Na koniec tej uroczej dyskusji chciałbym zauważyć, że nie krytykuję całego wywiadu i badania przedmiotowego a jedynie wybrane ich elementy, które nazywam "z imienia i nazwiska". Wywiad jest według mnie najważniejszym elementem badania lekarskiego ale on jedynie kierunkuje nasze myślenie. Jestem pełen podziwu dla mojej mentorki - Pani Doktor, która za pomocą 3-4 pytań i spojrzenia na pacjenta jest w stanie rozpoznać 90% chorób internistycznych - słuchawkę przykłada w 2 miejscach tylko po to, żeby pacjent czuł się zbadany i wykluczyć głośne szmery oraz obrzęk płuc. Potem robi badania dodatkowe, żeby potwierdzić swoje podejrzenia lub wykluczyć patologie, które mogą zagrażać życiu.
Cały haczyk tkwi w tym by wypracować sobie sposoby postępowania w pracy, które minimalizują czas spędzony nad rzeczami niepotrzebnymi i nic nie wnoszącymi do rozpoznania choroby (jak niektóre przytaczane przeze mnie elementy badania przedmiotowego i wywiadu) i maksymalizują wykorzystanie wiarygodnych, sprawdzonych badań dodatkowych, które są światowymi standardami w rozpoznawaniu poszczególnych jednostek chorobowych. W skrócie i łopatologicznie - skoro wiesz, że w badaniu brzucha na 90% nic nie będzie to po co go badać i tracić czas - lepiej wysłać na USG które wykryje patologie znacznie wcześniej, zanim zacznie dawać objawy możliwe do uchwycenia przy obmacywaniu lub opukiwaniu.
Kamil , Sabi - nie obrażajcie się na mnie tylko zastanówcie się ile zajmuje pełne badanie przedmiotowe i wywiad wykonane przez wprawnego lekarza? Około 45 minut na pacjenta (co najmniej). Przychodzicie w poniedziałek rano na oddział wewnętrzny a tu czeka 6 nowych pacjentów i 6 starych czekających na wypis lub w czasie leczenia. 6 x 45 minut = 4,5 godziny. Do tego trzeba napisać zlecenia, badania dodatkowe, zastanowić się, zajrzeć do mądrej książki ogarnąć dawki, przygotować wypisy i recepty, pogłówkować nad dotychczasowymi pacjentami, umówić przez tel tomografię dla pani Kowalskiej, napisać skierowanie na karetkę do domu dla Nowaka, załatwić konsultacje hematologa dla Idzikowskiego. W międzyczasie Rejowa wywaliła STEMI i trzeba wysłać ją na koronarografię i przenieść na kardiologię. Dzieci trzeba odebrać ze szkoły/przedszkola do 16, zarobić obiad bo żona/mąż kończy robotę o 18, wstawić pranie, umyć kuchnię i zrobić zakupy na cały tydzień bo weekend spędziliście na dyżurze na SOR i nie zmrużyliście oka. Ah i dzisiaj to wy konsultujecie chirurgię, gdzie czeka 3 pacjentów - lepiej się uwińcie przed zmrokiem.
Do roboty!