Mam duży problem. Otóż nie za dobrze idzie mi nauka fizyki, a jest to chyba jeden z przedmiotów wymaganych na medycynie. Matematykę ogarniam w większym stopniu, lecz niektóre działy mnie przerażają.
Moje pytanie jest następujace: czy opłaca się iść do klasy fizyczno-matematycznej, a biologii i chemii uczyć się w domu? Czy macie inne rady?
P.S. Darujcie sobie odpowiedzi typu: Zacznij się uczyć.