Ja właśnie spotkałam się z bardzo dziwnym podejściem osób piszących ładnie, że nie są w stanie odczytać praktycznie żadnego innego pisma niż swoje. Ja nie bazgrolę typowo "jak lekarz", ale tez nie kaligrafuję, zwłaszcza w pośpiechu. Jednak spokojnie można odczytać to pismo, jeśli nie ma się nie wiadomo jak wygórowanych wymagań odnośnie pisania. Najbardziej chyba przeszkadza tym osobom w moim piśmie to, że piszę takie "a" jak w tym tekście, a nie takie typowo szkolne, przypominające "o" lub "e" w zależności od pośpiechu danej osoby Tak mi się wydaje.
Zgadzam się z tym, że jeśli ktoś ma mega niewyraźne pismo, to powinien pisać na komputerze. Mam kolegę, który ma wszystkie "dys", jakie można sobie wymyślić (jak to mawiała moja matematyczka w gimbazie - "dysdupie") i maturę musiał pisać na komputerze (na szczęście same przedmioty humanistyczne) i studiuje też kierunek humanistyczny, niemniej jednak sam nie jest w stanie odczytać swojego pisma w pośpiechu...