musisz być na każdych zajęciach i tam nieważne, czy do szpitala idziesz, czy gdzieś pracujesz, bo nie masz co jeść, czy ktoś umarł, czy masz egzamin w tym samym czasie (co niby jest zakazane, no ale cóż). Oficjalnie musisz być na każdym seminarium (na którym śpisz) i ćwiczeniach (na których stoisz na korytarzu) i to jest bardzo ważny obowiązek i niby każdy tego pilnuje. Ale nieoficjalnie to się możesz z asystentem na dużo rzeczy umówić.. Już nie wspomnę o tym, że na medycynie to trzeba być bardzo obowiązkowym i być na każdych zajęciach i tego wymaga kierownik kliniki, szef dydaktyki i dziekan, a potem chodzisz do tych samych ludzi zaliczać przedmiot 10x, zdawać egzamin 5x, a potem cie wypychają na komisie...Tego pojąć nie mogę: z jednej strony spinanie dupy, udajemy, że wymagamy, a z drugiej w sumie trzeba naprawdę się starać, żeby ulać.. a już na pewno masz większy kłopot, jak nie masz jakiejś pieczątki na karcie obecności, niż to, że nie znasz podstaw na egzaminie komisyjnym
  7. berbelek

    Czy studia medyczne są piekłem ?

    Trzeba chodzic codziennie bo inaczej nie zalicza przedmiotu Obecnosc na wszystkich zajeciach jest obowiazkowa, a odrabianie to wielki problem.
  8. berbelek

    Medycyna vs. stomatologia

    rys, Nos No to widzę, że popełniliście duży błąd :/ Na Waszych Uniwersytetach powinniście studiować dodatkowo lek-dent - bylibyście lepiej przygotowani do zawodu lekarza Wiadomo, wszystkie kierunki bardziej cisną: dentystykę, dietetykę, pielęgniarstwo, położnictwo, tylko na tej medycynie laba whiskey A kto marzy o tym, żeby stać na własnych kulasach przez wiele godzin, grzebać w dupie, wąchać smrody, ręcznie wyciągać kał, spać na śmierdzącym tapczanie w jakiejś kanciapie zamiast we własnym łóżku, a za dnia być ciąganym po sądach? Dentysta zawód jak zawód, ma swoje plusy i minusy, jak zawód lekarza. ebe A ja przyszłym dentystom nic nie zazdroszczę Medycyna, mimo wszystko, daje większe możliwości. Wystarczy sobie uświadomić, że po tych studiach można wykonywać tak różne zawody jak: chirurg, psychiatra, anestezjolog czy patomorfolog A po dentystyce jest się dentystą i tyle. Dlatego obiektywnie rzecz biorąc medycyna jest atrakcyjniejsza i daje większe możliwości rozwoju i zarobkowania, niż dentystyka.
  9. No a u nas od przyszlego roku bedzie zakaz uzywania urzadzen mobilnych na wykladach, seminariach i cwiczeniach Nie wiedzieli jak zapedzic ludzi na nudne wyklady to powymyslali zbieranie punktow, ktore niby nie sa potrzebne do zaliczenia, ale lepiej miec No to ludzie przychodzili i czytali na tabletach, smartfonach albo i filmy na notebookach ogladali No to teraz zakaza. A potem nie wiem, czego zakaza.. gazet, ksiazek? I tak wyglada polityka dydaktyczna na czolowym polskim uniwersytecie medycznym
  10. berbelek

    Medycyna vs. stomatologia

    Wszystko rys pomyliles, co przedmowcy juz zauwazyli Tytul lekarza dentysty mozna zdobyc na Wydziale Lekarskim na kierunku lekarsko-dentystycznym A co do tego czy maja latwiej, to jakos nie zauwazylem/nie doszly mnie takie sluchy Pierwsze dwa lata mieli niby takie same - ale to juz sie dalo slyszec (ale to moze plotki? ), ze z anatomii np. konczyny mieli "po lebkach". Z fizjologii tez mieli latwiej, przynajmniej jesli chodzi o zaliczenie (mniej wymagajacy regulamin). Patofizjologia to w ogole niebo a ziemia na lekarskim i na dentystyce. Nie wiem jak bylo na patomorfologii, czy farmakologii, ale cos podejrzewam, ze tez latwiej. Chyba jedynie z mikrobiologii mieli trudniej. Co do przedmiotow klinicznych, no coz, widzialem ich egzamin z dermatologii - az uwierzyc nie moglem.. ze byl taki banalny. Czemu sie wlasciwie nie dziwie, w koncu my bedziemy lekarzami i nalezy od nas wymagac No i rzadko slyszalem, zeby studenci dentystyki narzekali, ze maja strasznie trudno Oczywiscie, zawsze znajda sie osoby, ktorych studia sa 100x trudniejsze od medycyny, np.: ratownictwo czy pielegniarstwo. Ale takie opinie nalezy wlozyc miedzy bajki frustratow
  11. berbelek

    Czy studia medyczne są piekłem ?

