Cześć,
ponieważ jest to moja pierwsza odpowiedź chciałabym się ze wszystkimi przywitać
W tym roku akademickim rozpoczęłam studia na kierunku lekarskim w Poznaniu. Wrażenia są różne. Przez pierwsze miesiące było baaardzo trudno, wiadomo - nowe miejsce zamieszkania, studia (jakieś wejściówki, podręczniki itd.) ale to za bardzo się nie różniło pewnie od tego, co studenci przeżywali do 2012 roku. Może zacznę od różnic programowych. Anatomię skrócili nam z 3 semestrów na 2 (wymiar godzin też się zmniejszył, mniej wykładów i ćwiczeń - ciągle jednak obowiązywało nas wszystko). Biofizykę skrócili z 2 semestrów na 1 (obcięli nam ciekawe seminarki, na których starsze roczniki uczyły się np. obsługiwać USG, zostawili ćwiczenia, niestety nudne). Z chemii zostało kilka ćwiczeń (chyba 7 trwających po 3 godziny), nie mieliśmy z tego egzaminu tak jak lata poprzednie. Histologia została bez zmian (2 semestry). W drugim semestrze doszła nam biochemia (raczej bez zmian), fizjologia (podobnie), historia medycyny, higiena, biostatystyka, cytofizjologia (obcięli nam jedno seminarium, którego treść i tak musieliśmy umieć na inne). Ciężko jest mi porównać dwa różne systemy, ponieważ sama studiuję w tym drugim. Z tego co mówili mi ludzie ze starszych roczników to mieliśmy więcej pracy. Godzinowo ciężko było to wszystko rozplanować, czasami mieliśmy zajęcia w soboty... (nie było sali). Minusów jest wiele. Po pierwsze to zabrali nam godziny ćwiczeń, wykładów a materiał i tak został ten sam (+ mniej czasu na jego przyswojenie). Po drugie to nie wyobrażam sobie tego, co będzie z miejscami na specjalizację kiedy o nią będą się ubiegać dwa roczniki... Plusem jest chyba jedynie to, że będę miała rok w zapasie (aby ewentualnie poprawiać LEK).
Wydaje mi się, że na razie tego nie cofną, wiem tylko, że u nas na uczelni mają wprowadzić jakieś zmiany odnośne programu, aby studenci nie byli aż tak przeciążeni.