sam rozważałem, już nie rozważam po rozmowach z wieloma mądrymi osobami - interna sama w sobie obecnie niewiele daje, bo NFZ nie ma takich przychodni spec., do internisty generalnie prywatnie też się nie chodzi, a praca na o.wewnętrznym to ciężka harówa, bardzo niewdzięczna, b.duża śmiertelność i spychologia wszelka (na internie już widziałem i chorych z ZOMR, z udarami itd). Poza tym że wiedzę trzeba mieć b.szeroką to nie jest się szanowanym począwszy od chorych, przez innych lekarzy, skończywszy na urzędnikach z NFZu wyceniających procedury stąd oddziałów ogólne interny jest i będzie coraz mniej, bo są nieopłacalne i generują długi, choć są niezmiernie potrzebne.
Zrobienie nadspecjalizacji (teraz wejdą oby już te moduły to zobaczymy) nie jest takie proste, drugiej rezydentury się nie dostanie, pozostaje etat, wolontariat lub z oddelegowania i tu już zależy dużo od szefa (czy się zgodzi), od wyniku PESu (wyniki są bardzo kiepskie= brak szans na spec. się dalej) i od miejsc szkoleniowych.