    Ja nie lubię i przeszedłem bez problemów emocjonalnych.
  12. berbelek

    "Modne" choroby

    Ja myślę, że jeszcze zakażenie C. difficile jest modne Przynajmniej na Uniwersytecie, bo wśród społeczeństwa to nie wiem
  13. berbelek

    medycyna powolanie?

    Dobra, już przestańcie z tymi wyliczeniami, czy ktoś 100 zł więcej wydaje na mieszkanie czy na jedzenie. Chociaż no muszę pogratulować, jeśli ktoś płaci 50 zł za telefon i internet. Ważną rzecz powiedział white, że stażysta jednak pracuje, chociaż większość swoją pracę deprecjonuje. A papierkowa robota też musi być zrobiona (po stażu nie będziecie robić?) i na hakach też ktoś musi stanąć. Rezydent też niby się uczy, ale istnieją oddziały, gdzie bez pracy rezydentów oddział nie istnieje. A w niektórych klinikach nawet dydaktyka, wtedy nie istnieje
  14. berbelek

    medycyna powolanie?

    No i widzisz tutaj od razu moglibyśmy skończyć dyskusje, bo sama nie wiesz o czym mówisz. Bo jakbyś miała prawie połowę pensji stażysty albo 1/3 rezydenta przeznaczyć na pokój w mieszkaniu to byś mówiła inaczej. Dużo jest na medycynie takich księżniczek, co rodzice mieszkanie kupili, samochód kupili, ubezpieczenie do niego kupili, benzynę do niego kupują, no to wtedy te 1800 zł na kosmetyki to nie jest mała kwota.... W sumie nawet w ogóle zarabiać nie muszą, bo marzą od dziecka o dermatologii albo okulistyce, więc mogą z wolontariatu skończyć.. A wystarczy, że w tym mieszkanku zepsułaby się bateria łazienkowa - nowa 150 zł, złota rączka - 150 zł (i w weekend taki nie przyjdzie, bo się szanuje, bo nie jest doktorem), razem 300 zł i wtedy to już faktycznie, trzeba by chyba w biedrze się żywić do końca miesiąca, a jak sweter się rozpruje to do lumpeksu. No ale co Ty z tego rozumiesz, jak Ci tata kupił mieszkanie to i baterię by kupił i wymienił. Za swój telefon też pewnie sama nie płacisz, a Iphone'a masz z abonamentu ojca. Ale pouczać innych, jak to można żyć jak KRÓLOWA za 450 EURO w Przywiślańskim Kraju to jesteś pierwsza. Taki jest blog podobno makelifeeasier czy coś, powinnaś podobny założyć. Manipulujesz, bo opowiadasz ciągle o stażystach, którzy nic nie robią, więc niech siedzą cicho, albo o specjalistach, którzy mają różne opcje dorabiania, a o rezydentach jakaś cisza.. a rezydent niewiele więcej zarobi od stażysty. Znaczy się jak chce się dalej żyć jak student to jest niezły pieniądz, ale jak chce się żyć jak człowiek? Nawet na takiej Słowacji potrafili sobie wywalczyć, bo tam lekarz bez specki zarabia minimum 1000 EURO, co stanowi 120% średniej słowackiej pensji. A w Polsce lekarz rezydent zarabia 800 EURO, co stanowi 80% średniej krajowej. A jesteśmy krajem, który ma najmniej lekarzy na mieszkańca w UE! Taki Słowak, w Polsce pogardzany, jako mały i nieznaczący naród, ma większe poczucie godności! I to jest właśnie podejście TAM TRZEBA STRAJKOWAĆ. Tam się po prostu strajkuje, a kto strajkuje ten ma! Co piloci Lufthansy głodem przymierają, jak 250 tys. EURO zarabiają? NIE! I to jest właśnie dlaczego między innymi społeczeństwa zachodnie są bogatsze, od polaczków, bo walczą o swoje. Jak Belgom chcieli podnieść wiek emerytalny (z 65 do 67) to BYŁ STRAJK GENERALNY zorganizowany przez związki, transport kolejowy i lotniczy stanął, szkoły i szpitale pozamykane, pikiety i manifestacje w całym kraju. Paraliż całego kraju. A U NAS CO BYŁO? Jakaś tam przepychanka pod Sejmem, a jak powiedzieli, że przyjedzie policja to się rozeszli. To jest właśnie polaczek - ugiąć kark i się cieszyć, że nie dali w mordę, a inni mają gorzej. [A komentarz polaczka do sytuacji w Belgii: czego oni chcą! tak dobrze mają! niech siedzą cicho i się cieszą, my mamy gorzej. Czyli zwykły trzecioświatowy DZIAD poucza kogoś lepszego od siebie, jak ma żyć... najchętniej do swojego poziomu, by go sprowadził, bo jemu się źle nie żyje..] PS A co do moich wyliczeń to nie wiem, gdzie Wy mieszkacie, studiujecie. Ale w mieście, gdzie ja studiuje (Polska A, >500 tys. mieszkańców), to ja nie znam nikogo kto w pobliżu centrum wynajmowałby przyzwoity pokój z opłatami płaciłby mniej, niż 600 zł... Chyba, że ktoś mieszka w kamienicy zagrzybionej, w okolicy, gdzie w mordę można dostać po zmroku, gdzie w zimę w pokojach panuje temp. 10-15C (autentyczna historia) to pewnie mają taniej.
  15. berbelek

    medycyna powolanie?

