Imkloot,
Specjalizacja jest trudna, gdyż bardzo obszerna i nieustannie się poszerzająca o nowe techniki, nowe protokoły badań, nowe zastosowania badań itp. Nauki jest mnóstwo już na samym wstępie, stopniowo jej przybywa wraz z nabywaniem nowych umiejętności.
Co do czasu na hobby czy rodzinę - wszystko zależy od tego, ile pracujesz. Jeśli pracujesz maks.25 godzin w tygodniu, a nawet maks. 40 godzin w tygodniu (mniej więcej tyle będzie wynosił etat od lipca br.), masz mnóstwo czasu. Jeśli jeździsz do trzech prac i bierzesz dyżury w kilku różnych szpitalach, nie masz czasu.
W trakcie specjalizacji należy opanowac mniej więcej wszystko na tyle, by zdac PES (nie znam radiologa, który umiałby doskonale całą radiologię i diagnostykę obrazową, każdy ma jakiś swój ulubiony obszar i wiele zaniedbanych obszarów). Potem można się "specjalizowac" w tym, w czym ma się możliwośc (bo nie zawsze można wybrac sobie to, co się chce), np. układem kostno-mięśniowym, głową i szyją, sutkiem, układem moczowym itp.
Narażenie na promieniowanie jest wtedy, gdy chodzi się na badania wykonywane w promieniach, jak angiografia, cystoureterografia itp. oraz podczas wykonywania zabiegów radiologii interwencyjnej. Dozymetry są noszone przez wszystkich, którzy mają stycznośc z promieniowaniem. Nie wiem, jak będzie od lipca, gdyż wedle prawa od lipca nie należy się radiologom (i innym zawodom dotychczas pracującym w narażeniu) skrócony czas pracy ze względu na brak narażenia na promieniowanie. Może więc zabiorą dozymetry.
Odnośnie postów innych osób:
- nie jest regułą, że mając w dużym ośrodku rezonans, rezydent ma prawo w ogóle tam zaglądac albo ktokolwiek ze specjalistów będzie zainteresowany uczeniem rezonansu rezydenta (podobnie rzecz ma się z pracowniami naczyniowymi), szczególnie, gdy specjaliści są na tzw.kontraktach. Czasem lepiej jest przyjechac z innego szpitala na staż zewnętrzny ze MR/naczyniówki/dzieci, wtedy przynajmniej nikt nie przegoni lekarza stażującego do RTG,
- niekoniecznie w dużych ośrodkach ktokolwiek sprawdza po młodszym opis badania, często nikt,
- niekoniecznie w dużych ośrodkach rezydent jest od "lepszych badań" niż RTG, bo zwykle jest w tych ośrodkach głównym opisywaczem RTG albo robi za sekretarkę specjalisty (pisze opis pod dyktando),
- czy daje duże pieniądze? Owszem, gdy pracuje się za trzech w trzech miejscach (czyli jak niemalże w każdej specjalizacji). Etat (umowa o pracę) specjalisty w szpitalu to ok. 2800 - 3400 zł netto (obecnie za 5 godzin dziennie pracy, od lipca za 7,5 godzin dziennie). Na rezydenturze obecnie ok. 2200 przez pierwsze 2 lata i ok. 2400 przez kolejne 3 lata.
- stres w pracy jest duży - akurat radiologowi bardzo łatwo udowodnic błąd (że czegoś nie opisał, albo opisał z niewłaściwą interpretacją, wystarczy przekazac badanie biegłemu do obejrzenia...).
- dyżury na radiologii są ciężkie - nieustannie są przynoszone badania z SOR/IP, które trzeba od razu opisac, praktycznie w nocy ciągle siedzi się przed monitorem a nie leży w łóżku i smacznie śpi,
- za dnia w pracowaniach RTG i USG też jest nieustanny młyn i często nie ma kiedy pójśc do wc, najspokojniej jest w rezonansie (bo tam bardzo rzadko zdarzają się badania na cito), ale nie każdemu jest dane spijac śmietankę, a szczególnie pospolitemu rezydentowi.