Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

MedFor.me - Medycyna. AI. Obiektywnie

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09/14/15 uwzględniając wszystkie działy

  1. Trochę dziwi mnie całkowity brak wypowiedzi w tym temacie. Prawda jest oczywiście taka, że od szpitala i dyrektora zależy jaki układ wypracują z rezydentami. Po pierwsze warto wiedzieć, że prawnie (co potwierdza dokument Ministerstwa Zdrowia z tego roku) rezydenci są w kwestii dyżurów lekarskich wbrew pozorom bardzo chronieni. Program spec. zaleca trzy dyżury lekarskie w miesiącu, ale formalnie powinny to być dyżury weekendowe (pt/sob), a w tygodniu tylko ok. pięciogodzinne, tzw. "towarzyszące", a nie całonocne. Tzw "efekt przykrywania kołderką" wynika (w teorii oczywiście) z obowiązku realizacji programu specjalizacji - obowiązkowy odpoczynek po dyżurze zmniejszałby czas szkolenia specjalizacyjnego. W praktyce to oczywiście SF i rezydenci mogą dyżurować w pełnym zakresie, jeśli chcą/muszą. Czy rezydenci chcą dyżurować w swoich jednostkach? To jedno z najciekawszych pytań... Pewne Oddziały są niezbyt wdzięcznymi polami do nauki samodzielności. Tu hitem jest SOR, gdzie część dyrektorów łata braki kadrowe młodymi adeptami sztuki lekarskiej. Przekrój postaw samych zainteresowanych jest niebywały. Niektórzy sami chętnie podejmują się takiej pracy (patrz dodatkowy zarobek na NPL-ach i Izbach w każdym mniejszym powiecie) i dostają za swoją pracę przyzwoite pieniądze. Są jednak i sytuacje, że Młodzi dają się zmuszać do pracy tam praktycznie za darmo i dają sobie wmówić, że taki dyżur jest ich szkoleniowym obowiązkiem. Tu zdecydowanie przepisy są po stronie rezydentów, ale niejednemu brak asertywności. Gorzej sprawa ma się ze specjalizantami w trybie pozarezydenckim (ale to na inną rozmowę). Są więc miejsca wymagające, takie jak Jedyna Interna w Powiecie, Ortopedia albo Kardiologiczny z Interwencją. Ale - są i Oddziały spokojne, gdzie miłośnicy poduszki i ciepłego kakao znajdą upragniony spokój i czas na nadrobienie czytelniczych lub x-boxowych zaległości. A niekiedy w ogóle dyżurów BRAK - tak jest na niektórych psychiatriach czy radiologiach. Aktywność dyżurowa zależy więc w znacznym stopniu od 1. profilu oddziału, 2. upodobań samych rezydentów. Wiele Oddziałów po prostu bez dyżurujących rezydentów by nie przetrwało i dyrektorzy, ordynatorzy i kierownicy spec. są zmuszeni dogadać się ze szkolącymi się. Zdecydowana większość rezyd. podpisuje na początku pracy klauzulę opt-out. Niezwykle często "młodzież" obstawia praktycznie cały grafik. Satysfakcja finansowa jest, ale nierzadko okupiona przemęczeniem i atrofią życia osobistego. Dla części lekarzy dyżurowanie na Oddziale macierzystym i w kilku innych miejscach staje się dość osobliwym sportem. Osobiście oceniam taką postawę podobnie do zachowania modelki z bulimią, która daje sobie osiem-dziesięć lat na zrobienie kariery i dorobienie się gigantycznej emerytury. Życzę powodzenia - oby skończyło się tylko na miękkich narkotykach i zmianie zawodu. Zostaje też kwestia WDROŻENIA. Jedni tracą dziewictwo już na stażu (albo wcześniej - ach ta młodzież ;--) Ale niejedna i niejeden stają po raz pierwszy w obliczu samodzielnego dyżuru dopiero na szkoleniu specjalizacyjnym. I tak - są i Oddziały, gdzie lekarze są do samodzielności przygotowywani (płatne! dyżury towarzyszące, ze specjalistą). Dominuje chyba jednak metoda "na głęboką". I nie ma w niej nic złego, o ile rezydent jest wyposażony w telefon do swojego Opiekuna Specjalizacji i ma w samym szpitalu możliwość pomocy konsultantów. Ale i tu można się "utopić" - wielu młodych jest pozostawiana sama sobie, podejmują decyzje, które nie leżą w ich kompetencjach, a potem zdarzają się afery na całą Polskę. Oby nie zawodziła ocena ryzyka. I na koniec stawki - zasada: godziny nocne i weekendowe - 200% stawki godzinowej. Proszę o sprostowanie i rozwinięcie, jeśli zbłądziłem. Należy to sobie samemu podzielić. Wyliczenie płacy za dyżur jest jednak dla szarego człowieka dość karkołomnym wyzwaniem, ale od czego mamy sympatyczne panie kadrowe z działu finansowego Tu chciałbym napisać jeszcze o swoim zdziwieniu: przez kilka lat w związku ze specjalizacjami "chronionymi" trwała patologia. Rezydent radioterapeuta i ginekolog onkologiczny pracy mieli taką samą ministerialną stawkę, bo obie specki są deficytowe. Ale radioth. miał do niedawna skrócony czas pracy, a to dawało istotnie wyższą średnią stawkę godzinową, a przez to krzywdząco dla gin.onk. wyższe kwoty za dyżury. Na szczęście czas jest już zrównany i proceder się skończył. Muszę kończyć - czas na dyżur ;-]
  2. Spokojnie na studia nigdy nie jest za późno i nie mam tu na myśli wyłącznie kierunków medycznych. Śmiało można zaczynać!

Powiadomienie o plikach cookie

By using this site, you agree to our Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.