    Ależ da się przeżyć do pierwszego, nawet za 1000 zł da się przeżyć do pierwszego. I zapewniam Cię, że Polacy (młodzi, bo starym to już chyba wszystko jedno) nie marzą o pensji 2000 zł, bo za takie pieniądze w tym kraju to można wegetować, a nie żyć. Rozumiem, że po to się idzie na medycynę, bo się nie ma ambicji i wystarczy wegetacja. A na stażu to Ty chyba ze starymi mieszkasz, bo jakbyś musiała 600-700 zł za pokój zapłacić (o samodzielnym mieszkaniu nawet nie wspominam) to by Ci zostało 1200 zł z tej Twojej pensji, jedzenie 500 zł, bilet miesięczny 200 zł (bo o samochodzie to można marzyć), internet i telefon 100 zł, to już nam zostaje 400 zł a Ty jeszcze jakieś ciuszki kupujesz z H&M i do kina raz w miesiącu pójdziesz, no to odłożysz sobie oszczędzając na wszystkim na wczasy w Hurghadzie w hotelu 3-gwiazdkowym. Nie chcę mi się tu innych wyliczeń przedstawiać, bo to nie ma żadnego sensu, ja tylko przypomnę, że płaca minimalna w tym kraju wynosi 1750 zł brutto, a zarobki lekarza stażysty wynoszą 2007 zł brutto. Dobrze, że ten staż znoszą, bo niedługo musieliby podnieść wynagrodzenie lekarzom, bo zarabialiby poniżej płacy minimalnej. I już nie wspomnę o tym, że od 6 lat pensje rezydentów stoją w miejscu, a w tym czasie średnie wynagrodzenie w kraju wzrosło o 1000 zł, a płaca minimalna o 500 zł. Nawet nie ma waloryzacji o wskaźnik inflacji, co ma każdy rencista i emeryt w tym kraju. I myślę, że te pensje rezydenckie nie wzrosną jeszcze przez kolejne 10 lat, właśnie przez takich ludzi, jak Ty, którzy są zadowoleni z byle czego, bo do byle czego całe życie są przyzwyczajeni. I jak za 10 lat średnia pensja będzie 6000 zł a minimalna 2500 zł to wtedy się lekarze obudzą, jak się obudzili w 2007/2008. Mało kto pamięta, że jeszcze 8 lat temu, lekarze stażyści i rezydenci zarabiali 900-1200 zł. Lekarze specjaliści również, nie byli takimi "krezusami"*, jak teraz i 12 tysięcy to mało, kto widział, chyba że 300h w miesiącu robił. Teraz to się polepszyło, ale samo to nie przyszło, ale zostało WYWALCZONE. Bo nikt sam z dobroci serca nie da, trzeba się szarpać o swoje, a ja uważam, że mamy taką pozycję, że możemy wyszarpać dużo. Chociaż tak naprawdę to myślę, że za 10 lat nie będzie żadnych pensji na rezydenturach, tylko trzeba będzie płacić za miejsce specjalizacyjne i możliwość szkolenia. Wtedy tacy ludzie jak TY będą mówić, że NIE JEST ŹLE, bo można wziąć KREDYT dla lekarzy i przynajmniej BĘDZIE GO MOŻNA SPŁACIĆ po specjalizacji. A INNI POLACY TAKIEJ MOŻLIWOŚCI NIE MAJĄ, więc i tak NIE JEST ŹLE, BO TRAGARZE MAJĄ GORZEJ. A co mnie obchodzą inni Polacy, którzy nie mają godności i honoru i - za przeproszeniem - DAJĄ SIĘ RUCHAĆ W DUPĘ? Jak się będę na nich oglądał to skończę tak jak oni jak pół-niewolnicy opłacani gorzej, niż chińscy robotnicy. Ja się wolę oglądać na polskich górników albo pilotów Lufthansy, bo oni walczą o siebie, o swoją godność, o swoje warunki życia, a nie porównują się do ludzi, którzy nie mają odwagi o nic walczyć, którzy nie potrafią się zorganizować, bo spod łba na siebie patrzą zamiast się solidaryzować, którym jak się pluje w twarz to udają, że deszcz pada. * jeszcze mi się przypomniało jak to właśnie w 2009 r. podnieśli pensje rezydentom to się okazało, że w niektórych szpitalach specjaliści mają mniejszą podstawę! Mniejszą, niż 3170 zł BRUTTO. Ale od pierwszego do pierwszego najwyraźniej im starczało i byli zadowoleni, bo się wcześniej nie buntowali, tylko jak ich uczeń nagle zaczął więcej zarabiać to im się oczy otworzyły.
×

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.