Jestem zbudowany osobami, które w przestrzeni publicznej próbują wykorzystać szum wokół sprawy celem podniesienia świadomości Polek, zachęty do badań profilaktycznych, wyczulenia na sprawy onkologii, edukacji.
Z drugiej strony przeraziła mnie żenująca, propagandowa, wręcz przykra akcja niektórych dziennikarzy (szczególnie sympatyków tzw. prawicowych portali), którzy z ignorancką zapalczywością robią sobie z tej sprawy używanie, kpią, sprowadzają do poziomu pudelka i robią krecią robotę lekarzom i dziennikarzom z pierwszego akapitu. A już zmroziła mnie wypowiedź na ten delikatny temat lekarza, ginekologa z dużym stażem, byłego wiceministra zdrowia, a obecnie senatora... Przepraszam - o BRCA1 wiadomo nie od zeszłego roku, ani od pięciu...
Takie oświadczenia osób publicznych dotyczących ich problemów zdrowotnych mają i będą mieć bardzo duże znaczenie dla zdrowej popularyzacji wiedzy medycznej i są dla nas, lekarzy, korzystne.