Ależ da się przeżyć do pierwszego, nawet za 1000 zł da się przeżyć do pierwszego. I zapewniam Cię, że Polacy (młodzi, bo starym to już chyba wszystko jedno) nie marzą o pensji 2000 zł, bo za takie pieniądze w tym kraju to można wegetować, a nie żyć. Rozumiem, że po to się idzie na medycynę, bo się nie ma ambicji i wystarczy wegetacja.
A na stażu to Ty chyba ze starymi mieszkasz, bo jakbyś musiała 600-700 zł za pokój zapłacić (o samodzielnym mieszkaniu nawet nie wspominam) to by Ci zostało 1200 zł z tej Twojej pensji, jedzenie 500 zł, bilet miesięczny 200 zł (bo o samochodzie to można marzyć), internet i telefon 100 zł, to już nam zostaje 400 zł a Ty jeszcze jakieś ciuszki kupujesz z H&M i do kina raz w miesiącu pójdziesz, no to odłożysz sobie oszczędzając na wszystkim na wczasy w Hurghadzie w hotelu 3-gwiazdkowym.
Nie chcę mi się tu innych wyliczeń przedstawiać, bo to nie ma żadnego sensu, ja tylko przypomnę, że płaca minimalna w tym kraju wynosi 1750 zł brutto, a zarobki lekarza stażysty wynoszą 2007 zł brutto. Dobrze, że ten staż znoszą, bo niedługo musieliby podnieść wynagrodzenie lekarzom, bo zarabialiby poniżej płacy minimalnej.
I już nie wspomnę o tym, że od 6 lat pensje rezydentów stoją w miejscu, a w tym czasie średnie wynagrodzenie w kraju wzrosło o 1000 zł, a płaca minimalna o 500 zł. Nawet nie ma waloryzacji o wskaźnik inflacji, co ma każdy rencista i emeryt w tym kraju. I myślę, że te pensje rezydenckie nie wzrosną jeszcze przez kolejne 10 lat, właśnie przez takich ludzi, jak Ty, którzy są zadowoleni z byle czego, bo do byle czego całe życie są przyzwyczajeni. I jak za 10 lat średnia pensja będzie 6000 zł a minimalna 2500 zł to wtedy się lekarze obudzą, jak się obudzili w 2007/2008. Mało kto pamięta, że jeszcze 8 lat temu, lekarze stażyści i rezydenci zarabiali 900-1200 zł. Lekarze specjaliści również, nie byli takimi "krezusami"*, jak teraz i 12 tysięcy to mało, kto widział, chyba że 300h w miesiącu robił. Teraz to się polepszyło, ale samo to nie przyszło, ale zostało WYWALCZONE. Bo nikt sam z dobroci serca nie da, trzeba się szarpać o swoje, a ja uważam, że mamy taką pozycję, że możemy wyszarpać dużo.
Chociaż tak naprawdę to myślę, że za 10 lat nie będzie żadnych pensji na rezydenturach, tylko trzeba będzie płacić za miejsce specjalizacyjne i możliwość szkolenia. Wtedy tacy ludzie jak TY będą mówić, że NIE JEST ŹLE, bo można wziąć KREDYT dla lekarzy i przynajmniej BĘDZIE GO MOŻNA SPŁACIĆ po specjalizacji. A INNI POLACY TAKIEJ MOŻLIWOŚCI NIE MAJĄ, więc i tak NIE JEST ŹLE, BO TRAGARZE MAJĄ GORZEJ.
A co mnie obchodzą inni Polacy, którzy nie mają godności i honoru i - za przeproszeniem - DAJĄ SIĘ RUCHAĆ W DUPĘ? Jak się będę na nich oglądał to skończę tak jak oni jak pół-niewolnicy opłacani gorzej, niż chińscy robotnicy. Ja się wolę oglądać na polskich górników albo pilotów Lufthansy, bo oni walczą o siebie, o swoją godność, o swoje warunki życia, a nie porównują się do ludzi, którzy nie mają odwagi o nic walczyć, którzy nie potrafią się zorganizować, bo spod łba na siebie patrzą zamiast się solidaryzować, którym jak się pluje w twarz to udają, że deszcz pada.
* jeszcze mi się przypomniało jak to właśnie w 2009 r. podnieśli pensje rezydentom to się okazało, że w niektórych szpitalach specjaliści mają mniejszą podstawę! Mniejszą, niż 3170 zł BRUTTO. Ale od pierwszego do pierwszego najwyraźniej im starczało i byli zadowoleni, bo się wcześniej nie buntowali, tylko jak ich uczeń nagle zaczął więcej zarabiać to im się oczy otworzyły.