No pięknie brzmią te zmiany w POZecie. Jestem oczywiście za rozszerzeniem diagnostyki, ale diagnostykę rozszerzą, a rodzinni dostaną pieniądze te same albo i mniejsze. Bo coś mi się wydaję, że to będzie skutek uboczny "zmian finansowania" - oszczędności. A kolejki do rodzinnych chcą skrócić też tak, że pozwolą prowadzić POZ internistom i pediatriom ...
Widzę czarne chmury nad praktykującymi med. rodzinną, szkoda, bo sam myślałem o tej specjalizacji. Ale rodzinni są dość dobrze zorganizowani, więc może się postawią, nie podpiszą kontraktów, nie będą przyjmować pacjentów i swoje wywalczą..
A co do pacjentów onkologicznych bez kolejki to oczywiście będzie tak, że trzeba będzie przyjąć, a NFZ nie zapłaci i będzie dług rósł, ale kogo to obchodzi, przed wyborami będą efekty dla pacjentów, a kilka lat po wyborach znowu będzie, że szpitale mają długi...
A wszystko rozbija się o pieniążki i taka jest prawda, bez dodatkowych pieniążków nie będzie poprawy. Nie wiem jak oni sobie wyobrażają, żeby chociaż w 10-letniej perspektywie przy takiej wysokości składki zdrowotnej UTRZYMAĆ obecny poziom. Ale podatków w naszym kraju podnosić nie wolno (chyba, że VAT), bo jak składka zdrowotna będzie wyższa o 1-2% to się świat zawali, więc nic lepiej nie będzie, moi drodzy Może być tylko gorzej.