Zawartość dodana przez dent_student
-
Profesor, co prezentacji multimedialnej zrobić nie potrafi...
Prowadzący często chcą też powiedzieć za dużo na wykładzie. Niemożliwością jest, żeby dobrze omówić wszystko w 1,5h. Stąd też biorą się wstawki typu: "doczytacie sobie", albo "tylko zasygnalizuję problem" itp. To po cholerę wykład? Lepiej omówić mniej, a dokładniej. Mogłoby być też tak, że wykłady służyłyby podsumowaniu zdobytej wiedzy, albo wykorzystaniu jej w praktyce na przykładzie przypadków klinicznych. Ale to chyba pozostanie w sferze marzeń na razie...
-
Profesor, co prezentacji multimedialnej zrobić nie potrafi...
Prezentacja powinna być dodatkiem do zajęć, a nie ich podstawą. Powinna służyć prowadzącemu do logicznego i uporządkowanego przeprowadzenia wykładu, a dla słuchających stanowić wskazówkę, do odnalezienia się w obecnie poruszanym temacie. Nadmiar tekstu na slajdzie skutecznie w tym przeszkadza, bo ani prowadzący szybko się nie odnajdzie, ani słuchacze nie wiedzą, czy mają czytać slajd, czy słuchać. Wkurzające jest, kiedy w prezentacji zawarte jest bardzo dużo różnych przejść i animacji, które nie znajdują swojego odzwierciedlenia w funkcji. Po co stosować przejścia dla każdego punktu z np. siedmiopunktowego slajdu, kiedy prowadzący od razu wyklika wszystkie naraz. Rozumiem, jeśli każdy z nich wyświetlony byłby i opatrzony stosownym komentarzem. Szczytem jest stosowanie dźwięków podczas zmiany slajdów. Takie dzwonki mogą być strasznie irytujące... Często zdarza się tak, że prowadzący nie zna swojej prezentacji. Później podczas prelekcji skutkuje to skakaniem po slajdach np. pięć do przodu, dwa do tyłu itd. Wtedy to już skutecznie można się zgubić. Generalnie, w większości prezentacji jest przerost formy nad treścią. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni...
- Farmakologia
-
wf, a raczej... jego brak
U nas w kraju wynika to pewnie z tego, że państwo promuje (i finansuje) sport zawodowy, zapominając o powszechnym. Nie ma u nas warunków, aby obywatel mógł sam trenować, rozwijać się. Zgodzę się też z barbelekiem odnośnie zajęć z wychowania fizycznego. Bardziej wyglądają one na realizację przykrego obowiązku niż pokazywania korzyści z aktywności ruchowej. W krajach skandynawskich promowany jest sport powszechny. Dlatego jest tam społeczeństwo, w którym ponad połowa ludzi uprawia jakiś sport.
-
Podręcznik do patofizjologii
W Krakowie "obowiązuje" podręcznik prof. Thora, jednak (jak większość polskich podręczników) wypełniony jest masą niepotrzebnych szczegółów, które zamiast pomagać w zrozumieniu tematu, dodatkowo komplikują sprawę. Bardzo ciekawym podręcznikiem jest "Patofizjologia" Damianowa - jest wersja polska. Tu z kolei (jak w większości anglojęzycznych podręczników) podane są informacje wystarczające do dobrego poznania mechanizmów danego zagadnienia i zrozumienia związków przyczynowo-skutkowych w danej jednostce klinicznej.
- Anatomia - jaki atlas? jaki podręcznik?